W drużynie najbliższego rywala Lechii Gdańsk, Ruchu Chorzów, jednymi z najważniejszych postaci w drużynie są Łukasz Surma i Michał Buchalik.

Obaj jeszcze w ubiegłym sezonie byli zawodnikami Lechii. Przy tej okazji trojmiasto.sport.pl sprawdziło, jak radzą sobie ci piłkarze, którzy po zakończeniu sezonu zostali skreśleni przez nowego trenera gdańszczan Michała Probierza.

Na odejściu z Lechii najbardziej skorzystali właśnie Surma i Buchalik. Temu pierwszemu kontrakt z gdańskim klubem wygasł 30 czerwca 2013 roku i nie został przedłużony. Z kolei Buchalik miał jeszcze ważny kontrakt z Lechią, ale trener Probierz nie widział go w szerokiej kadrze zespołu, w związku z czym bramkarz został przesunięty do drużyny rezerw. Ostatecznie 30 sierpnia rozwiązał umowę z biało-zielonymi i niemal natychmiast dołączył do drużyny Ruchu, gdzie po rozstaniu z Lechią zakotwiczył Surma.

Zobacz profil Michała Buchalika

Dziś obaj byli lechiści są jednymi z ważniejszych ogniw chorzowskiej drużyny.

Surma niemal natychmiast wywalczył sobie miejsce w pierwszym składzie - w pierwszej kolejce cały mecz przesiedział na ławce rezerwowych, a w drugiej (w meczu przeciwko Lechii) wszedł na boisko na ostatnich 10 minut meczu. Od spotkania w trzeciej kolejce Surma grał już we wszystkich meczach niebieskich od pierwszej do ostatniej minuty. I strzelił nawet dwie bramki, co jest u niego rzadkością (w sumie przez 4,5 roku gry w Lechii Surma zdobył dla biało-zielonych sześć goli w ekstraklasie). Surma trafiał do siatki w meczach z Legią Warszawa oraz z Piastem Gliwice i oba te mecze Ruch wygrał. Oprócz dwóch goli Surma ma też jedną asystę.

Zobacz profil Łukasza Surmy

Nieco dłużej na miejsce w składzie czekał Buchalik. Na początku sezonu był zmiennikiem dla Krzysztofa Kamińskiego. Role odwróciły się po kompromitującej porażce Ruchu z Jagiellonią Białystok 0:6. Wówczas do dymisji podał się trener Jacek Zieliński, którego następcą został Słowak Jan Kocian. Nowy szkoleniowiec swoje rządy w chorzowskiej drużynie rozpoczął od zmiany na pozycji bramkarza i postawił na Buchalika. I jak się okazało, był to wybór słuszny. Były golkiper biało-zielonych wskoczył do pierwszego składu w spotkaniu ze Śląskiem Wrocław i jest teraz niekwestionowanym numerem 1 między słupkami bramki Ruchu. Buchalik zagrał w dziewięciu meczach, z których Ruch przegrał tylko jeden - w 16. kolejce 2:4 z Lechem w Poznaniu. W dziewięciu meczach, w których bronił, Buchalik puścił osiem bramek i biorąc pod uwagę okres od 8. do 16. kolejki jest najskuteczniejszym bramkarze w ekstraklasie (tyle samo goli puścił Michał Miśkiewicz z Wisły Kraków). Dla porównania w tym czasie bramkarze Lechii Sebastian Małkowski i Mateusz Bąk łącznie wpuścili 20 bramek.

Zobacz profil Levona Ajrapetiana

Nieco gorzej po odejściu z Lechii wiedzie się Levonowi Ajrapetianowi. Ormianin w ubiegłym sezonie z powodu kontuzji zerwanych więzadeł nie grał prawie w ogóle. Kiedy wrócił do zdrowia, zaczął nawet treningi pod okiem Probierza w okresie przygotowawczym, ale nie zdołał przekonać do siebie szkoleniowca Lechii i również z nim wygasający kontrakt nie został przedłużony.

Ajrapetian został jednak w ekstraklasie, bowiem znalazł zatrudnienie w Widzewie Łódź. Na początku sezonu był zawodnikiem pierwszego składu (w ośmiu z dziewięciu pierwszych meczów sezonu grał od pierwszej minuty), ale po meczu 9. kolejki wypadł z wyjściowej "jedenastki" i wylądował w rezerwach. Ormianin wrócił do pierwszego składu dopiero na mecz 14. kolejki z Wisłą Kraków. Po tym meczu znów jednak grał tylko w Widzewie II.

Kolejny piłkarz, dla którego miejsca w Lechii nie widział Probierz to Grzegorz Rasiak. Napastnik Lechii po odejściu z Gdańska nie znalazł sobie nowego klubu w ekstraklasie. Obecnie kopie piłkę w II-ligowej Warcie Poznań, gdzie ma pewne miejsce w składzie. W sumie zagrał w 17 meczach i strzelił dziewięć goli.

Zobacz profil Grzegorza Rasiaka

Poza Polską grają z kolei Mohammed El Amine Rahoui i Julian Ripoli, którzy po sezonie 2012/2013 odeszli z klubu. Algierczyk gra obecnie w swojej ojczyźnie w klubie II ligi S.A. Mohammadia. Ripoli jest obecnie piłkarzem rumuńskiej drużyny Universitatea Craiova, występującej w II lidze.

Źródło: trojmiasto.sport.pl