W sobotę Lechia przystąpiła do rywalizacji w Pucharze Polski.

Lechia pojechała do Tarnobrzega bez czterech zawodników z podstawowego składu. Na dolegliwości narzekają bramkarz Mateusz Bąk i napastnik Paweł Buzała, zaś w środku tygodnia w narodowej reprezentacji grali Paweł Dawidowicz i Przemysław Frankowski. Tym dwóm ostatnim zawodnikom trener Michał Probierz dał odpocząć i pozwolił na pozostanie w Gdańsku. Z kolei na ławce rezerwowych spotkanie zaczęli Daisuke Matsui i Adam Pazio. – Szansę dostało kilku innych zawodników i nawet pomimo tych zmian liczę na nasze zwycięstwo i awans do kolejnej fazy rozgrywek – podkreślał przed spotkaniem szkoleniowiec Lechii.

Gospodarze, którzy na co dzień występują w II lidze (grupa wschodnia), rozpoczęli ten mecz zachowawczo. Jednak to oni jako pierwsi mieli dobrą okazję do objęcia prowadzenia. W 5. minucie po dośrodkowaniu aktywnego w tym meczu Tomasza Persony główkował Jarosław Piątkowski, ale piłka przeszła obok słupka. Na odpowiedź Biało-Zielonych czekaliśmy do 8. minuty. Piłkę przejął Wojciech Zyska i obsłużył dobrym podaniem na lewej stronie Piotra Grzelczaka, ale strzał pomocnika Lechii był niecelny. W 19. minucie szczęścia próbował Piotr Wiśniewski, ale po jego strzale z dystansu piłka minęła światło bramkę.

Pięć minut później znów po stałym fragmencie gry przed szansą zdobycia gola byli gospodarze. Ostro z rzutu rożnego z prawej strony dośrodkował Persona, na przedpolu bramki Lechii powstało ogromne zamieszanie, ale żadnemu z zawodników gospodarzy nie udało się skierować piłki do siatki. Z kolei w 27. minucie dwukrotnie było groźnie pod bramką Siarki. Po dośrodkowaniu aktywnego w tym meczu Piotra Grzelczaka z lewej strony z rzutu rożnego groźnie główkował Sebastian Madera, lecz bramkarz miejscowych popisał się refleksem i wybił piłkę poza boisko. Za moment znów z rzutu rożnego centrował Grzelczak i po raz kolejny do futbolówki doszedł Madera, ale tym razem jego strzał nogą był minimalnie niecelny. W 33. minucie gospodarze mieli najlepszą w tej części okazję do strzelania bramki. Znów z rzutu rożnego centrował z lewej strony Persona, zaś strzał Piątkowskiego odbił Sebastian Małkowski i za moment niebezpieczeństwo zażegnał Marcin Pietrowski, wybijając piłkę daleko od własnej bramki.

Zobacz raport meczowy

Po zmianie stron obraz gry uległ zmianie. Gdańszczanie przyspieszyli tempo gry i na efekty nie trzeba było długo czekać. Jeszcze na początku drugiej połowy po dwójkowej akcji Grzelczaka z Tuszyńskim na bramkę Siarki uderzał ten pierwszy, ale piłkę złapał Melon. Chwilę później podopieczni Michała Probierza wykonywali rzut wolny. Po wrzutce Piotra Grzelczaka w zamieszaniu na polu karnym Siarki piłkę do siatki skierował Jarosław Bieniuk. Chwilę później gospodarze mogli wyrównać, ale po uderzeniu Ciećki piłka odbiła się od słupka.

W 60. minucie gdańszczanie wyprowadzili kontrę. Z piłką pobiegł Patryk Tuszyński i w polu karnym Siarki został przez Bartłomieja Makowskiego powalony na ziemię. Sędzia nie miał wątpliwości – obrońcę gospodarzy za faul taktyczny ukarał czerwoną kartką, a dla Biało-Zielonych podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Piotr Wiśniewski i pewnym strzałem przy słupku podwyższył wynik.

Od tego momentu gdańszczanie kontrolowali przebieg boiskowych wydarzeń, nie pozwalając rywalom na zbyt wiele pod własną bramką. Najlepszą okazję na zmniejszenie rozmiarów przegranej miała Siarka w 85. minucie za sprawą Tomasza Persony, który mocno dośrodkował z prawej strony z rzutu rożnego, ale żaden z jego kolegów nie potrafił skierować piłki do siatki. Z kolei dwie minuty później Biało-Zieloni mogli przypieczętować wygraną. Do wrzutki Grzelczaka doszedł Matsui, ale jego uderzenie odbił Melon. Piłka znów trafiła pod nogi Grzelczaka, który ponownie zacentrował na pole karne. Znów szczęścia próbował Matsui, lecz jego strzał został zablokowany. Piłkę przejął jeszcze Patryk Tuszyński, ale uderzenie napastnika Lechii obronił bramkarz Siarki.

Z kolei w doliczonym czasie gry goście przejęli piłkę w środkowej strefie boiska. Matsui podał natychmiast na lewą stronę do Piotra Grzelczaka, a skrzydłowy Lechii trafił w poprzeczkę. Chwilę później sędzia zakończył to spotkanie i piłkarze Biało-Zielonych mogli wraz z grupą prawie 500 sympatyków Lechii cieszyć się z awansu do 1/8 finału Pucharu Polski. W kolejnej fazie rozgrywek los skojarzył gdańszczan z Wisłą Kraków, która w piątek wygrała z Zagłębiem Sosnowiec 4:0. Mecz Lechii z Wisłą zostanie rozegrany 22 października w Krakowie.

Zobacz galerię autorstwa Matiego

Źródło: Lechia.pl