W poniedziałek po przerwie letniej do treningów wróciły Lechia Ladies. Biało-Zielone rozpoczną sezon z nowym szkoleniowcem. Mateusz Grędzicki zastąpił Artura Kaima na tym stanowisku.
Lechistki rozpoczną rozgrywki III ligi Kobiet już 23 sierpnia domowym meczem z Victorią Niemcz Osielsko. W ubiegłym sezonie otarły się o podium tabeli, plasując się ostatecznie na 4. pozycji. Celem na nadchodzącą kampanię ma być dalszy rozwój drużyny, o co ma zadbać nowy trener zespołu - Mateusz Grędzicki, który przejął posadę po Arturze Kaimie. Odpowiadał on dotychczas za zespoły młodzieżowe w Akademii Lechii. Pomagać mu będą Oliwia Wróblewska i Zuzanna Urban, które wcielą się w rolę asystentek.
Kiedy zapytaliśmy nowego szkoleniowca o to, czy w tym roku celem jest awans, jego odpowiedź była dyplomatyczna. - Mam nadzieję, że cele, o które będziemy się bić, będą jak najwyższe - stwierdził. - Wierzę w ten projekt, który tworzył poprzedni trener, wierzę w dziewczyny. Widząc je niejednokrotnie na treningach i na meczach, mogę stwierdzić, że jesteśmy w stanie zrobić coś fajnego dla tego klubu i dla nich samych. Nie zakończyłem też jeszcze swojej przygody w zespołach młodzieżowych. Drużyna kobiet to kolejne wyzwanie w mojej karierze trenerskiej i mam nadzieję, że mu sprostam - zadeklarował.
Na pierwszym treningu stawiło się 16 zawodniczek, ale kadra zespołu ma liczyć więcej nazwisk. Póki co wiadomo, że drużynę opuszcza Kryspina Bukowska – ważna postać defensywy, ale już teraz w składzie są nowe twarze. Do czasu pierwszego meczu powinna wyłonić się ekipa na rundę jesienną. - Kadra na ten moment będzie przede wszystkim uzupełniana o kolejne dziewczyny - zdradził trener Grędzicki. - Na ten moment na start przygotowań jest ciężko o cokolwiek mówić o jakichkolwiek roszadach z dotychczasowymi zawodniczkami. Nie mówię tak, nie mówię nie. Na pewno będą wzmocnienia i na pewno nasze cele będą coraz wyższe - zapowiedział.
Wydaje się, że głównymi rywalkami Lechia Ladies do awansu będą rezerwy Pogoni Tczew i Polonii Środy Wielkopolskiej. Ta pierwsza ekipa może liczyć na posiłki z Ekstraligi, zaś druga z kolejnego poziomu rozgrywkowego. Dobrą wiadomością jest to, że w nadchodzącym sezonie Lechistki nie będą mierzyć się z TAF Toruń. Ta drużyna wykupiła licencję na grę w II lidze. Biało-Zielone nie są więc na straconej pozycji. W minionej kampanii pokazały wielokrotnie, że chcą się rozwijać i osiągać jak najlepsze rezultaty. Dodatkowo, jak zdradził nam Artur Kaim, który jeszcze pomaga zespołowi, można spodziewać się solidnych wzmocnień. Czy to wystarczy do awansu? Przekonamy się już niedługo.
źródło: własne