Lechia Gdańsk przegrała 0:3 z Koroną Kielce. - W pierwszej połowie kontrolowaliśmy mecz i stwarzaliśmy sytuacje. Ta nieszczęsna bramka na 0:1 dodała skrzydeł Koronie. Ale nawet po golu czuliśmy, że jesteśmy w stanie odwrócić wynik spotkania - mówił nam po meczu Dawid Kurminowski.

Dawid Kurminowski rozpoczął mecz w podstawowym składzie i tworzył duet napastników z Tomasem Bobckiem. Dziś Biało-Zielonym nie udało się jednak zdobyć ani jednej bramki. Skuteczność nie była naszą mocną stroną, ale stwarzaliśmy sobie sytuacje. Takie mecze się zdarzają, że piłka nie chce wpaść do bramki - rozpoczął. - Wiele czynników pewnie złożyło się na dzisiejszą porażkę - dodał.

Kurminowski był zamieszany w stratę bramki na 0:1. - Mogłem wybić tę piłkę. Popełniłem błąd i z tego wzięła się bramka. Miałem sytuację bramkową i z mojej perspektywy wyglądało to też tak, że obrońca też wyskoczył i też nie widziałem piłki - ocenił.

W pierwszej połowie kontrolowaliśmy mecz i stwarzaliśmy sytuacje. Ta nieszczęsna bramka na 0:1 dodała skrzydeł Koronie. Ale nawet po golu czuliśmy, że jesteśmy w stanie odwrócić wynik spotkania - podsumował Dawid.

W końcówce czerwoną kartkę obejrzał Miłosz Kałahur. Czy to wpłynęło w jakiś sposób na końcówkę meczu? - Było kilko zdarzeń, które nam podcięło skrzydła. Nadal walczyliśmy, żeby wyrównać. Faktycznie ta czerwona kartka i to że graliśmy jednego mniej przy stanie 0:2, sprawiła że poczuliśmy, że będzie już bardzo trudno w tym meczu - przyznał.

Lechia zakończyła w Kielcach maraton wyjazdów. - Jeśli grasz trzy mecze z rzędu na wyjeździe, to jest to obciążenie. Już same mecze to wysiłek, a jeszcze do tego dochodzą podróże. Nie chcę jednak tłumaczyć siebie i drużyny. Do dzisiaj dobrze to wyglądało. Szkoda, że nie zakończyliśmy tego zwycięstwem - powiedział.

Za tydzień gdańszczan czeka starcie z Wisłą Płock. - Żaden mecz nie będzie łatwy i w każdym meczu walczymy o wygraną. Ciężkie momenty w piłce są zawsze i tych rzeczy nie ominiemy. Musimy walczyć - dodał.

Lechię jak zawsze wspierałą spora grupa fanów. - Na to nie możemy nigdy narzekać, niezależnie czy gramy u siebie czy na wyjeździe. Szkoda, że przy takim wsparciu nie wywozimy punktów stąd - zakończył. 

źródło: własne