Postanowiliśmy porozmawiać z byłym piłkarzem Lechii Markiem Hartmanem o obecnej niezbyt ciekawej sytuacji w drużynie Lechii Gdańsk.

Pan Marek, na podstawie tego co widział na meczach w Gdańsku, podzielił się z redakcją Lechia.net swoimi subiektywnymi uwagami jak również, za naszym pośrednictwem zadaje pytania:

  1. Trzy treningi dziennie w lecie dały skutek krótkofalowy (Buzała stwierdził, że NIGDY tak ciężko nie trenował a jest zawodnikiem od kilku lat!!!). Zawodnicy mają siłę (i mogą biegać przez 100 min), ale nie ma świeżości i polotu w ich grze. Proszę zauważyć, że szybki spadek formy dotyczy prawie całego zespołu.
  2. Odsunięcie Machaja do rezerw to prawo trenera. Ale....? Jeżeli nie ma zarzutów dyscyplinarnych to forma zawodnika zależy od TRENERA. Nie powinno być "urawniłowki" w treningach, a do każdego z zawodników należy podejść indywidualnie. Inna sprawa to prawo trenera, które powinno być stosowane obiektywne i dotyczyć wszystkich zawodników. Po ostatnich trzech meczach Lechii nigdzie nie przeczytałem że "Decyzją sztabu szkoleniowego Bieniuk, Grzelczak, Wiśniewski i Małkowski zostali przesunięci do rezerw". Takie zdanie czytałem w uzasadnieniu słabej gry Machaja. Machaj w rezerwach jest "profesorem" i rządzi w środku pola. W ekstraklasie p. Probierz ustawiał go na bokach, raz lewym raz na prawym. Machaj jest zawodnikiem środka pola, ma "dwie nogi" i mocny strzał z dystansu, co przy rzutach wolnych czyni z niego mistrza nawet dla Matsui. Tylko Grzelczak (i częściowo Wiśniewski) swoja lewą stopą (Wiśnia - prawą) mogą dorównać Machajowi.
  3. Łatwe i moim zdaniem zbyt szybkie pozbycie się Buchalika było pochopne. W przeszłości przy słabej grze obrońców gorzkie słowa padały pod adresem Buchalika. Czy Małkowski broni lepiej teraz przy słabej grze obrony?
  4. Nie uwzględniono psychiki Bieniuka (stąd moim zdaniem katastrofalny spadek formy) - dramat ze zdrowiem Jego żony/partnerki obserwuje cała Polska, a Jaro ma grać jak gdyby nigdy nic? Bieniuk powinien być urlopowany na np. 1mecz, "ale potrzeby" doraźne przeważyły.
  5. Dawidowicz wszedł do gry z cyklu juniora. P. Probierz powinien wiedzieć że po 4-5 meczach chłopak "siądzie". Moim zdaniem powinien grać na zmianę po 45 min z Zyską.
  6. Jak się gra na 2 defensywnych pomocników (Dawidowicz, Pietrowski), to nie ma kto rozegrać piłki. I też to widzimy. Matsui jest zbyt słaby (brak mocnego uderzenia z dystansu), często nie rozumie się z kolegami i vice versa. Matsui???? Jak sam powiedział gra w Lechii, aby odzyskać formę i przenieść się do innego klubu. Jego technika nie przynosi pożytku drużynie bo w przeciwieństwie do Traore nie kończy akcji bramką. Kto ma prowadzić grę jak Matsui ucieka do boków? Co będzie w czerwcu, gdy odejdzie?
  7. Grzelczak!! Wyrządzono mu ogromną krzywdę chwaląc Go pod niebiosa za mecz z Barceloną. Grzelczak ma bardzo dobrą lewą stopę ale ... Czy wykonywanie dośrodkowań lewą stopą (i nie więcej !!!) daje mu prawo gry w ekstraklasie?
  8. Dla mnie Duda to "przyszłość" i powinien grać w każdym meczu po 90 min. Jak nie będzie grał to za rok odejdzie, Buzi zestarzeje się a Kugiel i Łazaj grać będą w rezerwach. 
  9. Kto wymyślił pozycję stopera dla Kostrzewy??? Bobo sprawdzał Dawidowicza i wypadło to bardzo dobrze. Dlaczego nikt tego nie pamięta?
  10. Ostatnio nastała taka moda, że ktoś "bierze porażkę na siebie". Co to oznacza gdy te słowa mówi trener Probierz? Nic. Punktów brak, miejsce w tabeli coraz niższe. Proponuję, aby za błędne decyzje trener odpowiadał FINANSOWO. Za każde "biorę porażkę na siebie" wpłacał 25% miesięcznego wynagrodzenia do kasy klubu.

Profil Marka Hartmana w Lechia.net

PS. 1 dużo złego zrobili dziennikarze po meczu z Barceloną. Byłem i widziałem - totalna KOMPROMITACJA Barcelony, a nie wspaniała gra. Oni po prostu zlekceważyli Lechię. Gol Grzelczaka to nie jego zasługa a ogromny błąd bramkarza Barcelony. Powinni go za to wyrzucić z szerokiej kadry.

PS. 2 "Kto świadomie wprowadza stronę w błąd podlega karze do.....". Obiecywanie 5 miejsce drużyny na zakończenie sezonu to nie tylko brak realizmu i skromności to......

Pozdrawiam serdecznie, Marek Hartman