W kolejnym meczu sparingowym piłkarze Lechii bezbramkowo zremisowali na stadionie przy Traugutta z I-ligową Olimpią Grudziądz.

Najnowszy nabytek biało-zielonych Sebastian Mila spotkanie oglądał z trybun.
Mila, który w czwartek podpisał z Lechią 3,5-letni kontrakt, w piątek przebywał we Wrocławiu, gdzie m.in. wziął udział w pożegnalnej konferencji prasowej. Sparing z Olimpią oglądał z trybun. Zresztą jego pojawienie się w okolicy kibiców Lechii (na wyraźne życzenie najmłodszych fanów gdańskiego zespołu) wywołało największe poruszenie i entuzjazm w trakcie całego meczu.

Oprócz Mili w spotkaniu nie wystąpili też bramkarze Mateusz Bąk i Dariusz Trela oraz narzekający na urazy Maciej Makuszewski (staw skokowy) i Piotr Wiśniewski (pęknięte żebro). Za to po raz pierwszy przed gdańskimi kibicami zaprezentowali się Jakub Wawrzyniak, Grzegorz Wojtkowiak i Donatas Kazlauskas.

Od początku podopieczni Jerzego Brzęczka mieli w tym meczu inicjatywę, a szczególnie aktywni byli Daniel Łukasik (starał się napędzać grę prostopadłymi podaniami, ale często był niedokładny), Piotr Grzelczak oraz Donatas Kazlauskas. Ten ostatni zmarnował w pierwszej połowie najlepszą sytuację do zdobycia gola, kiedy po świetnym podaniu dobrze grającego Wawrzyniaka miał tak dużo czasu i miejsca, będąc sam przed bramkarzem Olimpii Michałem Wróblem, że stracił głowę i strzelił wprost w niego.

Poza tym dogodne okazje mieli Bruno Nazario (nie wykorzystał błędu Wróbla, który poślizgnął się i podał piłkę wprost pod nogi Brazylijczyka), Łukasik, który strzelał z pola karnego, ale jego uderzenie w ładnym stylu odbił Wróbel oraz Kevin Friesenbichler, który z bliska nie trafił do bramki po dokładnej wrzutce Grzelczaka. Dla Austriaka był to pierwszy tegoroczny sparing bez zdobytej bramki - wcześnie trafiał z Chemnitzer FC, Akhisar Belediyespor oraz Anży Machaczkała (dwie).

Po przerwie trener Brzęczek wymienił wszystkich zawodników z pola, wiele zmian przeprowadził też szkoleniowiec Olimpii Dariusz Kubicki. Lekka przewaga wciąż należała do piłkarzy Lechii, ale bramce gości zagrażali dużo rzadziej. Dobrą sytuację miał Adam Buksa, który przegrał pojedynek sam na sam z Wróblem, raz z pola karnego uderzał też mało widoczny Antonio Colak.

Lechia Gdańsk - Olimpia Grudziądz 0:0

Lechia: Podleśny - Wojtkowiak (46. Pietrowski), Janicki (46. Garbacik), Bougaidis (46. Rudinilson), Wawrzyniak (46. Leković) - Kazlauskas (46. Buksa), Borysiuk (46. Dźwigała), Łukasik (46. Możdżeń), Nazario (46. Vranjes), Grzelczak (46. Pawłowski) - Friesenbichler (46. Colak).

Olimpia: Wróbel - Jaroch (46. Bielawski), Łabędzki (46. Zalepa), Piter-Bucko, Banasiak - Kaczmarek (46. Rogalski), Urbański (46. Kłus), Swędrowski (46. Smoliński), Popović (46. Rzuchowski), Skórecki (46. Suchocki) - Cieśliński (46. Aleksander).

{joomplucat:1511 limit=9|columns=3}

Zobacz całą galerię

Źródło: trojmiasto.sport.pl / własne