Wisła Kraków podzieliła się punktami z Lechią Gdańsk w starciu 7. kolejki Ekstraklasy.

Gola dla Wisły zdobył Carlitos, a wyrównał wprowadzony po przerwie João Oliveira. Gdańszczanie nadal plasują się jednak niebezpiecznie blisko strefy spadkowej, lecz trener Piotr Nowak ujrzał po dzisiejszej potyczce światełko w tunelu.

- Uważam, że pierwsza połowa w naszym wykonaniu była taka jak do tej pory graliśmy i to musimy zmienić. Nie strzelając na bramkę meczu się nie wygra. W drugiej połowie moi piłkarze pokazali, że potrafią grać, wyszli wysokim pressingiem, wytrzymali trudy spotkania i starali się o kolejnego gola. Za to należy ich pochwalić. Sobie udowodnili, że mogą grać na tym poziomie, ale nie może tak być tylko przez czterdzieści pięć minut, lecz przez cały mecz. Takie przed nimi postawię zadanie jako trener. Mam nadzieję, że jest to początek tego, do czego zdążyliśmy przyzwyczaić naszych kibiców - obszernie podsumował mecz opiekun gości, Piotr Nowak.

Raport meczowy [Wisła Kraków-Lechia Gdańsk 1:1]

- Podkreślałem na przedmeczowej konferencji, że po meczu w Płocku przyszło złudzenie ze nic się nie zmieniło. Było wtedy widać Lechię z zeszłego sezonu, a potem to uciekło i pojawiło się kolejne złudzenie, że jakoś to będzie, zwłaszcza wtedy, kiedy wrócą kontuzjowani. Zdobyty punkt jest dobrym momentem na przypomnienie sobie wartości jakie czechowały ten zespół. Samą piłką nie wygra się meczu, musi być wola walki i dziś ją udowodniliśmy. Fizycznie wytrzymali ten mecz bardzo dobrze. Wierzyłem w ten zespół od początku i wierzę, że będzie już tylko lepiej - stwierdził Nowak.

źródło: wisla.krakow.pl