Lechia Gdańsk przegrała w Łodzi z Budowlanymi 14:21 (7:10).

Dla Budowlanych ten mecz nie miał już znaczenia, gdyż już wcześniej było wiadomo, że łodzianie przystąpią do pojedynku o złoto z 2. miejsca, a tym samym na finał będą musieli na początku lipca przyjechać do Gdyni. Natomiast Lechia toczyła korespondencyjny pojedynek z Ogniwem o 3. miejsce w końcowej tabeli. By zapewnić sobie brąz, gdańszczanie musieli zdobyć o punkt więcej od sopocian.

- Przyjechaliśmy do Łodzi po zwycięstwo. Jednak bez względu co przyniesie ta kolejka i tak bardzo poważnie przygotowujemy się do meczu z Ogniwem. Ostatni pojedynek z tym rywalem przegraliśmy w ostatnich sekundach. Takich spotkań było zresztą aż cztery. Zamiast zdobyć w nich 4 punkty mogliśmy mieć w tych starciach 16-20 punktów, a wówczas bylibyśmy znacznie wyżej w tabeli - mówił Paweł Lipkowski, gdy jeszcze nie znał wyniku z Gdyni, gdyż tam mecz się zaczął, gdy biało-zieloni byli już pod prysznicem.

Spotkanie z Budowlanymi dla gości rozpoczęło się źle. Kolejno tracili punkty po: karnym, przyłożeniu i podwyższeniu. Tym samym przegrywali 0:10.

Budowlani Łódź - Lechia Gdańsk 21:14 (10:7)
Punkty Budowlani: Tejmuraz Sokhadze 11, Łukasz Żórawski 5, Marcin Krześniak 5
Punkty Lechia: Robert Kwiatkowski 10, Rafał Janeczko 4
LECHIA: Witoszyński (Plich), Buczek, Kacprzak - Doroszkiewicz (Płoński), Dabkiewicz - Płonka, Wantoch-Rekowski, Panasiuk - Janeczko - Popławski - Kwiatkowski, Wilczuk, Bracik (Zajkowski), Rokicki - Jurkowski (Piszczek)

Źródło: trojmiasto.pl