Lechia nie jechała do Łodzi w roli faworyta. Jej rywalem byli Mistrzowie Polski, czyli Master Pharm Budowlani, którzy po porażce przed dwoma tygodniami z Ogniwem Sopot nie mogli już sobie pozwolić na potknięcie.

W Lechii trener Jurij Buchało postanowił wzmocnić siłę I linii młyna i posadzić na ławce Anriego Bogveradze, na jego pozycji w pierwszej piętnastce wystąpił Grzegorz Buczek. Do drużyny wrócił też Radosław Dabkiewicz. Łodzianie mocno zaatakowali, co przyniosło im dwa przyłożenia i podwyższenia. Jeszcze w pierwszej połowie Lechia straciła Kewina Bracika, który odniósł kontuzję kolana.
- Grając przeciwko takiemu zespołowi jak Budowlani trzeba mieć komplety zespół, a my przed meczem straciliśmy kilka zębów, by ich mocniej ugryźć - obrazowo skomentował mecz w Łodzi trener Lechii. Z powodu choroby nie zagrali w Lechii bracia Krużyccy, z Anglii nie mógł przyjechać Kay Minkiewicz, a Robert Wójtowicz miał egzamin w szkole. - Jak na ten skład, zagraliśmy całkiem nieźle, ale wszyscy widzimy, że czeka nas dużo pracy - dodał Jurij Buchało.
 

Master Pharm Budowlani Łódź - Lechia Gdańsk 41:12 (21:0)

Punkty dla Lechii: Grzegorz Buczek i Radosław Dabkiewicz po 5, Paweł Boczulak 2
 
Lechia: Witoszyński (60. Kavtaradze), Buczek (67. Adamiak), Kacprzak (52. Bogveradze) - Lademann (73. Dobkowski), Kossakowski - Dabkiewicz, Płonka jr, Smoliński - Boczulak (73. Kruszczyński) - Popławski, Panchulidze, Beśka, Wesołowski, Górniewicz (60. Gardziewicz), Bracik (25. Rymon-Lipiński)
 

źródło: Adam Mauks