W drugim meczu sparingowym rozegranym w Turcji Lechia Gdańsk zremisowała z Wołyniem Łuck 0:0. To drugi z rzędu bezbramkowy remis Biało-Zielonych.

Od samego początku było wiadomo, że zawodnicy Wołynia będą grali agresywnie i to się sprawdziło. Już na początku meczu drużyna z Ukrainy wyszła wysokim pressingiem i starała się strzelić gola. Pod bramką Lechii gościli dość często, mieli też na początku całą serię rzutów rożnych. Dwukrotnie po stałych fragmentach gry głową strzelali stoperzy Wołynia, ale za każdym razem dobrze w bramce spisywał się Kacper Rosa. Z czasem do głosu zaczęli też jednak dochodzić Biało-Zieloni. W 24. minucie na bramkę przeciwnika strzelał Adam Pazio, ale bramkarz poradził sobie z tym uderzeniem.

Po pół godzinie gry ogromny pech dosięgnął występującego od pierwszej minuty w tym spotkaniu Pawła Buzałę. Napastnik Lechii próbował sięgnąć piłkę i tak niefortunnie postawił nogę, że od razu upadł na ziemię. Uraz okazał się na tyle poważny, że „Buziego” musiał zmienić Piotr Grzelczak. Chwilę później po rzucie rożnym wykonywanym przez Mateusza Machaja niezłą okazję miał Paweł Dawidowicz. Niestety pomocnik Biało-Zielonych nie trafił w ostro dośrodkowaną piłkę w polu karnym. Kilka minut potem znów było gorąco pod bramką Wołynia. Tym razem Sebastian Madera strzelił głową obok słupka po rzucie wolnym Piotra Wiśniewskiego.

W drugiej połowie na boisku pojawili się w większości młodzi zawodnicy. Już na początku ładną akcję po lewe stronie przeprowadził Grzelczak, dośrodkował, ale Adam Gołuński nie trafił w piłkę w polu karnym. Z drugiej strony zawodnicy Wołynia próbowali zaskoczyć Rosę z rzutu wolnego, ale uderzenie było niecelne.

W końcówce gra się zaostrzyła i często musieli interweniować masażyści. W pewnym momencie doszło też do kuriozalnej sytuacji, gdy fizjoterapeuta Lechii przypadkowo potrącił lekko sędziego, biegnąc na pomoc Krzysztofowi Bąkowi, ten mimo przeprosin pokazał mu… czerwoną kartkę. Później szansę na zdobycie gola miał jeszcze Kacper Łazaj, ale trafił w boczną siatkę. W ostatniej minucie po faulu ukraińskiego zawodnika doszło do przepychanki między zawodnikami obu zespołów, a wynik nie uległ już zmianie.

LECHIA GDAŃSK – WOŁYŃ ŁUCK 0:0
LECHIA (I połowa): Kacper Rosa – Deleu, Rafał Janicki, Sebastian Madera, Chris Oualembo – Mateusz Machaj, Paweł Dawidowicz, Wojciech Zyska, Piotr Wiśniewski, Adam Pazio – Paweł Buzała (33 PIotr Grzelczak).

LECHIA (II połowa): Kacper Rosa – Przemysław Kamiński, Krzysztof Bąk, Bernard Powszuk, Damian Garbacik – Adam Gołuński (88 Daniel Górski), Marcin Pietrowski, Łukasz Kopka, Damian Kugiel, Kacper Łazaj – Piotr Grzelczak.

WOŁYŃ (skład wyjściowy): Artem Kychak- Serhij Siminin, Jan Maslo, Bogdan Sershun, Gal Shish - Pavlo Chornomaz, Viacheslav Kinash, Artem Shabanov, Florentin Matei, Ramon Lopez - Dimitri Litvinenko.

Źródło: Lechia.pl