Dawid Kurminowski był gościem briefingu prasowego przed nadchodzącym meczem ligowym z Cracovią. Opowiedział m.in. o swoim stanie zdrowia, wyborze Lechii i celach.

Wyglądało to dość dramatycznie, ale na całe szczęście wszystko jest dobrze. Trenuje z drużyną i normalnie przygotowuje się do meczu z Cracovią. Nie mogę doczekać się spotkania - rozpoczął 26-latek pytany o swój stan zdrowia. Po meczu z Lechem opuścił stadion w karetce z powodu bólów kręgosłupa. 

Przed Lechią teraz bardzo trudny mecz w Krakowie. - Poprzednie mecze również nie były łatwe. Tak już jest w Ekstraklasie, że każdy mecz jest ciężki i trzeba się na każdy mecz dobrze nastawić - obojętnie z kim się gra. Jedziemy z dobrym nastawieniem i po trzy punkty - przyznał. - Mecz meczowi jest nierówny. Postaramy się strzelić jak najwięcej i stracić jak najmniej - dodał.

Dawid dołączył do Lechii dwa tygodnie temu. - Fizycznie jest coraz lepiej. Okres przygotowawczy nie był przepracowany w stu procentach z drużyną, ale robiłem co mogłem, aby przygotować się jak najlepiej. Jestem tutaj już dwa tygodnie i z dnia na dzień jest coraz lepiej - ocenił.

W ostatnim meczu hat-tricka ustrzelił Tomas Bobcek, a w ataku Lechii jest spora rywalizacja. - Mogę tylko Tomasowi pogratulować tego, co zrobił. I cieszę się też, że stwarzamy sytuacje i strzelamy bramki. Jeśli ja będę miał swoją szansę, to też mogę liczyć na okazje do zdobycia bramek. Rywalizacja? Trzeba pytać trenera jakie ma plany na nas! Tomas na razie radzi sobie bardzo dobrze, my też możemy grać na dwóch napastników i wszystko zależy od trenera. My jesteśmy gotowi i czekamy na swoją szansę - skomentował. 

- Nie jestem od oceniania swoich występów - dodał pytany o ocenę pierwszych dwóch występów.

Dawid Kurminowski do Lechii trafił przed startem tego sezonu z Zagłębia. Czemu padło akurat na Gdańsk? - Myślę, że przekonali mnie trenerzy, którzy mają plan na tę drużynę. Widać to od momentu, odkąd przyszli tutaj. Gra Lechii idzie cały czas do góry i to widać. Gramy bardzo dobrze i stwarzamy sobie sytuacje. Cieszę się, że mogłem trafić do miejsca, gdzie gra ofensywna wygląda bardzo dobrze - wyjawił. - Czuję się pewny siebie i walczę o swoje - dodał.

- W poprzednim sezonie miałem trochę perturbacji. Teraz jest nowy sezon i czekam swoje szanse. Mam nadzieję, że skończymy sezon jak najwyżej, ale indywidualnie nie stawiam sobie celów - zakończył.

źródło:  własne