Po derbach Trójmiasta na konferencji pomeczowej pojawił się John Carver podkreslił charakter swojej drużyny i zwrócił uwagę na sporo niewykorzystanych sytuacji Biało-Zielonych.
- Dość niesamowity, emocjonujący mecz biorąc pod uwagę okoliczności, mam na myśli boisko, ktore nie sprzyja graniu w piłkę. Obie druzyny próbowały rozgrywać ten mecz we właściwy sposób. Pierwsza bramka Arki to świetny strzał. Jesli strzeli jeszcze jedną taką bramkę w swojej karierze, to będzie mógł być bardzo szczęśliwy. Myślę, że popełniliśmy trochę błędów doprowadzając do tej sytuacji. Nasze zadanie było podwójnie trudne, po tym jak na początku drugiej połowy straciliśmy bramkę. Najbardziej obiecującą rzeczą jest to, że moi chłopcy nigdy się nie poddają. To jest coś, co widzę od momentu jak trafiłem - mamy świetny charakter i nigdy się nie poddajemy. To był trudny moment tym bardziej, że przy wyniku 2:0 Arka miała sytaucję, by zdobyć kolejną bramkę. Alex Paulsen przeszkodził im wspaniałą obroną. Biorąc wszystko pod uwagę uważam, że wynik był sprawiedliwy. Patrzę też na grę Arki na własnym stadionie i to, ile zdibyli tu punktów. Zdobywając 25 punktów u siebie są najlepsi w Ekstraklasie. To z czym mam problem to fakt, że zmarnowaliśmy sześć dobrych sytuacji, a Arka jedną. Jestem bardzo szczęśliwy, że nie jestem pierwszym trenerem Lechii, który przegrał mecz z Arką w Ekstraklasie, także dziś położę się spać (śmiech) - rozpoczął Anglik.
Jak trener uważa, jaka powinna być kara dla zawodnika uderzającego rywala łokciem w nos? (sytuacja z T. Bobckiem z początku meczu) - Nie uważam, że powinna to być czerwona kartka. Myślę, że główny arbiter i sędziowie VAR mieli rację. Jeśli chcemy mówić o fizyczności, to myślę, że było też bardzo dużo sytuacji, kiedy Arka też nas faulowała, szczególnie po podaniu i również nie było nałożonych większych kar. To nie jest pretensja, tak wyglądała gra z obu stron. To jest specyfika derbów. Sędzia dał radę z wagą tego meczu. To nie jest łatwe dla sędziego jeżeli emocje w derbach są w zenicie. W każdych derbach jakie widziałem było fizycznie - zauważył.
Wspomniał trener, że Arka miała jedną groźną sytuację, o którą dokładnie chodzi, bo wydaje się, że było ich kilka? - Może te statystyki, które pokazały się nam po meczu były błędne. Chodziło mi o to, że my jako Lechia mieliśmy lepsze te okazje - skwitował.
Na przedmeczowej konferencji była mowa o początku meczu, tymczasem tracicie gola nie tylko na poczatku meczu, ale również drugiej połowy. Jak trener może się do tego odnieść? - Jeszcze na świeżo nie wiem. To na pewno coś, czemu się przyjrzymy. Przede wszystkim za łatwo oddajemy stałe fragmenty gry. Usprawiedliwiając moich zawodników - pierwszy gol to bramka z gatunku - stadiony świata. Bądźmy szczerzy możemy przygotować się na wiele sceniariuszy, ale jeśli ktoś oddaje taki strzał, to nawet dwóch bramkarzy ustawionych w bramce mogłoby sobie z tym nie poradzić. Będąc szczerym, na pewno jest to pewnego rodzaju powtarzalność i musimy się temu przyjrzeć - uznał.
W poprzednim meczu derbowym bramkę zdobył Kurminowski. Czy w tym spotkaniu trener nie rozważał takiego wariantu? (Kurminowski ostatecznie nie wszedł na plac gry) - Z różnych powodów musiałem dokonać innych zmian. Miałem duzo opcji w mojej głowie, ta była jedną z nich. Niektóre momenty w tym meczu spowodowały, że nie mogliśmy wpuścić Dawida na boisko, większość z nich jest taktyczna - wyjaśnił.
Jak trener widzi sytuację, gdy w polu karnym przewracał się Gutkovskis? Sędzia ostatecznie nie dał karnego - Będąc szczerym nie widziałem jeszcze tych wszystkich sytuacji. Byliśmy około 50-60 metrów od tej sytuacji, więc mogę tylko gdybać - stwierdził.
Jak bardzo w starciach derbowych mają znaczenie decyzje taktyczne, a jak ważne są cechy wolicjonalne i ambicja? - Przede wszystkim w tych meczach niezależnie od tego, czy ma się jakąś serię, czy jest się u góry tabeli, czy na dole. Czasami jest tak, że kto bardziej chce wygra ten mecz, to wygra. Umiejętności nie zawsze wpływają na wynik takiego pojedynku - ocenił.
Od kilku meczów na ławce pozostaje Anton Carenko, czy ma to związek z decyzjami taktycznymi, czy jego formą? - On jest w dobrej formie i dobrze pracuje. Czasami podejmuje się takie decyzje w oparciu o to, jakie jest boisko, a także z innych względów. Anton to bardzo dobry piłkarz, jego zaletą jest gra, techniczna, na małej przestrzeni. Od jakiegoś czasu nie ma środowiska, gdzie mógłby pokazać swoje umiejętności - uznał.
Przed meczem wydawało się, ze może to być mecz do jednej bramki, czy byliście zaskoczeni tą wymianą ciosów? - Nie, spodziewaliśmy się tego. Zdobyli tu 25 punktów To nie było dla nas zaskoczeniem. Przygotowywaliśmy się do tego w trakcie treningów, więc wiedzieliśmy czego się spodziewać - zakończył.
źródło: własne