Piłkarze Lechii trzeci sparingowy mecz z rzędu zaczęli w identycznym zestawieniu - tylko z czterema nowo pozyskanymi zawodnikami w składzie.

Z powodu urazów wciąż nie mogą grać Daniel Łukasik oraz Adłan Kacajew, natomiast najnowszy nabytek Lechii Mateusz Możdżeń mecz obejrzał z trybun..

Spotkanie początkowo toczyło się w leniwym tempie, oba zespoły tylko momentami wrzucały drugi lub co najwyżej trzeci bieg. W 8. min świetną sytuację zmarnował Zaur Sadajew, który po rzucie rożnym wykonywanym przez Piotra Wiśniewskiego i zgraniu piłki przez Rafała Janickiego nie trafił do bramki z odległości nie większej niż pięć metrów. Chwilę później Rosjanin urwał się lewym skrzydłem (ładne prostopadłe podanie Bartłomieja Pawłowskiego), ostro dośrodkował w kierunku Wiśniewskiego, jednak szybszy był bramkarz gości Stefanos Kotsolis.

Ponieważ na boisku działo się niewiele, po kwadransie sprawy w swoje ręce postanowili wziąć kibice Lechii. Efektowny pokaz pirotechniczny (race, świece dymne), po którym boisko zasnuła wielka chmura dymu, spowodował przerwanie spotkania na ok. 15 minut. Po przymusowej przerwie więcej chęci do gry przejawiali lechiści. W 35. minucie ładną wrzutkę Marcina Pietrowskiego próbował wykorzystać Pawłowski, ale jego strzał z woleja o milimetry minął słupek bramki. Potem wreszcie nieco uaktywnili się piłkarze Panathinaikosu. Pierwsze skrzypce w zespole "Koniczynek" grał Chorwat Mladen Petrić, jednak jego koledzy nie zawsze wyczuwali jego intencje i wielkiego zagrożenia pod bramką Dariusza Treli nie było.

W 17.(!) minucie doliczonego czasu gry pierwszej połowy (oprócz przerwy "dymnej" była jeszcze kontuzja sędziego) prawą stroną przedarł się w pole karne Maciej Makuszewski i kiedy już składał się do dośrodkowania, został sfaulowany przez Davida Mendesa. A zatem rzut karny! Do piłki ustawionej na 11. metrze podszedł niezawodny do tej pory Stojan Vranjes (od momentu przejścia do Lechii wykorzystał wszystkie sześć rzutów karnych - cztery w lidze i dwa w sparingach), ale tym razem Bośniak strzelił fatalnie. Piłka po jego strzale ledwo musnęła poprzeczkę i poszybowała w kierunku trybun.

W przerwie w zespole Lechii nastąpiła jedna zmiana. Za Wiśniewskiego wszedł Piotr Grzelczak, który zajął miejsce na lewym skrzydle, z kolei Pawłowski przesunięty został na "10". Druga połowa zaczęła się jednak od ataków gości. W 48. min bramkę powinien strzelić Markus Berg, ale szwedzki napastnik fatalnie przestrzelił z kilku metrów. W odpowiedzi świetną szansę zmarnował Ariel Borysiuk, który po szybkiej kontrze zamiast podawać do lepiej ustawionych kolegów, zdecydował się na strzał z ostrego kąta. Piłka poleciała wysoko nad poprzeczką.

W 62. min brutalny faul napastnika Panathinaikosu Nikolaosa Karglisa na Valente wywołał konkretną boiskową "zadymę" i kompletnie zmienił obraz meczu. Sędzia szybko uspokoił sytuację, przy czym nie omieszkał ukarać winowajcy całego zajścia czerwoną kartką. Lechia błyskawicznie wykorzystała przewagę jednego zawodnika i w kilkanaście minut znokautowała wicemistrza Grecji. Prowadzenie uzyskała po efektownej akcji Zaura Sadajewa, który w swoim stylu zakręcił obrońcami Panathinaikosu i zagrał ładną prostopadłą do Pawłowskiego. Pomocnik biało-zielonych wyprzedził obrońcę i spokojnym strzałem w długi róg zdobył swoją pierwszą bramkę w barwach Lechii.

W 73. minucie było już 2:0. Z lewej strony dośrodkował Grzelczak, a Rafał Janicki przeskoczył obrońcę i ładnym strzałem głową pokonał bramkarza. Chwilę później za pudło z rzutu karnego zrehabilitował się Vranjes, który popisał się precyzyjnym uderzeniem z rzutu wolnego z ok. 20 metrów. Dzieła zniszczenia Panathinaikosu dopełnił Makuszewski, który pięknym strzałem w okienko wykończył akcję Pawłowskiego.

Lechia - Panathinaikos 4:0 (0:0)
Bramki: Pawłowski (67.), Janicki (73.), Vranjes (77.). Makuszewski (79.)
Lechia: Trela - Pietrowski, Janicki, Valente, Leković - Makuszewski (86. Frankowski), Borysiuk, Vranjes, Wiśniewski (46. Grzelczak), Pawłowski (80. Aleksić) - Sadajew Ż (70. Buksa).
Panathinaikos: Kotsolis - Spyropoulos (46. Lagos), Koutroumpis (67. Bourmpos), Mendes (78. Risvanis), Nano - Zeca Ż, Donis (46. Triantafyllopoulos), Ajagun Ż (64. Chouchounis) - Petrić (64. Ntinas) - Berg (78. Ymerai), Klonaridis (46. Karglis CZ).

{joomplucat:1428 limit=9|columns=3}

Zobacz całą galerię

Źródło: trojmiasto.sport.pl