Lechia Gdańsk w niedzielę o 12.15 zagra z Koroną Kielce. - Kiedy przyjechałem tutaj w grudniu miałem konkretne zadanie utrzymania Lechii w Ekstraklasie i zbudować coś na przyszłość. Moje zadania się nie zmieniły - mówił pytany o swoją przyszłość. 

Jak wygląda sytuacja kadrowa przed meczem z Koroną? - Szymon bronił z drobnymi problemami w ostatnim meczu. Na szczęście wczoraj już normalnie trenował i Bogdan Sarnawski trenuje też z nami, co jest ważną wiadomością - skomentował.

W ostatnim czasie w mediach pojawiły się doniesienia, że trener może odejść z Lechii? - Kiedy przyjechałem tutaj w grudniu miałem konkretne zadanie utrzymania Lechii w Ekstraklasie i zbudować coś na przyszłość. Moje zadania się nie zmieniły. Na razie koncentruję się wyłącznie na tym. Chcemy zostać w Ekstraklasie i mam nadzieję, że szybko się to wyjaśni. Musimy skupić się na trzech ostatnich meczach. Zobaczymy, co się wydarzy w tych meczach. Przyjęliśmy taką filozofię. Skupiamy się na tym co na boisku. Mój sztab jest skupiony na kolejnym meczu. Ja bardzo cieszę się z tego czasu, który mam tutaj w Gdańsku i że mogę współpracować z tymi zawodnikami. Najważniejsze jest skupić się na najbliższych meczach. Jestem tutaj i jestem skupiony na tym co jest tutaj i teraz. Nie mogę przewidzieć przyszłości i najważniejsze skupić się na tym, co tu i teraz. Po tych trzech meczach usiądziemy i porozmawiamy - powiedział.

- Wiemy, że Korona Kielce ma problemy kadrowe i zdrowotne. Wiem, że jest jeden zawodnik ze złamanym nosem. Zobaczymy, czy w ogóle zagra i czy sprawdzi się to, że ma nie zagrać. To będzie bardzo trudny mecz. Gramy z zespołem, który jest w lepszej formie niż my. Odkąd jestem tutaj Korona pikuje w górę i to jest na pewno najtrudniejszy mecz w ostatnim czasie. Korona jest w bardzo dobrej formie i ma dużo zawodników, którzy mogą sprawić nam kłopoty m.in. Błanik, Fornalczyk czy Szykawka. Musimy zrobić wszystko, aby wygrać - podkreslił.

Lechia ma aktualnie pięć punktów przewagi nad strefą spadkową. - Presja jest, aby wygrać każdy mecz. Chcemy jak najszybciej być bezpieczni. To, co mnie cieszy, to to że piłkarze potrafią poradzić sobie z presją - dodał. - Nie będę oglądał meczu Śląska, bo będę starał się być skoncentrowany na tym, co my musimy zrobić - zakończył.

O swoją przyszłość zapytany był także obecny na sali tłumacz i asystent trenera Radosław Bella. - Ja odpowiem w taki sam sposób jak trener Carver. Zobaczymy, co będzie - przekazał.

źródło: własne