Przed niedzielnym spotkaniem Lechii z Koroną Kielce gościem na briefingu prasowym był Szymon Weirauch.
Czy patrzeliście już na sytuację w tabeli? Wynika z niej, że przy korzystnym wyniku około 15 będziecie mogli świętować utrzymanie w lidze.
Szczerze mówiąc, zerkam na tę tabelę, ale jeszcze tak dokładnie nie liczyłem. Teraz nastawiam się na zwycięstwo. To będzie dobra sytuacja, ale jeszcze nie liczyłem punktów, żeby wiedzieć, kiedy możemy świętować i utrzymać się. Skupiam się po prostu na tym meczu i liczę, że tym meczem, a jeśli wyniki się nie ułożą to następnym zapewnimy sobie utrzymanie w Ekstraklasie
Odczuwacie powszechne wsparcie? Kibice apelują o obowiązkową obecność na stadionie, a Prezydent miasta obiecał i podpisał już 10 milionów złotych na nowy sezon w Ekstraklasie.
Tak, czujemy wsparcie i kibiców i wiceprezydenta Gdańska. Cieszymy się z tego, że ludzie w nas wierzą, doceniają naszą pracę, co zrobiliśmy i to, co zamierzamy dalej robić, czyli ciężko pracować.
Jak trener Was motywuje? Dziś wyraził dość kontrowersyjną opinię mówiąc, że Korona znajduje się w lepszej formie niż Wy, pomimo tego, że oba zespoły wygrały swoje ostatnie mecze.
Tak, trener to samo powtórzył nam dzisiaj na odprawie, gdzie oglądaliśmy jak gra Korona. Jest to pewna forma motywacji. Patrząc na tabelę rundy wiosennej myślę, że to też jest prawda. Korona to jest zdecydowanie wymagający zespół, zrobimy wszystko, aby wygrać, mimo ich formy. My również mamy świetną passę, więc nastawiamy się w tym meczu na 3 punkty.
Zgadasz się z tym, że ten mecz jest najłatwiejszy do wygrania z tych 3 pozostałych? Pogoń Szczecin gra jeszcze o podium, a w czasie meczu z GKS-em Katowice wszyscy mogą być z nożem na gardle. Jeżeli będzie ten element zagrożenia, to można nie wytrzymać. Teraz jest względnie komfortowo, jesteście napędzeni dwoma zwycięstwami, więc wydaje się, że to właśnie ten najbliższy mecz w niedzielę może być najłatwiejszy.
Myślę, że ciężko jest to ocenić, każdy mecz w Ekstraklasie jest trudny i nie wiadomo czego oczekiwać. Czasami jest bardzo wymagający mecz z przeciwnikami z dolnej części tabeli, a potrafimy wygrywać mecze z Lechem, Jagiellonią Białystok. My nigdy nie zlekceważyliśmy żadnego przeciwnika. Teraz też nie zamierzamy tego zrobić.
Jako oceniasz swoją dyspozycję? Od momentu jak wróciłeś do bramki Lechii to łatwo nie jest.
Można tak powiedzieć, ale jestem z siebie zadowolony. Zagrałem cztery mecze po powrocie do bramki, z czego trzy to były zwycięstwa. Zaliczyłem kilka dobrych interwencji. Ogólnie rzecz biorąc jestem zadowolony.
Obroniłeś karnego, ale są też bramki ze Stalą i Legią. Jak je oceniasz, przy których miałbyś do siebie największe zastrzeżenia?
Myślę, że najbardziej do tej drugiej bramki z Legią Warszawa. Podjąłem błędną decyzję, mogłem nie wychodzić do tej piłki. Jeśli chodzi o mecz ze Stalą Mielec to analizowaliśmy z trenerem i nie uważam żeby były to moje błędy przy którejkolwiek z bramek. Pierwsza bramka z Legia była dosyć losową sytuacją. Cały czas z trenerem Skowronem analizuję sytuacje. Potem trenujemy na treningach, jak się lepiej zachować i też już czuję, że złapałem pewną regularność. Po tych czterech meczach czuję się bardzo dobrze, pewnie. Myślę, że z meczu na mecz będzie to jeszcze lepiej wyglądało.
Czy gra nogami jest takim elementem, którym teraz najbardziej pracujesz i uważasz, że najbardziej musisz poprawić?
Tak, ja cały czas nad tym pracuję. Mamy czas po treningach, gdzie z trenerem Łukaszem nad tym pracujemy i myślę, że z każdym kolejnym meczem będę czuł się coraz pewniej, także przez ilość rozegranych minut.
Jak zdrowie, czy wszystko z tymi problemami już w porządku?
Przez ostatnie dwa tygodnie czułem dyskomfort w mięśniu czworogłowym, jednak z dnia na dzień jest coraz lepiej. Pracuję z fizjoterapeutami i mam nadzieję, że już będzie tylko lepiej.
źródło: własne