Bartłomiej Kłudka zadebiutował w Lechii. Po spotkaniu porozmawialiśmy chwilę z obrońcą. - Udało nam się wygrać spotkanie, zachować czyste konto, więc tak naprawdę wszystko to, co sobie postanowiliśmy przed tym spotkaniem, udało się zrealizować - mówił.

Bartłomiej Kłudka podpisał kontrakt z Lechią w poniedziałek, a już w piątek zadebiutował w podstawowym składzie w starciu z GKS-em Katowice. - Czułem gdzieś w treningu, że mogę wskoczyć do składu. Od pierwszej rozmowy z trenerem, czuję duże zaufanie. Chcę to wykorzystać i pokazywać na boisku, że zasługuję na to miejsce - mówił nam tuż po końcowym gwiazdku.

-  Bardzo pozytywnie, ale myślę, że jeszcze nie pokazałem wszystkich swoich walorów. Uważam, że spotkanie było niezłe z mojej strony. Na pewno drużynowo pokazaliśmy, na co nas stać. Pokazaliśmy bardzo dużo w ofensywie. Kilku sytuacji jeszcze nie wykorzystaliśmy, które były stworzone. Mogliśmy wygrać ten mecz na pewno więcej i szybciej go zamknąć, ale pokazaliśmy determinację do ostatnich minut. Udało nam się utrzymywać wynik 1:0 i jeszcze Camilo Mena pokazał klasę w tej ostatniej akcji, skończył mecz tak naprawdę i jesteśmy wszyscy bardzo szczęśliwi. Udało nam się wygrać spotkanie, zachować czyste konto, więc tak naprawdę wszystko to, co sobie postanowiliśmy przed tym spotkaniem, udało się zrealizować - tak podsumował swój debiut.

Powiedział nam także kilka słów o kibicach. - Bardzo mi się podobało i jestem zachwycony! Doping nas niósł, był odczuwalny. Kibice to był ten dwunasty zawodnik, który na pewno dużo pomaga tutaj w Gdańsku, żebyśmy zrobili tutaj taką twierdzę i wygrywali tutaj każdy kolejny mecz. Tak jak powiedziałem wczoraj, wcześniej jak przyjeżdżałem z Zagłębiem, zawsze była tu fantastyczna atmosfera. Na prawdę kibice tutaj są wspaniali i było to dzisiaj widać. Czujemy to wszystko, to wsparcie kibiców. Jak oni się cieszą, jak Lesiu  się cieszy, jak my się cieszymy – to są super momenty. Jestem bardzo szczęśliwy z tego, że tak się udało zacząć tutaj i trzeba to po prostu kontynuować - przyznał.

Kłudka pod koniec meczu opuścił boisko z powodu lekkich problemów zdrowotnych, ale przyznał, że wszystko jest okej.

 

 

źródło: własne