Za pięć dni Lechia Gdańsk rozegra pierwszy mecz rundy wiosennej z Wisłą Płock. Do tego spotkania pozostało jeszcze parę dni, więc postanowiliśmy się przyjrzeć, jak wyglądały poprzednie rundy wiosenne w wykonaniu Biało-Zielonych.

Na celownik wzięliśmy wszystkie rundy wiosenne od sezonu 2012/13 do poprzednich rozgrywek. Jak one przebiegały?

Sezon 2012/13

Rundę jesienną sezonu 2012/13 Lechia Gdańsk zakończyła na 6. miejscu z dorobkiem 23 punktów i miała o pięć oczek mniej od czwartego Górnika Zabrze oraz od trzeciej Polonii Warszawa, ale straciła Abdou Razacka Traore (odszedł do tureckiego Gaziantepsporu), który strzelił w 13 ligowych meczach aż 9 bramek. Bramki zdobyte przez zawodnika urodzonego w Abidżanie stanowiły prawie 43% zdobytych przez zespół (21), więc dla Lechii była to olbrzymia strata. W miejsce Traore przyszli… Mohamed Rahoui czy Julian Ripoli (czy ktoś ich jeszcze pamięta?).

W pierwszym meczu w 2013 roku Lechia Gdańsk zremisowała 1:1 z Polonią w Warszawie, a jedyną bramkę dla Biało-Zielonych zdobył po ładnej akcji Piotr Wiśniewski. Takim samym rezultatem zakończył się domowy mecz z Pogonią Szczecin, z kolei w następnym spotkaniu, także domowym, piłkarze Lechii pokonali Koronę Kielce 3:2 (m.in. bardzo ładne trafienie Marcina Pietrowskiego czy premierowy gol Adama Dudy) i wygrali po raz pierwszy od 5 spotkań. Kolejny mecz z prowadzonym przez Marcina Brosza Piastem Gliwice zakończył się wyjazdową porażką 0:2, jednak wynik był sprawą drugorzędną. 19 marca 2013 roku, czyli dzień po meczu z Piastem, autokar wiozący kibiców Lechii około godziny 4 nad ranem w Mikanowie koło Włocławka zjechał na lewy pas i się przewrócił na bok na poboczu. W tym wypadku ciężko rannych było 10 osób, a dwie osoby zginęły: Tomasz Górczyński i Kamil Kąkol. Ich pamięć uczczono minutą ciszy przed meczem z Wisłą Kraków, który zakończył się bezbramkowym remisem.

 

 

 

W kolejnym spotkaniu z Lechem Poznań podopieczni Bogusława Kaczmarka przegrywali do przerwy 0:3, by przegrać 2:4. Minimalną porażką 2:3 zakończył się mecz z Jagiellonią Białystok, w którym z powodu urazu już w 5. minucie boisko musiał opuścić Sebastian Małkowski i musiał zastąpić go Bartosz Kaniecki. Dla Małkowskiego był to powrót na boisko, który niestety był nieudany, bowiem zakończył się urazem (był to jedyny występ w tym sezonie). Kolejne spotkania to wyjazdowy remis 1:1 ze Śląskiem Wrocław, 1:2 u siebie z walczącym o utrzymanie Podbeskidziem Bielsko-Biała (w tym meczu debiutancką bramkę zdobył Przemysław Frankowski) oraz minimalna porażka 0:1 z Legią w Warszawie.

 

 

12 maja 2013 roku Lechia Gdańsk podejmowała na PGE Arenie Ruch Chorzów i ten mecz zostanie zapamiętany na długo przez kibiców Biało-Zielonych. Spotkanie dla Lechii rozpoczęło się udanie, wynik otworzył Piotr Wiśniewski, a w 23. minucie podopieczni Bogusława Kaczmarka prowadzili 2:1 po bramce Ricardinho. Potem do głosu doszli 14-krotni mistrzowie Polski i za sprawą Marka Zieńczuka prowadzili 4:2 na dwanaście minut przed końcem meczu. Zanosiło się na trzecią porażkę z rzędu, jednak do akcji w samą porę, czyli w doliczonym czasie gry, wkroczyli Grzegorz Rasiak oraz Adam Duda, który zdobył bardzo ładną bramkę i ustalił wynik na 4:4. Drugi z wymienionych znajdował się wtedy w znakomitej formie i wraz z Piotrem Wiśniewski oraz z Ricardinho stanowili podporę zespołu, być może też dzięki filmikowi na Youtube „Adam Duda czyni cuda”. W następnym meczu z Widzewem w Łodzi Adam Duda po raz piąty wpisał się na listę strzelców w tym sezonie, a Lechia zwyciężyła 2:1, wygrywając po raz pierwszy od ośmiu meczów. W kolejnym meczu Lechia zremisowała 1:1 z GKS-em Bełchatów, na wyjeździe bardzo pewnie pokonała Zagłębie Lubin 3:0 (po 28 minutach było 3:0) i zakończyła sezon domową porażką 0:2 z Górnikiem Zabrze.

 

 

Sezon 2013/14

Zimowe okienko transferowe w Lechii w porównaniu do zeszłego roku prezentowało się o wiele ciekawiej. Do klubu dołączyli m.in. Maciej Makuszewski, Zaur Sadajew czy Stojan Vranjes, więc były to ciekawe ruchy transferowe.

Jednak pierwszy mecz rundy wiosennej zakończył się porażką 2:3 z Pogonią Szczecin w doliczonym czasie gry (dublet skompletował Patryk Tuszyński). Domową porażkę z Pogonią Biało-Zieloni powetowali sobie w Bydgoszczy, gdzie pewnie pokonali miejscową Zawiszę 3:0. W następnym meczu podopieczni Michała Probierza zremisowali bezbramkowo z Wisłą Kraków, a na wyjeździe przegrali 0:1 z Koroną Kielce. Porażką 1:2 zakończył się mecz ćwierćfinału Pucharu Polski z Jagiellonią.

 

 

 

 

 

 

Trzymeczową serię bez zwycięstwa udało się przełamać z walczącym o utrzymanie Widzewem Łódź, wygrywając 2:0. W kolejnym meczu Lechia minimalnie przegrała 1:2 z Lechem Poznań na wyjeździe, a w końcówce na listę strzelców wpisał się Patryk Tuszyński. Następnie Biało-Zieloni grali rewanż w ćwierćfinale Pucharu Polski u siebie z Jagiellonią Białystok i zremisowali 1:1. Taki wynik nie tylko oznaczał odpadnięcie z rozgrywek, a także zwolnienie Michała Probierza. Przyszłego selekcjonera reprezentacji Polski zastąpił Ricardo Moniz.

 

Holender już w pierwszym meczu wygrał u siebie z Piastem Gliwice 3:1, a w kolejnym 2:1 z Zagłębiem Lubin i udanie zaczął przygodę z Lechią. Natomiast po porażce 0:1 ze Śląskiem niewiele zabrakło, aby Biało-Zieloni grali w grupie spadkowej, jednak o tym, że będą grać w grupie mistrzowskiej zadecydowała porażka Cracovii z Koroną Kielce. Pierwsze dwa mecze w grupie mistrzowskiej, to bezbramkowy remis z Ruchem Chorzów oraz minimalna porażka 0:1 z Legią Warszawa. Ostatnie pięć spotkań zespół prowadzony przez Ricardo Moniza ani razu nie przegrał (3 zwycięstwa i 2 remisy), a najlepszy z tych meczów był z Lechem Poznań, który Biało-Zieloni wygrali 2:1 po dublecie Zaura Sadajewa. Lechia Gdańsk zakończyła rozgrywki na bardzo wysokim 4. miejscu, a Ricardo Moniz po sezonie skorzystał z oferty TSV 1860 Monachium.

 

 

 

 

Sezon 2014/15

Rok 2015 był dla Lechii rokiem jubileuszowym, bowiem klub obchodził 70 lat. Tym razem zimą tego roku postawiono tym razem na jakość, a nie ilość. Do Lechii trafili wracający po niespełna 14 latach do Gdańska Sebastian Mila, Jakub Wawrzyniak oraz Grzegorz Wojtkowiak.

Lechia Gdańsk udanie zainaugurowała rundę wiosenną sezonu 2014/15, wygrywając u siebie 1:0 z Wisłą Kraków. Po tym meczu podopieczni Jerzego Brzęczka byli niepokonani przez sześć spotkań (4 wygrane i dwa remisy), co skutkowało awansem w tabeli z trzynastego miejsca (na nim zakończyli rundę jesienną tego sezonu) na siódme. Ich dobra passa została zatrzymana przez Cracovię, z którą przegrali na wyjeździe 2:3.

 

 

W kolejnym spotkaniu 11 kwietnia 2015 roku Lechia Gdańsk podejmowała Legię Warszawa. Podopieczni Jerzego Brzęczka niesieni fantastycznym dopingiem publiczności wygrali z ówczesnym mistrzem Polski 1:0 po trafieniu Macieja Makuszewskiego na cztery minuty przed końcem meczu. Ostatnie trzy mecze w rundzie zasadniczej w wykonaniu Lechii wyglądały w kratkę: 0:3 we Wrocławiu ze Śląskiem, 2:0 u siebie z Górnikiem Łęczna i na koniec 2:3 z Koroną Kielce, ale to wystarczyło do awansu do grupy mistrzowskiej.

 

 

W pierwszych trzech meczach w tej grupie Biało-Zieloni wywalczyli 7 punktów, z kolei cztery ostatnie mecze tego sezonu przyniosły zaledwie jedno oczko, czyli bezbramkowy remis z Legią Warszawa. Warto też wspomnieć o meczu z Lechem Poznań z 25 maja 2015 roku, kiedy Lechia przegrała 1:2 po bardzo emocjonującym spotkaniu, a gości w końcówce spotkania uratował Maciej Gostomski. Dla Lecha ta wygrana była jedną z kluczowych do wywalczenia przez nich tytułu mistrzowskiego.

 

 

Sezon 2015/16

Ósmego dnia stycznia 2016 roku nowym trenerem Lechii Gdańsk. Były zawodnik m.in. TSV 1860 Monachium czy Chicago Fire oraz szkoleniowiec DC United wrócił do Polski po długim pobycie zagranicą i Lechia była jego pierwszym polskim klubem w karierze trenerskiej. Klub wzmocnił także Flavio Paixao, po tym jak odszedł przed zakończeniem kontraktu ze Śląska i tym samym dołączył do swojego brata Marco.

Debiut Piotra Nowaka na ławce trenerskiej Lechii wyszedł znakomicie, bowiem Lechia Gdańsk rozgromiła aż 5:0 Podbeskidzie Bielsko-Biała. Potem Biało-Zieloni grali ze zmiennym szczęściem, wygrywali u siebie (3:1 z ówczesnym liderem Piastem Gliwice), a przegrywali na wyjeździe (2:4 z Koroną Kielce na błocie). Po wygranej w świetnym stylu aż 5:1 z Jagiellonią Białystok (hat-tricka skompletował Flavio Paixao) Lechia złapała regularność i nie przegrała od siedmiu spotkań (m.in. wyjazdowy remis 1:1 z Legią Warszawa), a passa zakończyła się w Gliwicach po porażce 0:3 z Piastem. Warto wspomnieć, iż Biało-Zieloni rzutem na taśmę i przy dużym szczęściu awansowali do grupy mistrzowskiej. Kolejne spotkanie to bezbramkowy remis z Lechem w Poznaniu, a u siebie pokonała 2:1 Ruch Chorzów. W następnym meczu na Stadionie Energa podopieczni Piotra Nowaka wygrali 2:0 z Legią Warszawa po bramkach Sławomira Peszki oraz Milosa Krasica i stanęli przed olbrzymią szansą na awans do europejskich pucharów. Niestety w ostatnim meczu sezonu Lechia przegrała na wyjeździe przegrała 0:3 z Cracovią i to Pasy awansowały do kwalifikacji Ligi Europy. Jak to się mówi, szczęście równa się zeru…

 

 

 

 

 

 

Sezon 2016/17

We wspomnianym sezonie można śmiało stwierdzić, że kadra Lechii Gdańsk była najmocniejsza w historii, bowiem byli w niej tacy piłkarze jak Sebastian Mila, Grzegorz Wojtkowiak, Jakub Wawrzyniak, Rafałowie Janicki oraz Wolski, Mario Maloca, Sławomir Peszko, Flavio oraz Marco Paixao. Do gwiazdozbioru prowadzonego przez Piotra Nowaka dołączyli jeszcze Ariel Borysiuk, Dusan Kuciak czy Gino van Kessel. Nic dziwnego, że Lechia była poważnym kandydatem do zdobycia tytułu.

Zaczęło się dobrze, bowiem pierwsze trzy mecze rundy wiosennej przyniosło 7 punktów, w ostatnim z nich Lechia wygrała po bardzo interesującym spotkaniu 4:2 z Cracovią, dla której dublet skompletował Krzysztof Piątek. Kolejne trzy mecze zakończyły się porażkami, a najbardziej bolesnymi były 1:2 z walczącym o utrzymanie z Ruchem Chorzów i w takich samych rozmiarach z Legią Warszawa u siebie. Przełamać udało się w domowej potyczce z Zagłębiem Lubin (1:0), by zremisować 1:1 z Piastem Gliwice. 17 kwietnia 2017 roku doszło do pierwszych Derbów Trójmiasta na stadionie w Letnicy, a Lechia wygrała w nich 2:1. Autorami bramek byli Marco Paixao i Michał Marcjanik (zaliczył samobójcze trafienie), a dla Arki z rzutu wolnego trafił Dominik Hofbauer. Na koniec rundy zasadniczej Lechia przegrała 1:3 w delegacji z Pogonią Szczecin.

 

 

 

 

 

 

Do końca sezonu 2016/17 pozostawało siedem meczów, a w wyścigu o tytuł poza Lechią udział brały Jagiellonia Białystok, Lech Poznań oraz Legia Warszawa. Biało-Zieloni wygrali dwa pierwsze spotkania z Termaliką Bruk-Bet Nieciecza (2:0) oraz z Wisłą Kraków 1:0, a w trzecim zremisowali 0:0 z Koroną Kielce. W kolejnym meczu zawodnicy Lechii zagrali koncertowo z Jagiellonią Białystok, gromiąc ich 4:0 po hat-tricku Marco Paixao i bramce Lukasa Haraslina. Takim samym rezultatem zakończył się mecz z Pogonią Szczecin, w którym kariery zakończyli Mateusz Bąk i Piotr Wiśniewski, który w pożegnalnym meczu zdobył bramkę, a trzy pozostałe trafienia były autorstwa Marco Paixao. Ostatni mecz sezonu 2016/17 w Warszawie z Legią decydował o tym, która drużyna sięgnie po mistrzostwo kraju, a w tej samej kolejce w grały ze sobą Jagiellonia z Lechem. Mecz Legii z Lechią zakończył się bezbramkowym remisem, a w Białymstoku padł remis 2:2, że Legia została mistrzem, a Lechia zajęła 4. miejsce, które nic nie gwarantowała (Puchar Polski wygrała Arka). Tak blisko zdobycia mistrzostwa Polski Lechia nie była nigdy i nieprędko będzie…

 

 

 

 

 

 

 

Sezon 2017/18

Po poprzednim sezonie Lechia wpadła w olbrzymi kryzys i zamiast o najwyższe cele, to grała o utrzymanie. W pierwszym meczu rundy wiosennej Biało-Zieloni już na ławce z Adamem Owenem zremisowali u siebie 1:1 z Wisłą Kraków. Kolejne domowe spotkanie z Piastem, który także był zamieszany w walkę o utrzymanie, zakończyło się porażką 0:2 i na domiar złego kontuzji doznał Rafał Wolski, wypadając z gry do końca sezonu. Jeszcze gorzej Biało-Zieloni wypadli w Białymstoku, zbierając baty od ówczesnego lidera Jagiellonii aż 1:4. Pomimo tej porażki nadzieją był domowy mecz z Bruk-Bet Termaliką Nieciecza, także z rywalem o utrzymanie. Od 56. minuty Lechia prowadziła 2:1 i wydawało się, że nadejdzie to upragnione przełamanie, jednak w końcówce meczu wspomniane wcześniej nadzieję rozwiał Joona Toivio i zamiast zwycięstwa był remis. Po kolejnym podziale punktów u siebie, tym razem z Zagłębiem Lubin zwolniony został Adam Owen, a zastąpił go Piotr Stokowiec.

 

 

 

 

 

Piotr Stokowiec w pierwszych dwóch meczach w roli szkoleniowca Lechii miał wymagających rywali, bowiem debiutował w meczu z Legią Warszawa (1:3) i prowadzonego przez Nenada Bjelicę Lecha Poznań, z którym przegrał 0:3 na wyjeździe. Po porażce 0:1 w Kielcach z Koroną w Kielcach sytuacja Biało-Zielonych w tabeli zrobiła się tragiczna, bowiem spadli na przedostatnie miejsce w tabeli. Żeby wyjść ze strefy spadkowej Lechia musiała pokonać Arkę Gdynia, która w przypadku wygranej awansowałaby do grupy mistrzowskiej. Ostatecznie plan udało się zrealizować w bardzo dobrym stylu, wygrywając 4:2 po hat-tricku Flavio Paixao oraz golu Sławomira Peszki (do przerwy było już 4:0).

 

 

 

 

Rundę finałową podopieczni Piotra Stokowca zainaugurowali z… Arką Gdynia na wyjeździe. Początek meczu nie rozpoczął się dla nich udanie, bowiem Arka wyszła na prowadzenie w 9. minucie, kiedy Mateusz Szwoch wykorzystał rzut karny. Prowadzenie Arki trwało do 23. minuty, kiedy na 1:1 wyrównał Flavio Paixao, a trzy minuty przed przerwą na 2:1 bramkę zdobył Steven Vitoria i takim rezultatem zakończyło się to spotkań. Po kolejnych trzech spotkaniach, w których Lechia zdobyła tylko jeden punkt i sytuacja w tabeli znowu zrobiła się nerwowa. Mecz o sześć punktów miał miejsce w Gliwicach, gdzie Lechia podejmowała miejscowy Piast i zwyciężyła 2:0, tym samym zapewniając sobie utrzymanie na dwie kolejki przed końcem rozgrywek. Ostatnie dwa spotkania kolejno z Pogonią Szczecin i Sandecją Nowy Sącz zakończyły się wynikami 1:1.   

 

 

Sezon 2018/19

Lechia Gdańsk do rundy wiosennej tego sezonu przystąpiła w znakomitych nastrojach, bowiem po 20 meczach mieli na koncie 42 punkty (trzy punkty przewagi nad drugą Legią) i w Ekstraklasie nie przegrali od 10 spotkań (we wszystkich rozgrywkach nie przegrali 12 meczów). Widać było, że drużyna zrobiła duży progres w porównaniu z minionym sezonem.

Pierwsze spotkanie rundy wiosennej Lechia wygrała 2:1 z Pogonią Szczecin, a przed pierwszym gwizdkiem minutą ciszy uczczono pamięć zmarłego 14 stycznia 2019 roku byłego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza i gdańszczanie wystąpili w czarnych koszulkach. Później był bezbramkowy remis z Koroną Kielce na wyjeździe, z rzutu karnego pomylił się Flavio Paixao, a następnie po trafieniu Filipa Mladenovica wygrała 1:0 z Wisłą Kraków. W delegacji z Zagłębiem Lubin (1:2) zakończyła się świetna seria klubu, która trwała przez 13 meczów w lidze, a 16 we wszystkich rozgrywkach. Następna dobra passa trwała przez pięć spotkań (3 wygrane i 2 remisy), a najlepszymi meczami były wygrane na Stadionie Energa 2:0 z Piastem Gliwice i 1:0 z Lechem Poznań, a także nie należy zapominać o wyjazdowym remisie w derbach Trójmiasta. Po 29 meczach Lechia miała na koncie 60 punktów, a druga Legia 57 i wydawało się, że to między nimi rozegra się walka o mistrzostwo, bowiem Piast Gliwice miał 50 oczek, jednak życie lubi zaskakiwać…

 

 

 

 

W drugim meczu rundy finałowej do Gdańska przyjechał Piast Gliwice. Niestety spotkanie zakończyło się porażką Lechii 0:2 i była to jej druga porażka z rzędu (2:4 z Cracovią). Jakby tego było mało, podopieczni Piotra Stokowca spadli z fotelu lidera na najniższy stopień podium. Następny mecz z Pogonią Szczecin na wyjeździe był prawdziwym rollercoasterem. O ile w pierwszej połowie nie było bramek, o tyle w 52. minucie gospodarze objęli prowadzenie i worek z bramkami się rozwiązał. W 73. minucie było 2:1 dla Lechii, a dziesięć minut później Biało-Zieloni przegrywali 2:3. W 84. minucie na 3:3 wyrównał Patryk Lipski, a pięć minut później wynik meczu ustalił Artur Sobiech i tym samym skompletował dublet. Następny mecz rozegrany 27 kwietnia 2019 roku na Stadionie Energa z Legią Warszawa piłkarze Lechii zaczęli bardzo dobrze. W 17. minucie Biało-Zieloni objęli prowadzenie za sprawą Lukasa Haraslina. Prowadzenie mogłoby być wyższe, gdyby nie fatalne zachowanie Daniela Stefańskiego w 5. minucie, który nie podyktował rzutu karnego za rękę w polu karnym Artura Jędrzejczyka po uderzeniu Artura Sobiecha. Żeby było jeszcze ciekawiej sędzia urodzony w Bydgoszczy skorzystał z systemu VAR. Jak się później okazało, m.in. ta kontrowersyjna decyzja zaważyła o losach spotkania. W drugiej połowie trzy bramki zdobyli zawodnicy Legii, a gwóźdź do trumny wbił Iuri Medeiros i to zespół z Warszawy przeskoczył Lechię w tabeli, a Piast gonił. Tabela po 33 kolejkach prezentowała się następująco: Legia miała 66 punktów, Lechia 63, a Piast 62.

 

 

 

 

 

 

2 maja 2019 roku Lechię Gdańsk czekał jeden z najważniejszych meczów w historii klubu, a mianowicie finał Pucharu Polski z Jagiellonią Białystok. Na PGE Narodowym do przerwy był bezbramkowy remis, a potem przez długi czas się utrzymywał. Wiele wskazywało na to, że wielki finał potrwa jeszcze 30 minut, jednak w końcówce meczu plany pokrzyżował temu scenariuszowi Artur Sobiech. Z prawego sektora boiska po dośrodkowaniu Flavio Paixao Marian Kelemen czekał, by złapać piłkę, ale do tego nie doszło, ponieważ jej tor lotu przeciął Artur Sobiech i wpakował ją do bramki. Tym samym Lechia zdobyła drugi w historii Puchar Polski i trofeum pojechało do Gdańska.

 

 

 

 

Po wygraniu krajowego pucharu niestety podopieczni Piotra Stokowca nie przełożyli na ligę, bowiem najpierw przegrali z Cracovią 0:2, potem był remis 1:1 z Zagłębiem Lubin, a w meczu w Poznaniu z Lechem przegrali 1:2 i tym samym stracili matematyczne szanse na zdobycie dubletu. W ostatnim meczu sezonu 2018/19 Lechia wygrała 2:0 z Jagiellonią Białystok i do pucharu dołożyła brązowy medal. Natomiast sensacyjnie mistrzem Polski został Piast Gliwice, a wicemistrzem Legia Warszawa.

 

 

 

 

Sezon 2019/20

Do rundy jesiennej Lechia przystępowała z siódmej pozycji w tabeli, ale z małą stratą punktową do pozycji premiowanej europejskimi pucharami. Zimowe okienko transferowe wyglądało bardziej okazale niż w sezon wstecz, bo klub zasilili m.in. wracający do Polski z lig zagranicznych Rafał Pietrzak oraz Łukasz Zwoliński, Kenny Saief, Kristers Tobers, Conrado czy Ze Gomes. Natomiast z klubu odeszli Lukas Haraslin, Rafał Wolski czy Artur Sobiech.

Na inaugurację rundy wiosennej podopieczni Piotra Stokowca zremisowali 2:2 ze Śląskiem Wrocław, chociaż prowadzili 2:0 po bramkach Flavio Paixao, a do 90. minuty było 2:1. W pierwszym domowym meczu Biało-Zieloni wygrali 1:0 z ówczesnym mistrzem Polski Piastem Gliwice, przełamując serię trzech meczów bez zwycięstwa. Kolejny meczem była wyjazdowa porażka z Lechem Poznań 0:2, by potem w delegacji wygrać 2:1 z Koroną Kielce i przegrać u siebie 0:2 z Legią Warszawa. Natomiast 7 marca 2020 roku Biało-Zieloni rozegrali jeden z najbardziej szalonych meczów w Ekstraklasie, remisując 4:4 z Zagłębiem Lubin. W 4. minucie wynik spotkania otworzył Conrado, a 20 minut później na 2:1 dla Lechii strzelił Łukasz Zwoliński, a do przerwy było 2:2. Na 4:2 dwukrotnie podwyższył Jaroslav Mihalik i przy obu trafieniach Słowakowi asystował Conrado. Ostatecznie po dwóch golach piłkarzy Zagłębia mecz zakończył się wynikiem 4:4. Po pokonaniu 2:1 Piasta Gliwice w ćwierćfinale Pucharu Polski podopieczni Piotra Stokowca mieli zmierzyć się z Arką Gdynia, jednak przez pandemię COVID-19 wstrzymano wszystkie rozgrywki ligowe na świecie do odwołania.

 

 

 

 

 

Po wznowieniu rozgrywek do spotkania z Arką Gdynia doszło 31 maja 2020 roku, ale bez udziału publiczności, a szkoda, ponieważ w tym meczu emocji nie brakowało. Pierwsza połowa meczu nie przyniosła bramek, a w 51. minucie Lechia objęła prowadzenie za sprawą Flavio Paixao, który wykorzystał jedenastkę. W 71. minucie Arka objęła prowadzenie, które trwało przez pięć minut. Gdynianie ponownie wyszli na prowadzenie w 82. minucie, gdy Marko Vejinovic strzelił na 2:3. Ostatnie minuty meczu należały do Lechii, najpierw stan meczu na 3:3 wyrównał Łukasz Zwoliński, a wygraną w derbach zapewnił Flavio Paixao, strzelając hat-tricka. W kolejnych trzech meczach Lechia ugrała dwa oczka, po jednym z Górnikiem Zabrze i Pogonią Szczecin.

 

 

To z Portowcami podopieczni Piotra Stokowca rozegrali pierwszy mecz rundy finałowej. W Szczecinie przy określonym udziale publiczności Lechia wygrała 1:0, a w takim samym stosunku pokonała u siebie Piasta Gliwice i wygrała 2:1 z Jagiellonią w Białymstoku, tracąc zaledwie dwa punkty do trzeciego Piasta oraz drugiego Lecha. Po trzech wygranych z rzędu nadeszła gorsza seria, w której Biało-Zieloni nie wygrali ani razu, ale z drugiej strony ich rywalami była Cracovia, Lech i Legia. Ze Śląskiem Wrocław wygrali 2:1 i zakończyli rozgrywki na czwartej lokacie, która nie dawała możliwości gry w kwalifikacjach do Ligi Europy.

Czwartą drużynę, która miała reprezentować Polskę w europejskich pucharach miał wyłonić finał Pucharu Polski, tym razem rozgrywany na Stadionie Miejskim w Lublinie, w którym zmierzyły się Lechia Gdańsk z Cracovią. Mecz rozpoczął się zgodnie z planem dla Lechii, ponieważ w 20. minucie na listę strzelców wpisał się Omran Haydary. W 65. minucie podopieczni Michała Probierza wyrównali, a w 86. minucie Biało-Zieloni wrócili na prowadzenie za sprawą Patryka Lipskiego. Niestety prowadzenie trwało bardzo krótko, bo dwie minuty później do dogrywki doprowadziła Cracovia, a w niej w 117. minucie Mateusz Wdowiak trafił do siatki i zapewnił swojej drużynie trofeum.

 

 

Sezon 2020/21

Po raz pierwszy w historii Ekstraklasa rozpoczynała rundę wiosenną już w styczniu. Trzydziestego dnia tego miesiąca w ostatnim meczu pierwszej rundy Lechia Gdańsk podejmowała u siebie Jagiellonię Białystok i przegrała 0:2. Kolejny mecz zakończył się podziałem punktów z ówczesnym beniaminkiem Wartą Poznań, a potem doszło do kompromitacji w Pucharze Polski z Puszczą Niepołomice (1:3).

 

 

Podopieczni Piotra Stokowca plamę po pucharowej wpadce zmazali w niezłym stylu, nie przegrywając od 5 meczów (4 wygrane i 1 remis), a tę serię rozpoczęli od wygranej 1:0 z Rakowem Częstochowa, który był rywalem Biało-Zielonych w walce o europejskie puchary, z kolei passę przerwała Pogoń Szczecin (0:1). Po domowej wygranej 3:1 z Zagłębiem Lubin piłkarze Lechii wpadli w dołek, nie wygrywając od czterech spotkań (wywalczyli dwa punkty), a porażka z Legią Warszawa skutkowała spadkiem z czwartej na siódmą lokatę.

 

Przełamanie nadeszło w Płocku z miejscową Wisłą, z którą wygrali 3:1, a u siebie zremisowali 1:1 z Cracovią po trafieniu Flavio Paixao. Pomimo tego remisu, była szansa na awans do europejskich pucharów, ale pod warunkiem pokonania Jagiellonii Białystok na wyjeździe. Niestety Jaga wygrała 2:1, a czas Piotra Stokowca powoli zbliżał się końca…

Sezon 2021/22

Tomasz Kaczmarek, który zastąpił Piotra Stokowca 1 września 2021 roku, tchnął nieco życia w drużynę i Lechia pod jego wodzą zaczęła grać ofensywnie. W inaugurującym spotkaniu rundy wiosennej w meczu przyjaźni ze Śląskiem Wrocław Lechia wygrała u siebie 2:0 po bramkach Jakuba Kałuzińskiego oraz Michała Nalepy. W kolejnym domowym spotkaniu Biało-Zieloni pokonali Lecha Poznań 1:0 po golu młodego Filipa Koperskiego, by w następnym meczu ulec na wyjeździe Radomiakowi Radom 0:2 (sytuacja z porażkami na wyjeździe, a zwycięstwami u siebie się powtórzyła). Natomiast w spotkaniu z Wisłą Kraków piłkarze Lechii prowadzili od 36. minuty po trafieniu Łukasza Zwolińskiego, a na minutę przed zakończeniem spotkania stracili bramkę. Jej autorem był… Luis Fernandez.

 

 

Po wygranej 2:0 w Gdańsku z Górnikiem Łęczna, przyszła porażka 1:2 po emocjonującym spotkaniu z Legią Warszawa na wyjeździe. Zwycięska seria rozpoczęła się od pokonania Bruk-Bet Termaliki Nieciecza 2:0 i trwała ona przez 6 spotkań (4 wygrane i dwa remisy). Warto też wspomnieć o domowej wygranej 2:0 z Wartą Poznań, kiedy Flavio Paixao skompletował dublet, tym samym zdobywając setną bramkę w Ekstraklasie. Portugalczyk dokonał tego wyczynu jako pierwszy obcokrajowiec w historii Ekstraklasy. W międzyczasie Biało-Zieloni zmierzyli się 14 kwietnia 2022 roku z Szachtarem Donieck w charytatywnym meczu towarzyskim z powodu wojny na Ukrainie. Mecz zakończył się symbolicznym wynikiem 2:3 dla Szachtara, a ostatnią bramkę zdobył 11-letni Dmytro Keda z Mariupola.

 

 

 

 

Po tym, jak podopieczni Tomasza Kaczmarka zapewnili sobie udział w europejskich pucharach po trzech latach przerwy, to pozostał im mecz o tzw. pietruszkę z budującym wtedy swoją pozycję w polskim futbolu Rakowem Częstochowa. W Częstochowie gospodarze wygrali pewnie 3:0.

Sezon 2022/23

Po rundzie jesiennej wspomnianego sezonu sytuacja Lechii Gdańsk była trudna, aczkolwiek wcale nie tragiczna, bowiem po niej zajęła 14. miejsce. W pierwszym meczu w 2023 roku zespół prowadzony przez Marcina Kaczmarka wygrał u siebie 1:0 z Wisłą Płock po trafieniu Łukasza Zwolińskiego i awansował na dwunastą lokatę w tabeli. W kolejnym meczu Lechia podzieliła się punktami w Zabrzu z Górnikiem, remisując 1:1. Bezbramkowym remisem zakończyła się domowa potyczka z Widzewem Łódź i co ciekawe, to spotkanie z wysokości trybun oglądał ówczesny selekcjoner reprezentacji Polski. Wydawało się, że sytuacja Lechii się poprawi, bowiem kolejnymi jej rywalami mieli być m.in. Korona Kielce czy Radomiak Radom, więc na papierze wyglądało to nie najgorzej.

 

 

Jednak rzeczywistość zweryfikowała zawodników Lechii, którzy najpierw przegrali 0:1 z Koroną Kielce, w tym meczu Michał Nalepa mógł wyrównać, ale spudłował na pustą bramkę i z Radomiakiem przegrali 1:3, prezentując się po prostu mizernie. Jeszcze gorzej zaprezentowali się na wyjeździe z Lechem Poznań, od którego dostali pięć sztuk i posada Marcina Kaczmarka wisiała na włosku (jego następcą miał być Luis Fernandez). Przełamanie nadeszło w meczu z Miedzią Legnicą, którą Biało-Zieloni rozgromili aż 4:0 i Marcin Kaczmarek mógł odetchnąć. Nie na długo, bowiem po porażce 0:2 w Grodzisku Wielkopolskim został zwolniony.

 

 

Następcą Marcina Kaczmarka ku zaskoczeniu kibiców Lechii oraz całego piłkarskiego środowiska został David Badia. Hiszpan zadebiutował na ławce trenerskiej Lechii 1 kwietnia 2023 roku (tego dnia funkcję prezesa Lechii przestał pełnić Paweł Żelem, a prezesem został Zbigniew Deptuła) w meczu ze Śląskiem Wrocław (0:0). Przed kolejnym spotkaniem z Jagiellonią Białystok David Badia powiedział: - Wciąż mamy osiem „finałów” przed sobą. Zdajemy sobie sprawę, że nie będzie łatwo. Każdy mecz jest dla nas ważny i w każdym meczu możemy zdobyć trzy punkty. Pierwszy z ośmiu finałów zakończył się porażką 0:1 w Białymstoku po słabej grze. Lekką poprawę w grze było widać w następnych meczach, jednak nie przyniosła ona punktów w spotkaniach domowych z Pogonią Szczecin oraz z Cracovią. Natomiast po przegranym aż 0:4 z Rakowem Częstochowa Jakub Bartkowski po meczu w wywiadzie z Canal+Sport powiedział: - (…) Spadliśmy my, spadła Lechia. Spada miasto, klub, kibice, którzy jeżdżą na każde mecze, spadają ludzie oddający serce Lechii od wielu lat. Co można powiedzieć? Że zostały cztery mecze i trzeba je wygrać. Nadzieja na utrzymanie, a jednocześnie mecz o wszystko był 6 maja 2023 roku z Zagłębiem Lubin na Polsat Plus Arenie. Podopieczni Davida Badii udanie rozpoczęli to spotkanie, kiedy w 16. minucie wynik otworzył Jarosław Kubicki, a do przerwy skończyło się 1:1. W 70. minucie Miedziowi wyszli na prowadzenie, a dwie minuty przed końcem gwóźdź do trumny wbił Tomasz Pieńko i tym samym Lechia spadła z Ekstraklasy.

 

 

 

 

W kolejnym meczu Biało-Zieloni już pewni spadku zremisowali bezbramkowo ze Stalą Mielec. Natomiast 20 maja 2023 roku grali z Legią Warszawa, który był ostatnim meczem u siebie w tym najczarniejszym sezonie w historii klubu oraz ostatnim meczem Flavio Paixao. Praktycznie przez cały mecz utrzymywał się bezbramkowy rezultat, gdy w końcówce meczu z własnej połowy bramkę zdobył Maciej Gajos i Lechia wygrała 1:0. Było to pierwsze zwycięstwo Biało-Zielonych od ośmiu spotkań oraz pierwsze Davida Badii w roli szkoleniowca. Ostatni mecz sezonu z Piastem Gliwice na wyjeździe piłkarze Lechii prowadzili od 30. minuty po golu Marco Terrazzino i zanosiło się na drugą wygraną z rzędu, jednak w 80. minucie kibice Lechii na murawę wrzucili racę, przez co mecz zakończył się walkowerem dla Piasta. W takich właśnie okolicznościach Lechia spadła z Ekstraklasy.

 

 

 

 

 

 źródło: własne