Przegląd Sportowy informuje, iż Zaur Sadajew nadal trenuje z zespołem rezerw Lechii Gdańsk.

Czeczeniec został ukarany czerwoną kartką w meczu z Lechem (1:2), a trener Machado zesłał go wówczas do drugiej drużyny. Kara minęła, a Sadajew nie wrócił na razie na treningi pierwszego zespołu.

Wygląda zatem na to, że czeczeński napastnik nie będzie brany pod uwagę przez trenera przy ustalaniu składu na niedzielny (godz. 15.30) mecz ekstraklasy z Ruchem Chorzów.

Dziwna to sytuacja, zważywszy na fakt, że zanim doszło do feralnej dla Czeczeńca sytuacji, był on podstawowym napastnikiem Lechii. W najbliższych dniach dalszy los Sadajewa powinien zostać wyjaśniony. Plotki mówią o tym, że może nawet odejść z gdańskiego klubu.

Źródło: Przegląd Sportowy