Pomocnik Lechii Gdańsk Paweł Dawidowicz, choć ma zaledwie osiemnaście lat, należy do czołowych postaci drużyny biało-zielonych czytamy w fakt.pl.

I choć trzyletni kontrakt podpisał w maju tego roku, gdy uzyskał pełnoletność, to już od 1 stycznia dostanie z klubu zasłużoną podwyżkę.

Dawidowicz w ekstraklasie debiutował jeszcze w poprzednim sezonie, gdy jego licznik objął w sumie dwa mecze. W obecnie trwających rozgrywkach zyskał jednak status zawodnika wyjściowej jedenastki. Dotychczas na szesnaście spotkań ekstraklasy, w których pojawiał się w składzie, każde rozpoczynał od pierwszego gwizdka sędziego.

- Gdy konstruowaliśmy wspomnianą trzyletnią umowę, Paweł nie był podstawowym graczem. Stąd młodzieżowa, rzekłbym, wartość tego kontraktu. Piłkarz wiedział jednak, że jeżeli jego sytuacja w zespole ulegnie zmianie, to również możliwe będzie podpisanie stosownego aneksu o podwyżce. Teraz jest podstawowym zawodnikiem Lechii i od 1 stycznia będzie zarabiał więcej pieniędzy. Taka jest wola klubu, a zarazem podtrzymanie obietnicy z naszej strony. Warunki zostały uzgodnione, pozostaje kwestia złożenia podpisów. Wspomniany aneks przewiduje też możliwość kolejnych podwyżek w przyszłości - mówi prezes Lechii Bartosz Sarnowski.

Zobacz profil Dawidowicza

Do tej pory razie Dawidowicz zarabiał niewiele - około 3 tysięcy złotych podstawy. Teraz będzie mógł liczyć na większą sumę. - Szczerze mówiąc, to o pieniądzach za wiele nie myślę. Słyszałem coś o możliwości podwyżki, niemniej bardziej zajmują mnie nasze ostatnie wyniki. Musimy wygrywać więcej meczów, zwłaszcza takie jak z Ruchem. Wierzę, że po zwycięstwa sięgniemy kolejnych spotkaniach, bo nasza seria niepowodzeń, nie licząc wyjątku w Lubinie, trwa naprawdę za długo - powiedział Dawidowicz, o którym niedawno zrobiło się głośno na skutek zainteresowania ze strony Borussii Dortmund.

Źródło: fakt.pl / onet.pl