Sektor niebo

Paweł Adamowicz (2 listopada 1965 - 14 stycznia 2019)

Paweł Adamowicz zmarł w wieku 53 lat w poniedziałek 14 stycznia po południu na skutek ran zadanych nożem. Prezydentem Gdańska był od 1998 roku.

Od wielu lat był także kibice Lechii Gdańsk. Pomagał klubowi w najtrudniejszym momencie, kiedy Lechia budowana była od zera. Kibice musieli zapomnieć o meczach w Pucharze Zdobywców Pucharów z Juventusem, czy wygraniu Pucharu Polski w 1983 roku. Drużyna w 2001 roku wystąpiła z klubu Lechia/Polonia Gdańsk i zaczęła rozgrywki od A Klasy.

- Odbudowywaliśmy się z gruzów, potrzebowaliśmy mentalnego wsparcia. Pan prezydent często nas odwiedzał, rozmawiał z piłkarzami. Nie robił tego na pokaz, był autentyczny. Nie walczył w taki sposób o głosy, piłka po prostu go cieszyła. Poza tym: znał nas. Witał się ze mną, zawodnikami. Jakby robił to na pokaz, to nie poznawałby nas na ulicy. Wspierał nas, jak graliśmy na łąkach - wspomina Jerzy Jastrzębowski, wychowanek klubu i trener w latach największych sukcesów Lechii (1981-84), który później doprowadził zespół z A Klasy do III ligi.

 

 

Adamowicz zakochał się w Lechii jako nastolatek, w latach osiemdziesiątych, po meczach z Juventusem i sukcesach w kraju. Piłkarze czuli, że ma do klubu sentyment. Jednym z graczy, którzy przebyli z drużyną drogę z najniższej ligi do ekstraklasy był Mateusz Bąk. Lechia potrzebowała na to siedmiu lat. Były bramkarz pamięta Pawła Adamowicza z meczów. - Pan Adamowicz przychodził na spotkania w A Klasie i w IV lidze. Z kibicami jeździł nawet na wyjazdy, w szaliku. Pomoc z miasta docierała do Lechii na każdym etapie odbudowy drużyny do teraz. Jego rola w odrodzeniu zespołu była ogromna - opowiada Bąk, który po karierze zaczął pracę w akademii, a Lechia po rundzie jesiennej jest liderem ekstraklasy.

Adamowicz nie odwrócił się od drużyny nawet w momencie, kiedy klub powołał spółkę akcyjną bez udziału miasta, co Adamowicza uraziło. Kilka lat temu mówił o tym "Gazecie Wyborczej". - Lechia wystąpiła do nas o umorzenie pożyczki w wysokości 650 tys. zł. Raczej się zgodzimy. Nie zostawię klubu bez pomocy. Byłem wkurzony, bo najbardziej ucierpiałem na tym nieporozumieniu. Żebrałem o pieniądze dla Lechii przez tyle lat, a kogo krytykują teraz w internecie? Mnie. Byłem wkurzony, ale już mi minęło - opowiadał.

Adamowicz nie odwrócił się od drużyny nawet w momencie, kiedy klub powołał spółkę akcyjną bez udziału miasta, co Adamowicza uraziło. Kilka lat temu mówił o tym "Gazecie Wyborczej". - Lechia wystąpiła do nas o umorzenie pożyczki w wysokości 650 tys. zł. Raczej się zgodzimy. Nie zostawię klubu bez pomocy. Byłem wkurzony, bo najbardziej ucierpiałem na tym nieporozumieniu. Żebrałem o pieniądze dla Lechii przez tyle lat, a kogo krytykują teraz w internecie? Mnie. Byłem wkurzony, ale już mi minęło - opowiadał.

Źródło: wp.pl / własne

 

Wspomnienia

W Sektorze Niebo jest miejsce dla każdego zmarłego kibica Lechii Gdańsk. Piszcie do nas (Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. ) jeżeli jakiejś osoby brakuje lub dane, które posiadamy są błędne lub niekompletne.
Znaliście bardzo dobrze zmarłego? A może po prostu kojarzycie go z meczów? Nie czekajcie na innych tylko przysyłajcie do nas osobiste wspomnienia i zdjęcia a my dodamy je na stronę by każdy ze zmarłych był godnie uwieczniony.