Lechia Gdańsk wygrała z Korona Kielce 3:2 po gol w końcówce Kacpra Sezonienki i jest coraz bliżej utrzymania w lidze. Po zwycięstwie radował się John Carver - Była to duża ulga i jeszcze nie skończyliśmy naszej misji, ponieważ jutro jest mecz, w którym się wszystko może wydarzyć. Powtarzałem to wielokrotnie, że chcemy kontrolować to, co jest w strefie naszych wpływów - mówił po końcowym gwizdku John Carver.

- Wiedzieliśmy, że będziemy mieli ekstremalnie trudny mecz do rozegrania i to jest Korona, która miała więcej jakości. W pierwszej połowie relatywnie dobrze graliśmy i wykreowaliśmy parę szans strzeleckich. Przed przerwą zdobyliśmy drugą bramkę, która była dla nas ważna. Wiedzieliśmy, że przy takim wyniku przeciwnik na pewno wróci do gry na pewien moment i na pewno będą problemu, gdzie później zdobyli świetną bramkę po uderzeniu z rzutu wolnego. Po raz kolejny zawodnicy z naszej szatni pokazali niesamowity charakter. Jeżeli się prowadzi 2:0, a potem remisuje 2:2, to presja wzrasta. Później zawodnicy, którzy weszli z ławki, mieli bardzo duży wpływ na to co się wydarzyło później i tego od nich oczekuję. Jestem zachwycony zmianą Kacpra Sezonienki, bo wiem, że bardzo długo czekał na swoją szansę i wszedł na dalszy słupek, skończył akcję, gdzie ona zadecydowała o zwycięstwie. To jest coś wspaniałego dla niego. Na wcześniejszych konferencjach mówiłem, że to będzie bardzo trudny, jak nie najtrudniejszy mecz, który mamy w sześciu ostatnich tygodniach i miałem rację.

Czy John Carver przypuszczał, że mecz będzie tak wyglądał, że Korona będzie miała większe posiadanie piłki, a Lechia strzelała? - Statystyki pokazują, że im więcej posiadamy piłkę, to przegrywamy, ale gra w piłkę polega na tym, żeby wygrywać i zgarniać trzy punkty. To nam się dzisiaj udało zrobić.

Dlaczego piłkarze Lechii wyszli na murawę z opóźnieniem? - Jedyne co wiem, to to, że protest zawodników był spowodowany tym, że chcieli uzyskać swoje premie i pieniądze.

W Polsce jest znane powiedzenie, że czym gorzej tym lepiej. Czy w Anglii też tak jest i czy to pomogło w dobrych wynikach? - Myślę, że środowisko, jakie stworzyliśmy razem, sprawiło, że jesteśmy razem silniejsi. Wiele razy wspominałem, że skupiam tylko i wyłącznie na tworzeniu środowiska, bo to należy do mojej pracy. Nie tylko my, a także piłkarze.

Pomimo wygranej druga połowa w wykonaniu Lechii nie należała do udanych. Z czego to wynikało? - Jest to coś, co widziałem w swojej karierze już wiele razy. Powiem szczerze, że jest to najtrudniejsze wyzwanie przed trenerem, jak się wygrywa 2:0 i wejść do szatni, zmotywować zespół. Zawsze mówimy, ze duży gol ma następny wpływ na mecz i jest bardzo ważny. Niestety to nie my zdobyliśmy, tę bramkę i to spowodowało, że przez dalszą część spotkania towarzyszyła nam duża presja.

Czy John Carver odetchnął po tej wygranej? - Była to duża ulga i jeszcze nie skończyliśmy naszej misji, ponieważ jutro jest mecz, w którym się wszystko może wydarzyć. Powtarzałem to wielokrotnie, że chcemy kontrolować to, co jest w strefie naszych wpływów. W mojej głowie jest po prostu myśl, jak wygrać kolejny mecz i nie myśleć za bardzo o tym meczu jutro.

- Nie jestem pewny. Wolę się przejść na spacer wzdłuż plaży albo w ciszy ze sztabem obejrzymy sobie mecz. Jeszcze nie zdecydowałem.

Czy przyszłość trenera w Gdańsku jest bardziej wiadoma? - Jeszcze nic nie osiągnęliśmy tak naprawdę, bo został jutrzejszy mecz i zobaczymy co dalej. Myślę o tym, co jest tu i teraz. Oczywiście to się może zmienić w perspektywie jednego czy paru dni i wtedy sobie możemy o tym porozmawiać.

Jak widzi dalszą przyszłość Kacpra Sezonienki w Lechii, który znajduje się ostatnio w niezłej dyspozycji? - To jest młody zawodnik, który rozwija się w trakcie całego sezonu i oczywiście może się rozwijać cały czas. Ostatnio jest na fali wznoszącej. Nie mam kryształowej kuli przy sobie, więc nie powiem, jakim on będzie piłkarzem w przyszłości. Jedna rzecz jest pewna, nigdy nie zwątpiłem w niego i w jego determinację, którą nam pokazał. Robi naprawdę dużo i chce robić dużo dla tego klubu. Trenuje w każdym treningu bez żadnego narzekania, dlatego tym bardziej byłem szczęśliwy, że zdobył tego gola.

John Carver otrzymał podziękowania od kibiców, szczególnie od starej gwardii, za dobrze wykonaną robotę. - Bardzo to doceniam, dziękuję. Szczególnie tę starą gwardię i chcę powiedzieć, że także jestem stary, ale bardzo to doceniam. Skończmy naszą pracę i niech to się wydarzy, wtedy będziemy weseli.

Szkoleniowiec Lechii wypowiedział się o dobrej dyspozycji Dominika Piły i jego kontrakcie. - Od momentu, w którym tutaj przyjechałem, Dominik jest naprawdę fantastyczny. Wiecie doskonale, że w przeszłości był skrzydłowym, dopóki nie został przestawiony na pozycję prawego obrońcy i jest takim typem zawodnika, którego ja bardzo lubię, czyli potrafi atakować, ale też umie bronić. Widzieliście, że był wspaniały i nie chciałbym pominąć żadnego zawodnika, który dawał radę w ciągu tego sezonu. Sam Dominik przyznał, że chodzi o drużynę i nie o taki progres jednego zawodnika. Dobra gra Dominika jest zasługą całej drużyny.

- Jeśli chodzi o kontrakt Dominika czy kogokolwiek, to jest coś, o czym nigdy nie rozmawiam, bo ja się koncentruję na futbolu. Mamy od tego ludzi, w osobie Kevina, Kuby czy Paolo, którzy będą rozmawiać z nim. Wszyscy, którzy mnie znają, to wiedzą, że nie rozmawiam o innych rzeczach oprócz piłki. Nadal nie jesteśmy utrzymani i to trzeba mieć z tyłu głowy.

- Zgadzam się z tym pytaniem, bo w ostatnich 5-6 tygodniach widziałem. Po takich zwycięzcach wracamy silniejszy. Umocniliśmy się w cesze, że nie poddajemy się żadnym dystraktorom, a wracamy do meczu. Ta grupa rozwija się nie tylko pod kątem piłkarskim, a pod kątem potencjału psychicznego.

źródło: własne