Na początek 2. kolejki LOTTO Ekstraklasy obejrzeliśmy mecz przyjaźni między Lechią Gdańsk a Śląskiem Wrocław.

Na listę strzelców wpisali się kapitanowie obu drużyn, ale nie dało to rozstrzygnięcia. Spotkanie zakończyło się wynikiem 1:1.

Obie drużyny udanie zainaugurowały sezon, dzięki czemu miały w tabeli po trzy punkty. Dzisiejszy mecz lepiej zaczęli za to gospodarze, którzy już w 12. minucie objęli prowadzenie. Wszystko za sprawą Flavio Paixao. Portugalczyk bez problemów wykorzystał rzut karny i tym samym awansował na podium najskuteczniejszych obcokrajowców w historii Ekstraklasy. W 33. minucie zabrakło mu jednak zimnej krwi. Ponownie uderzał z jedenastki, ale tym razem kopnął słabo, a Jakub Słowik nie miał problemu ze złapaniem piłki.

Wyjątkowo nieudanie układał się mecz dla Mateusza Cholewiaka, który sprokurował oba rzuty karne. Zawodnik Śląska wziął sobie to do serca i w drugiej połowie robił wiele, żeby się zrehabilitować. Bliski szczęścia był w 57. minucie, lecz pocelował w poprzeczkę. Goście dążyli do wyrównania, ale podopieczni Piotra Stokowca odgryzali się kontratakami. Na dziesięć minut przed końcem przed świetną szansą stanął Flavio Paixao – zabrakło niewiele, futbolówka odbiła się od słupka. Ostatecznie gdańszczanom nie udało się utrzymać prowadzenia, gdyż po raz kolejny niezawodny dla Śląska okazał się Piotr Celeban. Po rzucie rożnym stoper trafił do siatki po raz drugi w tym sezonie i ustalił wynik na 1:1.

źródło: ekstraklasa.org / własne