Kończy się marzec, a to oznacza, że rozgrywki PKO BP Ekstraklasy wkraczają w decydującą fazę. Po 25 kolejkach Lechia Gdańsk zajmuje 17. miejsce w tabeli ze stratą 2 punktów do bezpiecznych pozycji. Ekipa Johna Carvera ma przed sobą 9 meczów o wszystko, a cel jest jasny - utrzymanie w lidze za wszelką cenę.
Już pierwszy mecz po przerwie reprezentacyjnej będzie dla Biało-Zielonych wyzwaniem. Do Gdańska przyjedzie mistrz Polski - Jagiellonia Białystok. Lechia co prawda intensywnie trenowała w Dubaju, ale to drużyna z Podlasia będzie faworytem starcia, które zaplanowano na sobotę, 29 marca. Białostoczanie dotarli już do ćwierćfinału Ligi Konferencji, ale nie będą oszczędzali sił w Gdańsku, bowiem wciąż liczą się w grze o tytuł. Wiele zależy też od tego, jaką taktykę przyjmie na ten mecz John Carver. Jego podopieczni wypadają najlepiej wtedy, gdy agresywnie atakują rywali. Z drugiej strony Jaga to ekipa, która dobrze radzi sobie w drugich połowach, czyli w tym okresie, gdy Lechiści zazwyczaj opadają z sił. Jedno jest pewne - emocji nie zabraknie.
Warto jednak zaznaczyć, że to nie starcie z mistrzem Polski będzie najistotniejsze dla Lechii w najbliższych tygodniach. W 27. i 28. kolejce Biało-Zieloni zmierzą się z ekipami z dolnych rejonów tabeli i to w tych potyczkach muszą upatrywać szansy na zdobycie punktów. 4 kwietnia gdańszczan ugości łódzki Widzew, czyli drużyna z 13. miejsca w tabeli, zaś 10 dni później zespół z Trójmiasta podejmie u siebie znajdującą się na 15. pozycji Stal Mielec. To właśnie te dwa spotkania będą kluczowe w kontekście walki o utrzymanie, ponieważ są to ostatni rywale w tym sezonie, do których strata wynosi na chwilę obecną mniej niż 10 oczek.
Jeszcze w kwietniu drużyna Johna Carvera podejmie dwie ekipy, które jesienią sprawiły gdańszczanom sporo problemów, a więc Legię Warszawa (porażka 0:2) i Piast Gliwice (remis 3:3, Lechia prowadziła 1:3). Zespół Goncalo Feio notuje co prawda wahania formy, ale wciąż mowa tu o ćwierćfinaliście europejskich pucharów. Z kolei drużyna ze Śląska nigdy nie jest łatwym rywalem i nawet jej ostatnia porażka z Puszczą Niepołomice tego nie zmienia. Jakiekolwiek punkty zdobyte w tych dwóch spotkaniach będą cenną zaliczką przed majowym finiszem Ekstraklasy.
W piątym miesiącu roku Biało-Zieloni rozegrają 4 mecze i niestety wszystkie przeciwko ekipom, które radzą sobie co najmniej przyzwoicie. Na początek Lechistów czeka wyjazd do Krakowa, gdzie o punkty nie łatwo, zaś potem do Gdańska zawita rozpędzona Korona Kielce, a więc jedna z najlepszych drużyn tej wiosny. Przedostatnia kolejka to już delegacja w Szczecinie. Pogoń co prawda przyciąga obecnie zainteresowanie ze względu na kwieciste oświadczenia, ale to przecież potencjalny pucharowicz. Sezon Lechii dobiegnie końca przy okazji spotkania z GKS-em Katowice, który może już być wówczas pewny utrzymania.
Terminarz Lechii na ostatnie 9 kolejek nie jest więc ani łatwy, ani trudny. Trzeba jednak pamiętać, że Biało-Zieloni ponieśli jesienią aż 6 porażek z wymienionymi drużynami i nie odnotowali ani jednego zwycięstwa. Jeżeli wiosnę zakończą w podobnie słabym stylu, zakończy się to spektakularnym spadkiem z Ekstraklasy. Na niekorzyść Biało-Zielonych może też działać fakt, że z grona zespołów walczących o ligowy byt, tylko Zagłębie Lubin i Śląsk Wrocław będą miały trudniejszych przeciwników. Najlepszą informacją w chwili obecnej jest to, że nic nie jest jeszcze przesądzone i wszystko jest w nogach podopiecznych Johna Carvera.
źródło: własne