Totolotek Bukmacher

fotka
W rundzie wiosennej fanatycy Lechii mieli niewiele więcej okazji by odwiedzić stadiony w roli gości. Tak jak na jesień cały czas na wielu stadionach trwają „remonty”, które skutecznie uniemożliwiają zorganizowane wyjazdy.

Pierwszym wyjazdem w tym roku był wyjazd na Cracovię, który od dawna wróżył emocje. Wiadomym było, że spora część z dostępnej puli 350 biletów zostanie przekazana naszym braciom spod znaku TSW. Na oddalonym od boiska sektorze gości przy ul. Kałuży zasiadło ponad 100 Wiślaków, natomiast Lechistów było około 180. W kierunku Krakowa wyjechało więcej Lechistów, ale z powodów „sportowych” część z nich nie chciała dojechać na stadion. Zawisły następujące flagi: „Honor”, „Dolne Miasto”, „Wisła-Gdynia”, „FCLG” oraz „Kartuzy on tour”.

Następny mecz wyjazdowy Lechia rozgrywała w Warszawie na stadioniku Polonii, jednakże tam nie wpuszcza się kibiców gości.

Kolejny mecz na wyjeździe to mecz „o sześć punktów” w Wodzisławiu Śląskim. Wśród kibiców Lechii była mała mobilizacja na ten daleki wyjazd, na mieście staraniem „Lwów Północy” pojawiły się transparenty i plakaty zachęcające do wyjazdu. Na mecz jechaliśmy pociągiem rejsowym do Krakowa, a stamtąd wraz kibicami Wisły mieliśmy na miejsce przejechać zorganizowanymi przez SKWK busami. Jak wyszło każdy wie, niespodziankę sprawiła nam pewna koalicja i pociąg dojechał z takim opóźnieniem, że 350 Lechistów było zmuszonych obejrzeć mecz w telewizji, w knajpie przy stadionie Wisełki. Na szczęście Lechia nie była pozbawiona dopingu tego dnia, gdyż 450 Wiślaków oraz około 50 biało-zielonych dotarło do Wodzisławia.

lechia
{begam}pub-6500481139110168/8441006088{/begam}

Na długi weekend majowy przypadł najciekawszy wyjazd rundy, czyli wyjazd do Zabrza. Pomimo niekorzystnego terminu na stadionie Górnika zjawiło się 864 gości, w tym 320 Lechistów wpartych 394 kibicami Śląska i około 150 Wiślakami. Na sektorze zawisły m.in. flagi: „Biało-zieloni”, „Wisła-Gdynia”, „FCLG” oraz „Kartuzy on tour”.

W kolejnym meczu Lechia grała z drużyną z Poznania, która kontynuuje tradycje Amiki Wronki. Tam sektor też jest nieczynny, ale można to uznać za zrozumiałe, ponieważ na Bułgarskiej stadion rzeczywiście przebudowują.

Ostatni mecz na wyjeździe to mecz „o wszystko” w Gliwicach. Pomimo, że obiekt Piasta nie spełnia chyba żadnych wymogów ekstraklasy i oczywiście ma nieczynny sektor gości, to dzięki uprzejmości gliwiczan kibice gości mogą oglądać mecze zza płotu. W Gliwicach zjawiło się około 400 fanów Lechijki, z czego 100 zasiadło na stadionie na sektorach gospodarzy, a 300 stało za płotem, gdzie wisiały flagi „Pruszcz Gdański” i „Nowy Targ”.

Podsumowując, wiosna w wykonaniu Lechistów była niezła, gdyż wszystkie wyjazdy były daleko, a pomimo tego wszędzie zmierzała konkretna liczba fanów. Zabrakło w rundzie najazdów typu Kraków czy Wrocław, ale na mecze zgodowe w znacznych liczbach jechać to nie jest sztuka. Generalnie „remonty” i inne utrudnienia są odczuwalne w ekstraklasie w sposób szczególny. Warto zauważyć, że nie był w tej rundzie organizowany żaden pociąg specjalny – jest to skutek zaporowych cen przedstawianych przez PKP po reorganizacji tej firmy. Ze „specjali” zrezygnowało w tym roku większość polskich ekip.

Drugi sezon w ekstraklasie zapowiada się interesująco ze względu na awans Widzewa Łódź i Zagłębia Lubin, które ma nowy stadion z dużym sektorem gości. Pamiętajmy jednak, że nikt nie jest w stanie przewidzieć tego, co wymyślą kluby we współpracy z PZPN by uniemożliwić nam dopingowanie na wyjeździe. Cierpliwie czekajmy zatem na ogłoszenie terminarza!

lechia