Najbliższy rywal Lechii Gdańsk to Ruch Chorzów, z którym biało-zieloni zagrają w niedzielę na PGE Arenie.

Wraz z Ruchem do Gdańska przyjedzie Michał Buchalik, który jeszcze w poprzednim sezonie bronił bramki biało-zielonych.

- Jakoś specjalnie nie nastawiam się na ten mecz. Dla mnie będzie to normalne ligowe spotkanie - mówi Buchalik w rozmowie z trojmiasto.sport.pl. - Może dla kibiców czy dziennikarzy jest to jakiś dodatkowy smaczek, że zagram przeciwko byłej drużynie, ale je podchodzę do tego z chłodną głową. Na pewno też nie traktuję tego jako jakiejś "zemsty", że nie mogłem zostać w Lechii [Buchalik rozwiązał kontrakt z gdańskim klubem w sierpniu 2013 roku] i teraz chcę się odegrać na gdańskiej drużynie. Taka była decyzja trenera Probierza, który nie widział dla mnie miejsca, i ja ją zaakceptowałem. Takie jest życie piłkarza i nie mam do nikogo żalu - dodaje golkiper niebieskich.

Obecna sytuacja w Lechii i Ruchu to niebo a ziemia. Gdańszczanie jeszcze wcale nie tak dawno byli liderem ekstraklasy, a Ruch okupował ostatnie lokaty. Teraz sytuacja w obu drużynach zmieniła się o 180 stopni. Po zmianie trenera w chorzowskiej drużynie, kiedy Jacka Zielińskiego zastąpił Słowak Jan Kocian, Ruch wygrał cztery mecze, cztery zremisował i tylko raz przegrał. Duża w tym zasługa Buchalika, na którego postawił nowy szkoleniowiec niebieskich i który w tych spotkaniach puścił zaledwie osiem goli.

Zobacz profil Michała Buchalika

- Na początku sezonu to Krzysiek Kamiński był numerem 1. Jednak po zmianie szkoleniowca trener Kocian postawił na mnie i robię wszystko, by to miejsce w pierwszym składzie utrzymać jak najdłużej. Myślę, że te wyniki, które teraz osiągamy, to nie tylko moja zasługa. Cały zespół pracował na to, że wyszliśmy z kryzysu i jesteśmy na fali. Oczywiście chcemy ten stan podtrzymać także w meczu z Lechią. Mamy już swój pomysł na to, jak pokonać biało-zielonych i do Gdańska jedziemy po trzy punkty - zapewnia Buchalik.

Źródło: trojmiasto.sport.pl