Lewy obrońca beniaminka I ligi Energetyka ROW Rybnik Daniel Kutarba, twierdzi, że biało-zieloni nie pozyskali go z powodu braku środków.

Daniel Kutarba przez tydzień przebywał w Gniewinie na obozie przygotowawczym Lechii Gdańsk: - W Lechii powiedziano mi, że nie mają wystarczająco dużo pieniędzy na transfery.

Dla młodego piłkarza występującego do tej pory w II lidze tygodniowy pobyt na obozie przygotowawczym ekstraklasowej drużyny był olbrzymim wyróżnieniem. Mimo że ostatecznie zawodnik nie otrzymał angażu w zespole, miło wspomina czas spędzony z piłkarzami Lechii, a najbardziej ceni kontakt z trenerem Michałem Probierzem.

- Byłem ciekaw, jak będzie wyglądać współpraca z trenerem Probierzem, ale pozostał taki, jakim zapamiętałem go z początku jego pracy trenerskiej, kiedy grałem jeszcze w trampkarzach - mówi Kutarba na łamach portalu Sportowefakty.pl. - Dla każdego, kto będzie miał zaszczyt trenować pod jego skrzydłami, będzie to przyjemnością - dodaje.

- Na początku byłem, chyba jak każdy, kto przyjeżdża do innego zespołu, trochę zagubiony. Wiadomo, to była nowość. W porównaniu do mojego obecnego klubu, pod względem organizacji, to niebo a ziemia - przyznaje Kutarba. - Po pewnym czasie przyzwyczaiłem się, ale trzeba było szybko wracać - dodaje obrońca.

Piłkarz w Gniewinie spędzić miał dwa tygodnie, jednak już po pierwszym musiał wracać do Rybnika na prośbę m.in. trenera Ryszarda Wieczorka. Kutarba żałuje, że nie przeszedł do Lechii. Decyzję o niepodjęciu współpracy w Gdańsku motywowali małymi środkami na transfery.

- W Lechii powiedziano mi, że nie mają wystarczająco dużo pieniędzy na transfery - zdradza Kutarba.

Biało-zieloni przed nowym sezonem zatrudnili dwóch nowych piłkarzy - obrońcę Adama Pazio oraz pomocnika z Japonii Daisuke Matsui. Do zespołu z europejskich wojaży powrócił bramkarz Mateusz Bąk, a z wypożyczenia z Sandecji Nowy Sącz Patryk Tuszyński.

Źródło: trojmiasto.sport.pl / sportowefakty.pl