lechia

W ramach relaksu, prezentujemy dzisiaj balladę jaka ostatnio dotarła do redakcji Lechia.net z Biało-Zielonej Kościerzyny.

Jednym może przypadnie ona do gustu, innym pewnie nie. My jednak liczymy, że sprowokujemy Was do wytężenia szarych komórek i pomocy w zapełnieniu wspólnie podstrony [link], twórczością z Lechią w tle.

,,Ballada o derbach" (nadesłał Pribas)

O derbach będzie to moja ballada.
Proszę, czytajcie! Mucha nie siada!
Przyjeżdżamy na Traugutta,
kawałek idziemy ,,z buta".
Jaki to wspaniały widok
gdy wszyscy na Lechię idą.
Dzisiaj derby, co to będzie
jest biało-zielono wszędzie.
Na Morenie i w Oliwie
przy obiedzie i przy piwie.
W autobusach i w wagonach
na przystankach i peronach.
Myśl dziś jedna w głowie siedzi
na kolana rzucić śledzi!
Bramkę więcej strzelić zdążyć
by ponownie ich pogrążyć.
Trochę wcześniej z jakiejś Gdyni
wagonami bydlęcymi,
na powyginanym torze
jadą cztery setki może.
Zniekształconych rybich głów
zaraz się wyj..ą w rów!
Lecz jak zwykle fuksem cali
na Traugutta dojechali.
Pieluch mają pełne siatki
wprowadzają ich do klatki.
Czas bardzo powoli leci
na niebie słoneczko świeci.
Nawet Gałek "Oooooo Nasz!" śpiewa
do dopingu nas zagrzewa.
Chwila ciszy, coś się dzieje
wychodzą z tunelu ... Złodzieje! Złodzieje!
Taki okrzyk wita gości
w mieście-kolebce Solidarności!
Barwy w górę! Hymn! Oprawa!
Zaczyna się w Gdańsku zabawa!
Nadeszła 13 minuta!
Jakbym dostał w ryja! Z buta!
I chociaż nikt go nie prosi
Wachowicz rączki unosi.
Oj! Chyba nie wyrobię!
powaliło mu się w głowie!
Ten żółto-niebieski lebiega
do kibiców na Prostej podbiega.
Radość swą manifestuje
tak sobie klęskę szykuje!
Ktoś skanduje - coście tak cicho?
ale spójrzmy na boicho.
Powoli, lecz z jakim wdziękiem
przy ,,Szkocji" i z bębna dźwiękiem,
do boju ruszać zaczyna
Biało-zielona machina.
Coś mi to przypomina
,,Lokomotywa" Tuwima? :))

Jeszcze powoli i nie bardzo składnie
lecz teraz szybciej i coraz dokładniej.
Idą ataki za atakami
bo my jesteśmy zawsze nad wami.
I w ten oto sposób na dobry początek
Pogrąża gości Pan Karol Piątek!
Piłka co prawda w siatce nie była
lecz linię bramkową na bank przekroczyła.
Każdy na twarzy już ma banana,
Na kolana! Na kolana!
I się rozlega w stadionu niszy
nasza kolęda ,,Wśród nocnej ciszy.."
I pięści są skierowane znów
prościutko w sektor rybich głów.
To naszej Lechii okres gry złoty
Wachowicza zaś Prosta wzięła w obroty.
I nie wytrzymał i siadła mu psycha
i zmienił skrzydło, już ledwo dycha.
Ponieważ do końca grał już dość brzydko
zmienił go potem inny śledź Trytko.
Lecz trzeba wracać do rzeczy,
bo przecież dalej toczy się meczyk.
W rybackiej wiosce nastały smutki,
gdyż od 45 minutki
Władcy Północy mają przewagę
Pan Karol Piątek! Trza mieć odwagę!
Podszedł i z wapna walnął jak trzeba
i wystrzeliły barwy do nieba!
I tak się wszystko pięknie złożyło
do przerwy w meczu 2:1 było.
Mógłbym napisać, że tak się skończyło,
lecz to by było jednak za mało
Bo w 2 połowie też wiele się działo.
Nowak, Surma, Lukjanovs byli blisko gola
Dzisiaj nie wyszło, taka ich dola.
No i był cud kiedy Mateusz Bączek
wyciągnął jedną ze swych obu rączek.
I gdyby nie ta pa-ra-da
To mielibyśmy w meczu 2:2
Gdy wszyscy stadion już opuszczali,
nazwisko trenera ludzie skandowali.
I wtedy na Prostej nasza grupka mała
zaczęła krzyczeć: Skała! Skała! Skała!
I Kafar w podzięce w górę wyciągnął ręce.
On tak po prostu zrobił,
ziomali swoich pozdrowił.
I część kibiców słyszała
Jego piłkarski pseudonim - SKAŁA.
Teraz czas kończyć co właśnie robię
Za tydzień będziemy gnębić Cracovię!