Biało-zieloni byli w Krakowie lepsi w pierwszej części meczu. W dużej mierze za sprawą dobrze grającej formacji młyna. W drugiej połowie widać było braki w ataku Lechii.

- Trochę tej współpracy brakowało - przyznaje Marek Płonka, który w Krakowie prowadził drużynę w zastępstwie za Jurija Buchało, który pomaga Januszowi Urbanowiczowi w prowadzeniu reprezentacji Polski kobiet na turnieju w Hongkongu. - Bardzo chcieliśmy ten mecz wygrać, ale mogliśmy go również przegrać - komentuje Płonka. To efekt tego, że mamy dużo młodych zawodników, którym potrzeba ogrania, sportowego doświadczenia. Ono przyjdzie, ale nie od razu - dodaje.

Juvenia w meczu z Lechią miała trenerskie wsparcie w szkoleniowcach z RPA i Walii, którzy pomagają trenerowi Juvenii Konradowi Jaroszowi. Tę pomoc było widać, bo krakowskie "Smoki" zwłaszcza w drugiej połowie zagrały ofensywnie i dość skutecznie.
Dla Lechii ten wynik nie jest zły. Dwa punkty za remis wywalczone na wyjeździe, w krótkim sezonie mają swoją wartość.

Juvenia Kraków - Lechia Gdańsk 22:22 (12:22)

Punkty dla Lechii: Kacper Krużycki 10, Paweł Boczulak 7, Nika Panchulidze 5.

Lechia: Kacprzak (41. Kavtaradze), Bogveradze, Olszewski - M.Krużycki, Lademann (57. Kossakowski), Płonka jr, Smoliński K.Krużycki - Boczulak - Popławski, Rymon-Lipiński (42. Lebiediew), Minkiewicz, Panchulidze (57. Beśka), Górniewicz (55. Gardziewicz), Wójtowicz.