W ramach 11. kolejki PKO BP Ekstraklasy Lechia Gdańsk podejmie na Polsat Plus Arenie Wisłę Płock i będzie to ostatnie spotkanie przed przerwą reprezentacyjną. Pierwszy gwizdek o godzinie 18.

W ostatnim meczu Lechia Gdańsk uległa w Kielcach miejscowej Koronie 0:3 i tym samym w stolicy województwa świętokrzyskiego kończyła swój wyjazdowy maraton, który rozpoczął się w Szczecinie (4:3 z Pogonią), a także prowadził przez Pruszków (1:0 z Pogonią Grodzisk Mazowiecki). Dla Biało-Zielonych była to pierwsza porażka od trzech spotkań oraz pierwsza przegrana we wrześniu. Lechia ma szansę wrócić na zwycięską ścieżkę w starciu z Wisłą Płock, z którą zagra o godzinie 18. Jednak John Carver nie będzie miał do dyspozycji Miłosza Kałahura i Camilo Meny (pauzują za kartki), a może i Iwana Żelizki. Czy to jest dla sztabu ból głowy czy z drugiej strony szansa dla zmienników?

- Jestem zaniepokojony tym, jak traciliśmy bramki w Kielcach. Jesteśmy zdesperowani, aby zachować czyste konto w kolejnym meczu. Kiedy na spokojnie patrzę na statystyki, znów mieliśmy większe posiadanie piłki niż rywal. To ciekawe, bo ostatnie 15 minut graliśmy jednego mniej. Dużo rozmawiamy o posiadaniu piłki. Przede wszystkim chcemy wygrać mecz z Wisłą Płock i chcemy znaleźć sposób, aby to zrobić. Musimy zrobić więcej niż przeciwnik - stwierdził Anglik

- Zdecydowanie bardziej to drugie. Jeśli tracisz piłkarza jak Mena, to to jest rozczarowanie z racji tego, ile on daje zespołowi. Ale to jest szansa dla kogoś innego. Wierzę w ten zespół i w ten skład i tych piłkarzy, których mamy - ocenił. - Rozmawiałem z Camilo o tych kartkach i na pewno on musi poprawić swoją dyscyplinę. Pamiętajcie, że to młody zawodnik i mam nadzieję, że odrobi lekcję. To ważny członek tego zespołu. Potrzebujemy go

Wisła Płock jest jedną z rewelacji PKO BP Ekstraklasy, bowiem po 10 kolejkach plasuje się na piątej lokacie z 17 punktami i dwa oczka traci do liderującego Górnika Zabrze. W poprzednim spotkaniu Nafciarze podzielili się punktami z GKS-em Katowice, remisując 1:1 i w lidze czekają na zwycięstwo od trzech meczów. Pomimo gorszej serii beniaminka trener Mariusz Misiura w Płocku wykonuje bardzo dobrą robotę. Najpierw w sezonie 2024/25 wprowadził Wisłę do najwyższej klasy rozgrywkowej, a w bieżących rozgrywkach płocczanie są w czołówce ligi i znajdowali się nawet na pozycji lidera. Żeby nie było zbyt kolorowo, przypomnijmy sezon 2022/23, gdy Nafciarze zaczęli jako lider, a skończyli… spadkiem do I ligi. To może być dla nich przestrogą.

- Oni są dalej dobrym zespołem, ale stracili kilku zawodników z powodu kontuzji. Gdyby ostatni mecz wygrali, byliby na pierwszym miejscu. Wiem, że są aktualnie na piątym miejscu, ale to wciąż bardzo dobry zespół. Mają kilka świetnych indywidualności, na które musimy uważać - powiedział John Carver pytany o Wisłę Płock.

Najlepszym strzelcem Wisły jest Łukasz Sekulski z 4 golami, ale pewnie zabraknie go w pierwszym składzie z powodu kontuzji. Kontuzjowani są  m.in. Jorge Jimenez czy Wiktor Nowak, więc Mariusz Misiura ma duży ból głowy z powodu szpitala na pozycjach ofensywnych. Jako ważnych zawodników można wskazać na kapitana Marcina Kamińskiego, który wrócił do Polski po dziewięcioletnim pobycie w Niemczech, reprezentanta Wysp Owczych Andriasa Edmundssona czy Aleksandra Kalandadze, którzy stanowią formację defensywną drużyny. Do ciekawych piłkarzy w ofensywie zaliczać można Ibana Salvadora, Tomasa Tavaresa, Matchoia Djalo, Żana Rogelja, Daniego Pacheco czy Deniego Juricia.

Lechia Gdańsk i Wisła Płock spotkały się po raz ostatni w lutym 2024 roku, kiedy obie drużyny występowały jeszcze w I lidze. Na Polsat Plus Arenie Lechia prowadzona przez Szymona Grabowskiego wygrała 3:1 i zapoczątkowała serię wygranych, która trwała sześć meczów, a na koniec awansowała do Ekstraklasy. Jak będzie tym razem?

Mecz Lechia Gdańsk - Wisła Płock zapowiada się bardzo interesująco. Początek meczu o godzinie 18:00. Transmisja w telewizji na kanale Canal+ Sport 3, Canal+ Sport 5 i w serwisie streamingowym Canal+.

źródło: własne