Na briefingu przed meczem z Motorem Lublin pojawił się Kacper Sezonienko - Będzie to mecz walki. Mamy średnią passę z Motorem i chcemy to przełamać. Będziemy gotowi w stu procentach. - mówił w rozmowie z dziennikarzami.
Jak ocenia wczorajszą urodzinową imprezę Lechii i to, że był oblegany przez kibiców? - Bardzo dobrze się czuję w Gdańsku i odczuwam wsparcie kibiców. Każdy z zawodników wczoraj rozdał dużo autografów i na pewno zrobił kilka fajnych zdjęć. To się wcześniej pojawiało i jakiś czas już jestem w Gdańsku. Myślę, że przez to ten aplauz.
Czy ludzie na ulicy rozpoznają Kacpra Sezonienkę? - Rzadko, aczkolwiek zdarzały się takie sytuacje, gdzie ludzie podchodzili i zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcie.
Jak się czuje 22-latek i czy doszedł do siebie po tych wszystkich perypetiach?- Jestem w stu procentach gotowy, a ostatni mecz byłem na 70 procent. Trochę miałem problemy z łydkami, bo w okresie przygotowawczym nie trenowałem, ale już jest wszystko na dobrej drodze i mam nadzieję, że będę mógł grać w jak największym wymiarze czasowym.
Jak ocenia statystyki z tego sezonu, które mogą wydawać się imponujące.- Może nie są bardzo imponujące, aczkolwiek ta końcówka sezonu była naprawdę dobra z mojej strony oraz ze strony drużyny, bo wygraliśmy sporo meczów na wiosnę.
Jak odnajduje się na pozycji skrzydłowego? - Muszę przerzucić te zachowania z napastnika na skrzydłowego. Aczkolwiek na tym skrzydle mam kilkadziesiąt meczów rozegranych, czy to w Ekstraklasie, czy też w Centralnej Lidze Juniorów. Te zachowania zostały zapamiętane.
Jaki prezent sprawią piłkarze kibicom na 80-lecie? - Damy z siebie wszystko i będziemy walczyć do końca. Zwycięstwo z Motorem będzie dobrym prezentem.
- Będzie to ciężki mecz, na pewno taki mecz walki. Ostatnie spotkania z Motorem nie były lekkie. Mamy średnią passę i chcemy ją przełamać w poniedziałek - ocenił.
Dopytaliśmy Kacpra o to, czy fakt, że Lechii ostatnio nie szło w meczach z Motorem, wpłynie na motywację. - Na pewno może nas to tylko zmotywować. Patrząc na pięć ostatnich spotkań, bodajże cztery przegraliśmy i raz zremisowaliśmy, licząc ten sparing. To może być motywacja, żeby się postawić i żeby Motor nie wywiózł punktu z Gdańska.
Czy ujemny bilans deprymuje zawodników? - Nie patrzę w tabelę. Wiem, że zdobyliśmy jeden punkt, mogliśmy zdobyć więcej. Dlatego ten mecz będzie taki, że będziemy mogli zapunktować mocniej.
Czy ma jakieś indywidualne cele? - Nie. Właściwie to nie. Chciałbym te cele osiągnąć z drużyną, bo to jest sport drużynowy. Wiadomo, patrzymy na te statystyki indywidualne, ale koniec końców każdy z nas gra dla Lechii i dla niej zdobywamy te punkty.
Na co uważać podczas meczu z Motorem? - Dużo takich rzeczy jest. Musimy zagrać mądrze w defensywie i wystrzec się błędów, które nam się ostatnio przydarzają. Skrzydłowi Motoru są bardzo szybcy, więc trzeba na nich uważać.
- Te końcówki były bardzo dobre, a ten początek nie był taki, jak założyłem. Pierwsze dwa tygodnie trenowałem, a potem zmagałem się z chorobami.
- Ciężko mi powiedzieć, aczkolwiek my i chłopacy z drużyny na to nie patrzymy. Patrzymy do przodu - zakończył.
źródło: własne









































