W sobotę Lechia zwyciężyła z Piastem Gliwice 3:1. Bardzo dobry mecz zaliczył Maksym Chłań. Przyjrzyjmy się sobotnim poczynaniom tego zawodnika.

Ostatni czas nie był dla 22-latka najbardziej udany. Ukrainiec często podejmował złe decyzje i zdecydowanie nie zachwycał formą. Zupełnie inaczej wyglądało to w spotkaniu z Piastem Gliwice, gdzie Chłań był jednym z najlepszych piłkarzy na boisku. Zauważył to także trener John Carver, który na pomeczowej konferencji prasowej chwalił zawodnika i docenił jego pracę dla zespołu. Znajduje to także odzwierciedlenie w statystykach, bowiem wykonał on aż 19 sprintów, najwięcej w meczu. Ponadto pokonał na murawie dystans blisko 11 kilometrów, ustępując na tej płaszczyźnie jedynie Iwanowi Żelizko. Często wdawał się także w pojedynki z defensorami, wykonując 5 dryblingów, w tym 3 udane.

Ukrainiec wielokrotnie przeprowadzał rajdy skrzydłami, po jednym z takowych znalazł się nawet w całkiem dogodnej sytuacji do strzelenia bramki. W 38. minucie wdarł się w pole karne i z prawej strony oddał strzał po długim słupku. Jego próbę wybronił Frantisek Plach, jednak futbolówka znów znalazła się pod nogami Chłania, który tym razem spróbował dośrodkowania... przewrotką. Najważniejsza akcja z jego udziałem miała jednak miejsce chwilę później, kiedy to w 44. minucie, będąc jeszcze na własnej połowie, posłał on podanie za plecy obrońców Piasta. Do tak zagranej piłki dobiegł Bohdan Wjunnyk i zdobył bramkę na 2:0. Chłań odcisnął swoje piętno także na trzeciej akcji bramkowej Lechii. To on popędził z piłką od linii środkowej pod pole karne przyjezdnych i podał ją do Camilo Meny, który asystował przy trafieniu Antona Carenki. Dynamiczny, kreatywny i pracujący dla zespołu - takiego Maksyma chcemy oglądać jak najczęściej.

źródło: własne