W ostatniej rozmowie z cyklu Ekstraklasa Live wziął udział Tomas Bobcek. Słowacki napastnik poruszył wiele wątków, opowiedział o atmosferze przed Derbami Trójmiasta, a także o plotkach transferowych związanych z jego osobą.
O początkach swojej kariery:
Od początku grałem w ataku, to była moja pozycja. Jeden z pierwszych meczów, który pamiętam to taki, w którym grałem w zwykłych butach, nie miałem wtedy korków. Trener z Ruzomberoka powiedział, że nieważne w jakich butach, ważne bym zagrał.
O swoich najmocniejszych stronach:
Jestem szybkościowym napastnikiem, staram się grać dla druzyny, nie odpuszczam w żadnej sytuacji. Chcę być dobry zarówno w ofensywie, jak i defensywie. Bardzo dobrze czuję się we współpracy z Bogdanem Wjunnykiem.
O tym, z kim rozmawiał przed transferem do Lechii:
Niestety nie udało mi się porozmawiać z żadnym Słowakiem, który wcześniej grał w Lechii, wszystko działo się bardzo szybko. Dopiero, jak przyszedłem do klubu, to rozmawiałem z Dusanem Kuciakiem.
O motywacji i kulisach transferu do Lechii:
Wszystko działo się naprawdę szybko, tak naprawdę nie miałem zbyt dużo czasu na przemyślenia. Stwierdziłem, że to już czas, by odejść Ruzomberoka i rozwijać się za granicą. W niedzielę, dwa dni po moim ostatnim meczu z Ruzomberoka zadzwonił do mnie mój menedżer i opowiedział o zainteresowaniu Lechii. Następnego dnia miałem wylot do Gdańska i podpisanie kontraktu.
O różnicach pomiędzy ligą słowacką, a polską:
Na pewno w Polsce są lepsi kibice. Gra jest tu dużo szybsza, ogółem jest wyższy poziom sportowy, a liga jest wyrównana. Stadion Lechii uważam za najładniejszy, na jakim grałem.
O zaangażowaniu kibiców i dziennikarzy na Słowacji i w Polsce:
Oczywiście, tu jest większe miasto, więc też presja jest większa. Po powrocie do Ekstraklasy pojawiło się też więcej wywiadów i różnych wypowiedzi.

O ewentualnym transferze:
Nie wiem, czy w tym momencie poszedłbym do innego klubu z Ekstraklasy, póki co nie ma nic konkretnego. Rok temu, jak byłem kontuzjowany, to odezwała się do mnie Wieczysta Kraków. Po ostatnim meczu z Lechem dostałem zapytanie właśnie od zespołu z Poznania. Jeśli chodzi o Slavię Praga to wiem, tyle samo, co jest napisane w mediach, nie wiem, czy jest coś na rzeczy.
O kwocie odstępnego za swój transfer:
Na początku na pewno ta kwota ciąży, ale po jakimś czasie w moim przypadku nie miało to znaczenia, i nie przejmowałem się tym. Patrząc w przeszłość, uważam, że na 85% spłaciłem się Lechii.
O ulubionym miejscu w Gdańsku:
Na pewno Stare Miasto jest bardzo ładne, chodzę tam na spacer. Cenię też Garnizon, to bardzo ciche miejsce, mam tam wszystko, czego potrzebuję.
W jakiej europejskiej lidze siebie widzi:
Rozmawiałem z wieloma osobami i mówili mi, że nadaję się do ligi niemieckiej, więc to byłoby takim moim marzeniem, by zagrać w jednym z najlepszych zespołów w Bundeslidze.
O stylu gry Lechii:
Wiadomo, każdy zespół chce grać ofensywnie, my też. Chcemy grać atrakcyjnie dla kibiców.
O meczu z Zagłębiem:
Praktycznie każdy strzał Zagłębia w drugiej połowie kończył się bramką, nie możemy tak grać. Dla nas wszystkich był to wstyd przegrać 6:2. Nie będę miał żadnego problemu, aby zrzucić się z resztą na podróż kibiców do Lubina tak, jak powiedział trener.

O konkurencji na pozycji napastnika:
Jest dobra rywalizacja, mi się to podoba, to wywiera presję, by zawsze trenować na 100% i pokazywać codziennie, że zasługuję na miejsce w pierwszym składzie.
O możliwości zostania królem strzelców:
Na razie zupełnie o tym nie myślę, to na razie nic nie znaczy. Wszystko się może zdarzyć. Skupiam się na swojej pracy i koncentruję się na każdym najbliższym meczu.
O dobrej skuteczności, a jednocześnie ostatniej pozycji w tabeli:
Na pewno często brakowało nam koncentracji w defensywie, często dawaliśmy przeciwnikom "prezenty", które ułatwiały im zdobycie bramek. Nie chcę mówić, że były to jedynie indywidualne błędy, wiadomo, jesteśmy całym zespołem. Musimy wyeliminować błędy i grać lepiej.
O atmosferze w szatni:
Nie mamy na sobie jakiejś szczególnej presji, nie ma czegoś takiego, że się boimy grać, w kolejnym meczu będzie lepiej i przełamiemy tę złą passę. Jeśli chodzi o ujemne punkty, to wiemy, że nikt z zawodników, ani ze sztabu nie miał na to wpływu. Musimy to zaakceptować i walczyć dalej. Wiadomo, nikt nie chce być "na minusie".
O atmosferze przed Derbami Trójmiasta:
Jestem bardzo podekscytowany na mecz derbowy, już miałem wcześniej dwa razy okazję w nim grać. Atmosfera była niesamowita. Cieszę się, że już w Ekstraklasie zagramy z Arką.
O możliwym wysokim wyniku w spotkaniu z Arką:
Ostatnie derby w Ekstraklasie zakończyły się bardzo wysokim wynikiem (4:3), nie wiem, co działoby się na tym stadionie, gdyby znów się to wydarzyło. Byłoby to na pewno niesamowite, może podobnie jak graliśmy z nimi ostatnio w pierwszej lidze. Nie narzekałbym na to, bo strzelilibyśmy sporo goli, udałoby się nam też w końcu zgarnąć trzy punkty i przełamać tę passę.
Cała rozmowa do obejrzenia tu:
źródło: Ekstraklasa TV