- Trzeba to zmienić w poniedziałek i pozostałych do końca sezonu meczach. Musimy powiększyć swój dorobek punktowy, żeby się utrzymać. Zostało tylko siedem spotkań. Musimy zacząć wygrywać mecze z teoretycznie słabszymi rywalami - mówił w rozmowie z dziennikarzami Elias Olsson.
Wszyscy wiemy, jaka jest sytuacja. Jesteśmy zawiedzeni ostatnim meczem przeciwko Widzewowi. Myślę, że znaleźliśmy nową energię na to spotkanie. Wiemy, jak ważny jest to mecz. Uważam, że atmosfera w drużynie jest dobra - powiedział Elias Olsson.
W meczu ze Stalą Mielec nie zagra Bujar Pllana. Jak Olsson zapatruje się na jego nieobecność? - Graliśmy razem dużo meczów w tym sezonie, ale z innym zawodnikami też dobrze się rozumiem. Dużo razem trenujemy na każdych zajęciach. Myślę, że bez względu na to kto zagra, to będzie dobre zestawienie i zagramy razem dobre spotkanie - przyznał.
Z czego zdaniem Szweda wynikają błędy i stracone bramki w tym sezonie? - Dlaczego tracimy tyle bramek i popełniamy błędy? Dobre pytanie. Nikt nie chce popełniać błędów. Niestety popełniamy zbyt dużo błędów w naszej strefie obronnej. W każdym tygodniu pracujemy, żeby je wyeliminować. W tych siedmiu meczach, które nam zostały, musimy być lepsi w defensywie i ofensywie, strzelać więcej bramek. Musimy postarać się w tych siedmiu meczach zachować jak najwięcej czystych kont jeśli chodzi o tracone bramki i strzelać więcej goli niż rywale - ocenił.
Co wie o Stali Mielec i co trener zdradził na odprawie? - Znamy ich. Wiemy, że mają od kilku dni nowego trenera. Grają inny futbol niż dotychczas, z inną filozofią. Wiemy, jak ważny jest ten mecz dla nas i jakie znaczenie ma dla Stali. Wiemy, jak z nimi grać. Musimy się skupić na sobie.
Czy Elias Olsson pamięta październikowy mecz w Mielcu? - Pamiętam ten mecz. Przegraliśmy jedną bramką, tracąc gola w końcówce. Mam nadzieję, że w poniedziałek zagramy tak, jak graliśmy z Jagiellonią. Z pewnością siebie, wysokim pressingiem, z intensywnością, nie tak jak z Widzewem - skomentował.
Czy zespołowi nie gra się lepiej jak, przeciwnik gra piłką i atakuje? - Patrząc na ten rok, to rzeczywiście tak jest. Najcięższe mecze domowe wygraliśmy. Te spotkania, które powinniśmy wygrać przegraliśmy tracąc łatwo bramki. Trzeba to zmienić w poniedziałek i pozostałych do końca sezonu meczach. Musimy powiększyć swój dorobek punktowy, żeby się utrzymać. Zostało tylko siedem spotkań. Musimy zacząć wygrywać mecze z teoretycznie słabszymi rywalami - ocenił.
źródło: własne