Apek! Apek! Apek! Stadion przy Traugutta. Koniec lat pięćdziesiątych, cała dekada sześćdziesiątych i ciut, ciut siedemdziesiątych jeszcze. Dla kibiców Apek właśnie. Tak go zwali. Wtedy na szczytach popularności.

Jedna z legend klubu z Traugutta. Do Lechii przyszedł ze Startu Gdańsk – Orunia w 1959 roku, a debiut zaliczył już w pierwszym meczu sezonu z Ruchem w Chorzowie. Podstawowym zawodnikiem Lechii stał się w rundzie rewanżowej. W bardzo ważnym pojedynku w Bytomiu po jego dośrodkowaniu z rzutu rożnego gola na 2:1 zdobył Roman Rogocz. Jeszcze więcej powodów do radości miał gdański pomocnik w następnym meczu 12 września 1959, kiedy to pokonał w Radlinie bramkarza miejscowego Górnika. Gola tego zdobył po przedryblowaniu dwóch rywali. Co najważniejsze Lechia wygrała 2:1.

W pierwszej rundzie sezonu 1960 Jerzy Apolewicz zagrał we wszystkich meczach Lechii od pierwszej do ostatniej minuty. Udało mu się strzelić jednego gola. Miało to miejsce w 15 minucie meczu z Polonią w Bytomiu. Lechia przegrała jednak 1:2. Druga runda była nieco gorsza, a Apolewicz wystąpił w 6 spotkaniach, z czego tylko w dwóch przez 90 minut.

Rok 1961 należał już jednak zdecydowanie do Jerzego Apolewicza. Wystąpił w 25 spotkaniach na 26 rozegranych przez Lechię, z czego w 21 przez pełne 90 minut. W pierwszej rundzie co prawda bramki nie strzelił, ale prawdziwy popis dał w rewanżach.

Swoje premierowe trafienie w sezonie zaliczył w meczu z Cracovią. Jego gol w 15 minucie po indywidualnej akcji otworzył wynik spotkania, a Lechia wygrała ostatecznie aż 4:0. Sześć dni później zdobył honorowe trafienie w przegranym 1:2 meczu z Ruchem w Chorzowie. Dwa tygodnie później ratował honor Lechii strzelając jedną z dwóch bramek w przegranym aż 2:9 spotkaniu z Odrą w Opolu.

Wreszcie w przedostatniej kolejce sezonu pokonał dwukrotnie bramkarza Polonii Bydgoszcz, a gdańszczanie wygrali ostatecznie 6:1, zapewniając sobie utrzymanie. Jerzy Apolewicz z 5 trafieniami był drugim strzelcem Lechii w ówczesnym sezonie. W kolejnym, skróconym ze względu na zmianę systemu rozgrywek na jesień – wiosna, zagrał we wszystkich 14 meczach po 90 minut. Bramkarza rywali udało mu się pokonać raz. Miało to miejsce w 41 minucie spotkania w Mielcu, a gol ten dał remis 1:1. Było to zarazem ostatnie trafienie Jerzego Apolewicza w ekstraklasie. Sezon 1962/63 tak dla Lechii jak i Jerzego Apolewicza był nieudany. Gdański pomocnik nie zdołał strzelić żadnej bramki (zagrał w 20 meczach na 26 możliwych, z czego w 16 przez 90 minut), a Lechia spadła z ekstraklasy.

Jerzy Apolewicz pozostał wierny barwom Lechii do końca kariery. W sezonach 1964/65 oraz 1965/66 był najlepszym strzelcem występującej w drugiej lidze Lechii. Mimo spadku zespołu do trzeciej ligi występował w nim aż do powrotu na drugoligowe boiska, a w rozgrywkach 1970/71 ponownie okazał się najlepszym snajperem Lechii. Swój ostatni mecz w Lechii zagrał 1 października 1972 roku przeciwko Śląskowi, po trzynastu latach występów dla zespołu z Traugutta. W plebiscycie na piłkarza 60 – lecia Lechii zajął 7 miejsce, a na najlepszego piłkarza 50 – lecia na Wybrzeżu – 10 miejsce.

Jerzy Apolewicz

Data ur: 23.04.1938
pozycja: napastnik
Debiut w Lechii: 15.03.1959
Debiut w Lechii w ekstraklasie: 15.03.1959
Lata gry w Lechii: 1959-1973
Liczba występów i bramek: 258-57

źródło: Lechiahistoria.pl