Błażej Jenek był członkiem zarządu i dyrektorem Lechii oraz prezesem Lechii-Operator, czyli spółki, która w sezonie 2011/12 zarządzała PGE Areną.

Obecnie sądzi się z gdańskim klubem o zaległe pieniądze - informuje trojmiasto.pl. Andrzej Kuchar, większościowy udziałowiec spółki piłkarskiej w specjalnym oświadczeniu twierdzi, że to walka o "nieuzasadnione odszkodowanie".

Błażej Jenek był jedną z najbardziej wyrazistych twarzy, gdy Lechia odbudowywała się od A klasy. W styczniu 2004 roku został dyrektorem Lechii. W marcu 2006 roku Błażej wszedł do zarządu OSP Lechii, a następnie tę funkcję pełnił również w spółce Lechia SA do grudnia 2010 roku z nadania tzw. akcjonariuszy mniejszościowych. Następnie został dyrektorem generalnym Lechii SA oraz prezesem Lechii-Operator, która w sezonie 2011/12 zarządzała PGE Areną.

To m.in. on stał za koncepcją przekazania OSP Lechia do spółki akcyjnej, w którym większościowym udziałowcem został Andrzej Kuchar. Przekształcenie stowarzyszenia w spółkę była jednym z warunków otrzymania przez Lechię dalszej licencji na grę w ekstraklasie. 

Dzisiaj obaj panowie stoją po przeciwnej stronie barykady. W oświadczeniu opublikowanym na stronie oficjalnej Lechii Kuchar tak pisze o swojej wizycie w Gdańsku w ostatnich dniach.

"Powodem mojej wizyty była jednak konieczność złożenia zeznań w charakterze świadka w procesie, który były dyrektor i członek zarządu Lechii Gdańsk i Lechii Operator Błażej Jenek wytoczył Klubowi, domagając się - w moim odczuciu - nieuzasadnionego odszkodowania"".

Błażej Jenek przyznaje, że rzeczywiście pozwał Lechię do sądu o zaległe pieniądze. 
- Chodzi o standardową odprawę, która na zakończenie pracy wynosi trzy miesiące. To nie są wygórowane pieniądze - mówi nam były pracownik Lechii, który zakończył pracę w klubie z dniem 30 maja 2012 roku.

Jenek i Kuchar stoją obecnie po przeciwnych stronach barykady. O byłym szefie Błażej mówi krótko: ""Nic nie jest w stanie mnie zaskoczyć."

Obecnie większościowy udziałowiec ma prawo do obsadzenia 2 z 3 miejsc w zarządzie klubu. Tzw. strażnicy pieczęci, czyli mniejszościowy udziałowcy delegują do władz jednego przedstawiciela. Początkowo był nim wspomniany Błażej Jenek, potem Maciej Turnowiecki, a obecnie ten mandat wypełnia Błażej Sarnowski

Wszystko wskazuje, że nie jest to koniec powiększania władzy akcjonariatu z Wrocławia nad Lechią. Może wrócić pomysł zamiany długu klubu na akcje. Ten projekt przepadł przed rokiem, nad czym ubolewał Kuchar.

Źródło: trojmiasto.pl