W poniedziałek Lechia Gdańsk przegrała 1:2 z Radomiakiem Radom, a jedyną bramkę dla gdańszczan zdobył Bohdan Wjunnyk. Oto pomeczowe oceny.

Lechia Gdańsk uległa na Polsat Plus Arenie Radomiakowi Radom 1:2. Jedyną bramkę dla Biało-Zielonych w ostatniej minucie doliczonego czasu zdobył Bohdan Wjunnyk. - Przegrana u siebie nigdy nie jest miła. Pierwsze 45 minut nie było dobre. Swoje szanse trzeba wykorzystywać, nie będę wymieniał konkretnych nazwisk. Nie można przestać atakować przy wyniku 2:0. Radomiak pokazał o wiele więcej intensywności, mają teraz bardzo dobrego trenera. Było widać, że zmienili styl gry. Podsumowując, mogliśmy wyciągnąć coś dla siebie, mimo, że przegraliśmy - powiedział John Carver. 

Jak oceniliśmy piłkarzy Lechii za ten występ? Oto nasze oceny w skali 1-10.

Alex Paulsen - 5

Nowozelandzki bramkarz parę razy uratował swój zespół przed utratą bramki, zwłaszcza przy strzałach z dystansu oraz w okazji sam na sam, ale wpuścił dwie bramki. Przy pierwszym trafieniu nie miał zbyt dużo do powiedzenia, z kolei przy drugim mógł się zachować nieco lepiej.

Bartłomiej Kłudka - 2

Zaczął to spotkanie od niecelnego uderzenia z dystansu, a potem... ciężko to opisać. W 35. minucie kompletnie zawalił przy pierwszej bramce dla gości, kiedy nie doskoczył do Capity i ten miał bardzo dużo miejsca, aby uderzyć. Przy drugiej bramce także miał udział, ponieważ dał się ograć przed dośrodkowaniem. W międzyczasie Bartłomiej Kłudka mógł mieć na koncie nie dwa, a trzy stracone gole, ponieważ przegrał pojedynek biegowy z Capitą, ale ten będąc sam na sam z Alexem Paulsenem trafił w golkipera. Kolejny słaby mecz wychowanka Zagłębia i musi się poprawić, jeśli chce utrzymać miejsce w wyjściowej XI.

Matej Rodin - 3

Chorwat także nie popisał się przy drugim trafieniu dla Radomiaka. Matej Rodin umożliwił oddanie strzału Abdoulowi Tapsobie i tym samym złamał linię spalonego. Nie był to pewny oraz bezbłędny występ.

Bujar Pllana - 3

Może nie zawalił przy żadnej z bramek, ale w tym spotkaniu popełniał sporo błędów. Kosowianin nie zapunktował u Johna Carvera swoim występem.

Matus Vojtko - 4

Najlepszy wśród obrońców Lechii we wczorajszym spotkaniu. Poprawnie zagrał w defensywie, a także próbował podłączać się do ataków. Jednak Słowakowi brakowało dokładności.

Camilo Mena - 4

Trzy minuty od utraty pierwszej bramki przez Lechię Kolumbijczyk mógł zanotować asystę do Tomasa Bobcka, ale Słowak uderzył w słupek. Poza tym Mena był niewidoczny. Bywały lepsze mecze w jego wykonaniu.

Iwan Żelizko - 4

Ukrainiec zagrał bardzo przeciętnie. Bez powodzenia wychodziły mu uderzenia z dystansu, co jest jego firmowym znakiem.

Tomasz Neugebauer - 5

Dobry występ 22-latka. Walczył, biegał i rozgrywał. Po jednym z takich podań mógł zanotować asystę do Tomasa Bobcka, ale asysty Neugebauera oraz gola Bobcka pozbawił Jan Grzesik, który piłkę zmierzającą do bramki na rzut rożny wybił Jan Grzesik. Jeden z najlepszych graczy Lechii w tym spotkaniu. 

Aleksandar Cirkovic - 3

Po trafieniu w Pucharze Polski z Puszczą Niepołomice wydawało się, że Serb może się przełamać i wpisać się na listę strzelców. Zamiast tego posucha w ofensywie. Na razie zawodnik wypożyczony z Ferencvarosu w gdańskim klubie rozczarowuje. 

Rifet Kapic - 3

Był mało widoczny i brakowało go w atakach Lechii. Słaby występ kapitana Biało-Zielonych.

Tomas Bobcek - 3

Poniedziałek ewidentnie nie był dniem Słowaka. Napastnik Biało-Zielonych miał bardzo dużo okazji do zdobycia bramki, ale wszystkie je zmarnował. Najpierw strzał w słupek, potem pudło z kilku metrów, a jak nie słupek i pudło, to rywale wybili piłkę z linii bramkowej. Gdyby jeden z tych strzałów zakończyłby się bramką, to Lechia mogłaby przynajmniej dopisać oczko. Szkoda.

Rezerwowi:

Bohdan Wjunnyk - 5

Ukrainiec wszedł na plac gry i rozruszał biało-zieloną ofensywę. Najpierw po dograniu Mohameda Awada Allaha nie trafił w piłkę, ale później mu się udało wpisać na listę strzelców. W doliczonym czasie gry zdobył gola. Obecność Wjunnyka w wyjściowym składzie na mecz z Widzewem nie powinna być zaskoczeniem. 

Mohamed Awad Allah - 4 

Chwilę po wejściu na plac gry mógł zanotować asystę, ale po jego dograniu Bohdan Wjunnyk nie trafił w piłkę. W kolejnych minutach gracz wypożyczony z Al-Ain FC zgasł, ale nieco ożywił grę Lechii.

Dawid Kurminowski - 5

Wszedł na ostatnie kilkanaście minut i w doliczonym czasie gry zaliczył efektowną asystę. Autorem trafienia honorowego dla gdańszczan był Bohdan Wjunnyk. 

źródło: własne