- Niestety też nasze błędy oraz niedopatrzenia spowodowały, że straciliśmy dwie bramki. Myślę, że jest to już za nami. Przeanalizowaliśmy ten mecz na początku tygodnia i teraz skupiamy się na Rakowie Częstochowa - mówił w rozmowie z dziennikarzami przed poniedziałkowym meczem z Rakowem Częstochowa Miłosz Kałahur.

- Nastroje po meczu z Puszczą nie były najlepsze, szczególnie po końcowym gwizdku. Był to mecz o sześć punktów, jak to wszyscy mówią. Czuliśmy duży niedosyt i wiedzieliśmy czego się spodziewać Niestety też nasze błędy oraz niedopatrzenia spowodowały, że straciliśmy dwie bramki. Myślę, że jest to już za nami. Przeanalizowaliśmy ten mecz na początku tygodnia i teraz skupiamy się na Rakowie Częstochowa - powiedział.

Jak drużyna przygotowuje się na mecz z Rakowem? - Myślę, że mamy ich już rozpracowanych na tyle, że wiemy, czego możemy się spodziewać i możemy się skupić na sobie. Mecz z Lechem Poznań pokazał, że gdy skupiamy się na sobie, to przynosi korzyści. Raków jest dobrze zorganizowanym zespołem, ale mają parę mankamentów, które będziemy chcieli wykorzystać - przyznał.

W sierpniu zeszłego roku Lechia Gdańsk przegrała z Rakowem 1:2, chociaż przez długi czas prowadziła 1:0. Czy niesmak po tym meczu pozostał? -  Niesmak po tym spotkaniu jest nadal, ale to jest za nami. Teraz są zupełnie inne realia. W poprzedniej rundzie nasza gra była zupełnie inna. To jest piłka nożna, a my jedziemy tam po trzy punkty - stwierdził.

Po dobrym obozie przygotowawczym w Turcji oraz udanym rozpoczęciu rundy wiosennej sfera mentalna w drużynie się poprawiła. Czy nieudany mecz z Puszczą coś zmienił? - Na pewno nie zmieniła. Przez wyniki, jakie mieliśmy w pierwszej rundzie, mogliśmy być w mentalnym dołku. Mecz ze Śląskiem i dobre wejście w nową rundę dały nam pozytywny bodziec i nie możemy się załamywać po jednym nieudanym meczu, bo tego grania nam jeszcze trochę zostało - ocenił.

Miłosz Kałahur gra w tej rundzie od deski do deski. Czy jest gotowy na taką intensywność? - Z intensywnością nie ma problemu, bo cały poprzedni sezon też grałem od deski do deski. Intensywność w tym przypadku nie ma znaczenia - zaznaczył.

źródło: własne