lechia

Dwa mecze w piątek, trzy w sobotę, dwa w niedzielę i jeden w poniedziałek - oto harmonogram każdej ekstraklasowej kolejki od następnego sezonu. Ekstraklasa SA zamieściła taki zapis w ofercie sprzedaży praw telewizyjnych.

Taką zmianę najłatwiej zrobić właśnie teraz, bo nie trzeba jej konsultować ze stacjami telewizyjnymi, które mają prawa do pokazywania meczów. Nabywca praw będzie musiał ją zaakceptować, bo właśnie tak została sformułowana oferta.

Rozciągnięcie ligi (w tej chwili trwa od piątku do niedzieli) ma niewątpliwe plusy, bo będzie ona dłużej konsumowana w mediach. Telewizje pokazujące mecze nie będą musiały wciskać ekstraklasy w weekendowej ramówce, dzięki czemu znajdą więcej miejsca na transmisje innych wydarzeń, a ligowe mecze dostaną miejsce na dodatkową oprawę. A jeżeli w poniedziałek będzie rozgrywane naprawdę atrakcyjne spotkanie, łatwiej wtedy nakłonić widzów, by przełączyli się z innych kanałów.

Są jednak również minusy. Kluby obawiają się, że kibice kupujący karnety na całą rundę nie będą mieć w miarę precyzyjnej informacji, kiedy dane spotkanie się odbędzie - bo może być rozegrane w piątek albo nawet trzy dni później. Może to trochę zniechęcać do kupowania abonamentu na serię meczów. To ważne zastrzeżenie, bo w związku z powstawaniem nowych stadionów wpływy ze sprzedanych biletów mają stanowić coraz poważniejszą pozycję w klubowych budżetach.

źródło: Przegląd Sportowy

Jak widać z powyższego artykułu organizator rozgrywek coraz bardziej nastawia się na kibica w kapciach. Oby tylko prawa transmisyjne trafiały do stacji, które pozwolą cieszyć się meczami większej liczbie osób niż jest to w chwili obecnej.