Mateusz Bąk wraca do Lechii Gdańsk. Bramkarz, który jest symbolem odrodzenia biało-zielonych, podpisał z gdańskim klubem roczny kontrakt.

Dla Bąka umowa z Lechią to sentymentalny powrót do klubu, z którym bramkarz przeszedł całą piłkarską wspinaczkę. Od A klasy w 2001 roku aż do ekstraklasy w 2008.

Choć Bąk swoją karierę rozpoczynał w Jantarze Pruszcz Gdański, to przez wielu kibiców biało-zielonych traktowany jest jako wychowanek Lechii, do której trafił w 2001 roku. Jako 17-letni junior, został włączony do seniorskiego zespołu Lechii, który po nieudanych fuzjach z Olimpią Poznań, a później z Polonią Gdańsk na nowo zaczął pisać własną historię w rozgrywkach A klasy. I choć przez siedem lat, w których gdańszczanie systematycznie pięli się w piłkarskiej hierarchii przez klub przewinęło się mnóstwo zawodników, to Bąk był jedynym, który wytrwał w niej przez cały ten okres. W dodatku łącząc treningi z nauką i pracą, dorabiając na poczcie jako listonosz, a nocami jako ochroniarz.

Zobacz profil Mateusza Bąka

W 2008 spełniło się jedno z jego największych sportowych marzeń - awansował z biało-zielonymi do ekstraklasy. Tu jednak kariera Bąka w Lechii gwałtownie się załamała. Przegrywał rywalizację o miejsce w składzie z Pawłem Kapsą i zdecydował się w 2010 roku na wyjazd z Polski. Trafił do portugalskiego CS Maritimo, jednak i tam nie dane mu było regularnie występować na boisku. Po półrocznym pobycie na Maderze wrócił do Gdańska, jednak w nowej rzeczywistości biało-zielonych pod wodzą Tomasza Kafarskiego dla bramkarza miejsca w Lechii już nie było. Po straconych kolejnych miesiącach w drużynie rezerw Lechii Bąk sportowego szczęścia szukał gdzie indziej. Po krótkim pobycie w Wiśle Płock na dłużej zakotwiczył w Podbeskidziu Bielsko-Biała, gdzie o miejsce między słupkami rywalizował z Richardem Zajacem. Najczęściej bez powodzenia, bo w ciągu półtora sezonu Bąk rozegrał raptem 15 spotkań i znów zdecydował się poszukać nowego pracodawcy.

Po raz drugi trafił za granicę, do bułgarskiego Etyru 1924 Wielkie Tyrnowo, ale i tam wytrzymał bardzo krótko. Teraz Bąk wraca do Lechii, z której już nie ma zamiaru się ruszać.

- Spełniło się moje pierwsze marzenie, czyli powrót do Lechii. Teraz czas na mniej gadania, a więcej pracy, bo chciałbym zrealizować kolejne marzenie, czyli grę w Gdańsku do zakończenia kariery - przyznał nowy-stary bramkarz Lechii tuż po podpisaniu kontraktu z klubem. Bąk już z nową umową w Lechii dołączy do zespołu, który od poniedziałku przebywa na obozie w Gniewinie.

Redakcja Lechia.net życzy Mateuszowi, by dotrwał do 300 meczu w barwach Lechii!

Źródło: trojmiasto.sport.pl