Jaka będzie przyszłość Antonio Colaka w Lechii? Zastanawiają się dziennikarze serwisu trojmiasto.sport.pl

Gdański klub raczej nie skorzysta z prawa pierwokupu piłkarza z FC Nuernberg, z którego był do Lechii wypożyczony, ale Chorwat i tak ma w Gdańsku zostać. Plan jest następujący: Colak przeniesie się z FC Nuernberg do innego klubu, a z niego znów zostanie wypożyczony do Lechii.

Colak na poprzedni sezon został wypożyczony do Lechii z niemieckiego II-ligowca FC Nuernberg. Rozegrał 30 meczów, zdobył 10 goli i choć mógł, a nawet powinien strzelić ich więcej, pierwszy rok w Gdańsku może zaliczyć do udanych. Dlatego Lechia postanowiła zostawić Chorwata na kolejny sezon. Pierwotnie chciała skorzystać z prawa pierwokupu, co potwierdzał prezes gdańskiego klubu Adam Mandziara. W niemieckich mediach nawet ukazała się informacja, że stało się to już faktem, ale ostatecznie pojawiła się inna opcja.

Lechia, żeby nie wykładać za Colaka wielkich pieniędzy (kilkaset tysięcy euro), zamierza go ponownie wypożyczyć. Najpierw jednak Nuernberg musi sprzedać Chorwata do innego klubu. Chętni są, niewykluczone, że Colak przeniesie się np. do Hoffenheim, z którym blisko współpracuje jeden z zagranicznych inwestorów gdańskiego klubu i przy okazji menedżer piłkarza Roger Wittmann. Wówczas zawodnik mógłby na kolejny sezon zostać wypożyczony do Lechii.

Profil Antonio Colaka

Dokładnie taki sam manewr wykonano przy transferze bramkarza Marko Maricia. 19-letni bramkarz po ostatnim sezonie został sprzedany z Rapidu Wiedeń do Hoffenheim i niemal natychmiast wypożyczony do Lechii. Teraz podobnie ma być w przypadku Colaka.

Chorwat bardzo chce w Gdańsku zostać, w poniedziałek wraz z całym zespołem wziął udział w przedsezonowej sesji zdjęciowej. Przeszkodą na pewno nie będą warunki kontraktu, tu wszystko jest między obiema stronami dogadane.

Cała sprawa ma się wyjaśnić jeszcze w tym tygodniu. Pytanie, czy gdański klub zdąży ze wszystkimi formalnościami przed inaugurującym sezon meczem z Cracovią (piątek, godz. 20.30, PGE Arena)? Jeśli nie, wysuniętym napastnikiem będzie w tym meczu prawdopodobnie Adam Buksa, choć na tej pozycji mógłby też zagrać np. Michał Mak.

Nawet jeśli Colak zostanie w Lechii, to w dalszym ciągu trwać będą poszukiwania nowego napastnika.

- Tu nic się nie zmienia, na tę pozycję potrzebujemy wzmocnienia, czynimy starania, żeby dołączył do nas dobry napastnik. Okno transferowe jest otwarte do końca sierpnia, więc mamy jeszcze sporo czasu, aby znaleźć odpowiedniego kandydata, ale oczywiście im szybciej, tym lepiej. Mam nadzieję, że stanie się to już niedługo - podkreśla trener Lechii Jerzy Brzęczek.

Źródło: trojmiasto.sport.pl