Ponad osiem lat minęło od ostatnich derbów Lechia - Arka. Wtedy to gdańszczanie, walcząc o ekstraklasę, wygrali w Gdyni 4:1 (czym jednocześnie przypieczętowali degradację swoich rywali). W roku 1992 arkowcy wrócili do II ligi.

Jako beniaminek spisywali się bardzo dobrze i po sześciu kolejkach zajmowali czwarte miejsce. Lechia była pozycję niżej. Wtedy to właśnie zaplanowano w terminarzu mecz między tymi zespołami na stadionie przy ulicy Traugutta.

Kibice z Gdyni dotarli na stadion z kilkuminutowym spóźnieniem – w tym czasie Lechia zdążyła już objąć prowadzenie.

Mecz rozstrzygnął się w 53 sekundzie. Wspaniałym strzałem z dystansu popisał się Mirosław Giruć – najlepszy zdaniem dziennikarzy piłkarz na boisku. Jarosław Krupski ze łzami w oczach wyjął po tym uderzeniu piłkę z siatki, natomiast jego koledzy z zespołu zupełnie się rozkleili.
„Lechia pany (na razie)”, Wieczór Wybrzeża, 14.09.1992 roku
Relacja prasowa z meczu Lechia-Arka Gdynia
Relacja prasowa z meczu Lechia-Arka Gdynia

Dzięki temu lechiści zdecydowanie dominują do końca spotkania. W 6. minucie w dobrej sytuacji znajduje się Karol Sobczak, ale nie udaje mu się zdobyć gola.

Osiem minut później sędzia dyktuje rzut wolny po faulu na Rafale Kaczmarczyku. Do piłki podchodzi Sławomir Wojciechowski. Uderza bardzo ładnie przy słupku, Krupski efektownie broni, ale odbita przez niego piłka wraca na pole karne. Tam czyha już Marcin Kaczmarek, który strzałem głową podwyższa prowadzenie na 2:0.

Kilka minut później bramkarza Arki ponownie „zatrudnia” Wojciechowski. Krupskiemu udaje się jednak wybić ten groźny strzał poza boisko.

Relacja prasowa z meczu Lechia-Arka Gdynia
Relacja prasowa z meczu Lechia-Arka Gdynia

Druga połowa meczu wygląda bardzo podobnie jak pierwsze czterdzieści pięć minut – zdecydowaną przewagę mają gospodarze. W 56. minucie sędzia dyktuje rzut wolny dla Lechii, z odległości około szesnastu metrów od bramki rywali.

 

 

Do piłki podchodzi Wojciechowski – etatowy wykonawca tego stałego fragmentu gry.

Wszyscy wiedzą, że potrafi skutecznie egzekwować rzuty wolne. Jednak wiedzieć, to widać za mało, aby zapobiec nieszczęściu. Wojciechowski strzelał z 16 m. i mimo licznego muru obronnego gdynian znalazł sposób, aby posłać piłkę do bramki. Krupski mógł tylko bezradnie obserwować jej lot.
„Radość biało-zielonych”, Dziennik Bałtycki, 14.09.1992 roku
12 września 1992 roku
Mecz II ligi
Lechia Gdańsk – Arka Gdynia 3:0 (2:0)
Widzów: ok. 8 000
1:0 Giruć (1’), 2:0 Kaczmarek (14’), 3:0 Wojciechowski (56’)
Lechia: Dariusz Gładyś -Tomasz Piętka, Marek Ługowski, Sławomir Matuk, Marcin Kaczmarek, Sławomir Wojciechowski, Tomasz Unton, Rafał Kaczmarczyk, Mirosław Giruć, Grzegorz Pawłuszek, Karol Sobczak / Trener: Adam Musiał
Arka: Krupski, Mądrzak (46’ Zinko), Waniuszkin, Ciecierski, Krzyżniak, Ziółkowski, Niciński, Dukiewicz, Faltyński, Sobczak (78’ Bublauskas), Zakrzewski
Żółta kartka: Wojciechowski oraz Ziółkowski

Później Lechia nadal jest w natarciu, ale dwa uderzenia Girucia i jedno Tomasza Untona mijają światło bramki.

W końcówce meczu goście przeprowadzają ładną akcję zakończoną groźnym strzałem, ale piłka nie znajduje drogi do siatki. Lechia odnosi więc efektowne zwycięstwo 3:0 i awansuje na czwartą pozycję w tabeli, zgłaszając aspiracje do awansu do ekstraklasy.

O AUTORZE
DarioB
Author: DarioBWebsite: https://www.dariob.net/
Redaktor Naczelny
Z portalem Lechia.net związany od 2003 roku. Wcześniej głównie foto, obecnie badanie historii Klubu.
Ostatnio napisane przez autora