Lechia Gdańsk przegrała 1:2 z Rakowem Częstochowa w meczu 13. kolejki Ekstraklasy, choć przez ponad 50 minut grała w przewadze. Nie był to udany występ Biało-Zielonych. Oto oceny.
- Myślę, że widać, że jestem bardzo zdenerwowany. Niesamowite jest to, że czasami, gdy zespół przeciwny dostaje czerwoną kartkę, czujesz, że możesz mieć przewagę. Było natomiast zupełnie odwrotnie, ponieważ jak graliśmy 11 na 11, to byliśmy lepszym zespołem. Ta czerwona kartka bardziej wpłynęła na nas niż na zespół przeciwnika - mówił zdenerwowany John Carver na pomeczowej konferencji prasowej.
Lechiści podczas meczu w Częstochowie nie zagrali dobrze, czego dowodem są głupio stracone bramki. Przy pierwszym golu nie najlepiej spisał się bramkarz Alex Paulsen (ale też linia obrony). Przy drugim zawaliła niemal cała obrona. Oto nasze oceny w skali 1-10.
Alex Paulsen - 3
Nie pomógł Lechii pod Jasną Górą. Choć po zmianie stron zanotował dwie dobre interwencje, to na jego konto idzie gol na 1:0 dla Rakowa. Niepotrzebnie wyszedł do piłki, co wykorzystał Fadiga i trafił na pustą bramkę. Do tego 23-latek miał niedokładne wykopy, na co wpływ mogła mieć pogoda.

Bartłomiej Kłudka - 4
Jego występ w Częstochowie stał pod znakiem zapytania z powodu urazu, którego nabawił się w Gliwicach. Ostatecznie zagrał i do pewnego momentu był to niezły występ. O wiele lepiej powinien zachować się jednak przy goli Pieńki, za co obniżamy mu notę.
Bujar Pllana - 3
Koszmarnie zachował się przed bramką na 2:1, kiedy wybił piłkę prosto pod nogi jednego z zawodników Rakowa. Tak nie przystoi zachowywać się na poziomie Ekstraklasy. Bujar nie był pewnym punktem drużyny i trener Carver ma w dalszym ciągu pewnie ból głowy na kogo stawiać jako drugiego stopera.
Matej Rodin - 5
Zostawiamy mu notę wyjściową, choć nie ustrzegł się błędów. Między innymi w akcji przy pierwszej bramce dla Rakowa. Był jednak najpewniejszym punktem linii defensywy. Tradycyjnie grał rolę "szefa" i wiele krzyczał do kolegów.
Matus Vojtko - 3
To on "zaspał" w akcji na 1:0 i dzięki temu Fadiga nie był na spalonym. Do tego był mocno zagubiony na boisku i nie wniósł nic do gry Lechii.

Camilo Mena - 6
Jeśli kogoś wyróżnić, to właśnie Menę. Jak zawsze bardzo aktywny, choć jak to Mena często podejmował złe/samolubne decyzje. To jednak on napędził akcję po której pomylili się defensorzy Rakowa i padł gol wyrównujący.
Iwan Żelizko - 4
Środek pola Lechii nie był tego dnia uporządkowany, na co wpływ miała chociażby postawa Iwana. Na pewno na plusik doskonałe strzały z rzutów wolnych przed przerwą - jeden wybił Zych, a drugi poleciał nad bramką. Tym razem zabrakło celności, ale Iwan uderzenie ma.
Rifet Kapić - 4
Momentami spowalniał grę, do tego był w polu karnym kiedy Pieńko strzelał na 2:1 i nie doskoczył do piłki. W związku z tym nota w dół. Inna sprawa, że na plus próby strzałów z dystansu. Szkoda, że brakowało celności. W końcówce miał "match balla" na 2:2, ale strzelił obok słupka.
Aleksandar Cirković - 3
O ile w pierwszych meczach dawał sporo jakości i pomysłowości, to ostatnio jest bezproduktywny. W Częstochowie niemal niewidoczny. Bezbarwny mecz.
Tomasz Neugebauer - 4
Niczym wielkim nie błysnął, niczego też nie zawalił. Natomiast jeśli wierzyć statystkom w ciągu 60 minut zanotował tylko sześć podań. Trochę mało...
Tomas Bobcek - 6
Obok Meny on zasłużył w Lechii na wyróżnienie. Zrobił to co do niego należało - strzelił gola. Ciężko pracował na boisku.
Rezerwowi:
Bohdan Wjunnyk - 3
Słaba zmiana. Bezproduktywna. Miał jedną okazję, ale nie trafił.
Dawid Kurminowski - 3
Również nie była to najlepsza zmiana. Niewidoczny.
Michał Głogowski - bez oceny
Grał za krótko. Wszedł w 86. minucie.
źródło: własne