lechia

W poniedziałek 4 lipca, po tym, jak menedżer Bediego Buvala oświadczył, iż jego klient nie podpisał aneksu do kontraktu o profesjonalne uprawianie piłki nożnej, Klub postanowił przekazać sprawę do rozstrzygnięcia przez Izbę ds. Rozwiązywania Sporów Sportowych przy Polskim Związku Piłki Nożnej.

Całą sytuacją jesteśmy zdziwieni, bowiem podpis na aneksie należy do zawodnika i był składany na dokumencie w obecności świadków. W naszej ocenie nieuzasadniony atak na Klub może mieć związek z faktem, iż Buvala reprezentuje ta sama agencja menedżerska, która opiekuje się także Razackiem Traore. A przypomnijmy, że tego ostatniego zawodnika – mimo nacisków i wywierania presji – Klub nie zdecydował się sprzedać, zgodnie z sugestią menedżera.

Mając na uwadze bezpodstawne zarzuty pod adresem Klubu, została zamówiona ekspertyza grafologiczna, która ma wykazać, czy podpis na aneksie należy do Bediego Buvala.

Źródło: Lechia.pl