Lechia Gdańsk zremisowała z Wisłą Płock 1:1. Na pomeczowej konferencji John Carver spotkał się z dziennikarzami. Anglik podkreślił fakt, że kluczowe jest odzyskanie rytmu meczowego przez zawodników, którzy wrócili po urazach. Poruszył też temat skomplikowanej sytuacji kadrowej.

- Oczywiście był to bardzo interesujący mecz, ale też interesujący tydzień. Brakowało nam oczywiście Camilo. Iwanowi brakowało 2-3 dni, aby wyszedł na mecz. Riki Kapić grał też z kontuzją, zakończył wczorajszy trening z dolegliwościami. Uraz ma też Alvis. Nie jestem zadowolony z dzisiejszego meczu, straciliśmy bramkę po uderzeniu głową. Poza tym nasz bramkarz nie miał zbyt wiele pracy. Należy pamiętać, że graliśmy z dobrym zespołem, dobrze zarządzanym i z wysokim miejscem w tabeli. Biorąc wszystko pod uwagę, zeszły tydzień, to jaki zespół zagrał, jestem zadowolony z wyniku, ale przede wszystkim z tego, jak mój zespół grał - wyjawił John Carver.

Trener zdecydował się dokonać tylko jednej zmiany, jakie były tego powody? - Byłem bardzo skupiony na tym, by wygrać mecz. Miałem też na względzie to, że możemy również ten mecz przegrać. Byłem zadowolony, jak kontrolujemy grę piłką. Tak, to prawda, mogłem dokonać jeszcze 1-2 zmiany. Zmieniliśmy Aleksandara, bo on nie jestem gotowy na pełen mecz. Jednak jak ma się Bobcka, czy Kurminowskiego to trzyma się ich do końca - przyznał.

Czy bramka dla Wisły Płock, była nieco szczęśliwa? - Nie powinniśmy nawet dopuszczać do tego faulu, to jest najważniejsze. Są pewne rzeczy do poprawy, jeśli chodzi o zachowanie przy dośrodkowaniach. Zwrócę też uwagę, że Matus dopiero wrócił, w zasadzie wystąpił tylko w dwóch lub trzech treningach, także wielki szacunek dla niego, że poświęcił swoje zdrowie i wystąpił w tym spotkaniu - zaznaczył.

Lechia miała wyższe posiadanie od rywala, czy paradoksalnie nie jest to problemem - To była strategia Wisły Płock, spodziewaliśmy się takiego meczu. Oni odnoszą sukcesy po takiej taktyce, kiedy to mają mniejsze posiadanie piłki. Myślę, że nie do końca umieliśmy pokonać ich w ostatniej tercji boiska. To był mecz, gdzie nie było wielu klarownych sytuacji z obu stron - ocenił..

Po spotkaniu zawodnicy nie podeszli do trybun podziękować szczególnie tym najmłodszym kibicom, a zwykle tak było - Lubię mieć zaraz po meczu krótkie spotkanie z zespołem. Wcześniej robiliśmy tak, że najpierw była konferencja, a następnie z nimi się spotykałem. To było zbyt dużo czasu. Nie zmienia to faktu, że najmłodsi kibice są dla nas bardzo ważni. We wtorek, czy środę wielu ich było na naszym treningu. Jeśli ktokolwiek jest urażony sytuacją, zapraszamy na trening, tam na spokojnie można zdobyć autografy i zdjęcia. Oczywiście chcemy to zmienić, więc jeśli będzie, to problemem postaramy się znaleźć rozwiązanie.

Jaki jest plan na najbliższe tygodnie, wielu zawodników ma urazy. - Mamy plany, jest grupa, która musi odpocząć. Natomiast ci, którzy będą tego potrzebować, odbędą dodatkowego treningi. Mamy zorganizowany sparing w czwartek, będzie to czas dla zawodników, którzy mieli mniej minut na boisku. Trzymam kciuki, żeby zawodnicy, którzy lecą na kadrę, wrócą w pełnym zdrowiu - przyznał.

Czy trener ma kontakt ze sztabem kadry Słowacji, w kontekście niedawnego urazu Tomasa Bobcka. - Nie jesteśmy w bliskim kontakcie, ale dostajemy informacje o tym, co dany zawodnik robi na treningach. Oczywiście ostatnio Bobcek miał debiutanckie powołanie, więc na pewno bardzo się starał. 

Jakie jest motto przewodnie na najbliższe dni? - Muszą powrócić zawodnicy po kontuzjach, ci, którzy są po urazach muszą otrzymać minuty, musimy po prostu pozostać w zdrowiu, to dla nas kluczowe - zakończył 

źródło: własne