Multimedia

Urodziny Lechistów

Henryk Pilarski
Henryk Pilarski
Dzisiaj obchodzi 89. urodziny.
Andrzej Woźniak
Andrzej Woźniak
Dzisiaj obchodzi 53. urodziny.
Remigiusz Gac
Remigiusz Gac
Dzisiaj obchodzi 25. urodziny.

011Gdańsk 1945 - Słup ogłoszeniowy w zniszczonym mieście – obok reklam niemieckich plakat „B.O.P. odbudowuje nasze porty nad Bałtykiem” - fot. 30 DniW to wyludnione i naznaczone chaosem, smrodem trupów i rozkładającej się padliny miejsce wraz z najeźdźcami przybyli jej przyszli mieszkańcy – Polacy. Początkowo byli to ludzie mający szybko przygotować miasto do w miarę normalnego życia czyli nieliczne komunistyczne władze oraz urzędnicy i inżynierowie – Polacy mający nadzieję na zbudowanie nowej demokratycznej i wolnej Polski. Dopiero w późniejszym okresie propagandy komunistycznej (choć nie tak silnej jak w zachodnich częściach „ziem odzyskanych”), mówiącej o powrocie Gdańska do Macierzy, przybyli tu dotychczasowi mieszkańcy polski centralnej oraz byli mieszkańcy przesiedleni z zagrabionych przez sowietów polskich terenów na kresach w tym Wilna i Lwowa. Ludzie Ci marzyli o lepszym życiu w mieście, które w ich umysłach było miejscem o dużych możliwościach. Jakież musiało być ich zdziwienie gdy ujrzeli zgliszcza i zniszczenie.

Do czołowych zadań w odbudowie zniszczonego Gdańska i młodziutkiej Gdyni, należało niewątpliwie szybkie uruchomienie portów. Palące potrzeby gospodarcze, jak przyjęcie transportów UNRRA i eksport polskiego węgla, zdecydowały o niemal natychmiastowym podjęciu robót, mających zapewnić eksploatacje portów. Należało od razu podjąć cały kompleks spraw jak: otwarcie wejść do portów, usunięcie wraków, rozminowanie terenów, usunięcie przeszkód na drogach komunikacyjnych, wykonanie nowych dróg objazdowych, mostów itp.

Gdańsk 1946 - Targ Węglowy – Teatr Miejski – po prawej zarys Wielkiej Zbrojowni - fot. www.danzig-online.plDo wykonania tego zadania powstało Biuro Odbudowy Portów. Zalążki B.O.P. powstały już w końcu maja 1945 roku. Formalnie przedsiębiorstwo to rozpoczęło swą egzystencję z dniem 1 czerwca 1945 r. Początki były nader trudne: brak ludzi, pomieszczeń, zła komunikacja, a przede wszystkim niedostateczna aprowizacja utrudniały efektywną pracę. W ciężkich warunkach B.O.P. musiało przeprowadzić – prócz odbudowy – organizację wewnętrzną portu, podejmując równocześnie odgórnie nakazaną współpracę z misją radziecką nad tzw. małymi planami odbudowy portów.
Pełnomocnikiem Rządu do spraw odbudowy portów został mianowany inż. Władysław Szedrowicz, Kierownik Morskiej Grupy Operacyjnej. To właśnie on zainicjował utworzenie specjalnego aparatu projektowo – wykonawczego, organizując instytucję pod nazwą Biuro Odbudowy Portów. Naczelne kierownictwo techniczne objął inż. Witold Tubielewicz, były naczelnik przedwojennego Urzędu Morskiego w Gdyni. Wraz z nimi staje do pracy zespół inżynierów specjalistów budownictwa morskiego. Pierwsza ekipa B.O.P. jest nieliczna a organizacja przedsiębiorstwa pusta.

Gdańsk 1946 - ul. Piwna – w głębi po lewej widoczna część Wielkiej Zbrojowni - fot. www.danzig-online.pl Aparat B.O.P. zaczął się jednak szybko rozrastać a wynikało to z nałożonych nań zadań, w myśl których porty miały być przygotowane do eksploatacji: Gdańsk jako pierwszy do dnia 15 lipca 1945 r. z możliwością wywozu 2000 ton na dobę i przywozu 800 ton, zaś do dnia 1 sierpnia 1945 r. port ten miał uzyskać możliwość wywozu 11550 ton i przywozu 3500 ton na dobę, Gdynia do dnia 15 lipca 1945 r. celem uzyskania możliwości wywozu 10000 ton na dobę i przywozu 3000 ton na dobę. Było to zadanie ogromne, jeśli wziąć pod uwagę rozmiary dewastacji portów oraz braki ludzkie i materiałowe. Potrzeby szybkiego uruchomienia portów narzuciła odwrotna kolejność postępowania niż w normalnych warunkach, najpierw uruchomiono roboty w terenie, dopiero potem dogoniono rozpoczęte prace opracowaniem lub wykończeniem projektów. W pierwszej fazie odbudowy portów nakreślono w czerwcu 1945 r. program minimum, który znalazł swój wyraz w formie tzw. „Małego planu”. Był to program obejmujący pierwszy cykl prac odbudowy i precyzował trzy podstawowe zadania: zapewnienie bezpieczeństwa żeglugi, zaspokojenie pilnych potrzeb eksploatacyjnych, tudzież skompletowanie aparatu technicznego. W lipcu 1945 „Mały plan” został rozszerzony i obejmował już całość prac, jakie należało wykonać do końca roku. Plan ten został zrealizowany choć w jego realizacji było wiele improwizacji a szereg spraw rozwiązano prowizorycznie. Systematyczna i na wielką skalę rozpoczęła się odbudowa i przebudowa portów w roku 1946 - zwłaszcza Gdańska i Gdyni. B.O.P. przygotowało w sensie rzeczowym i koncepcyjnym Wielki Plan odbudowy Portów i zamieszczono go w ramach ogólnego planu inwestycyjnego kraju na lata 1947-1949. W roku 1946 B.O.P. rozpoczęło działalność na terenie portu w Szczecinie gdzie jego oddział utworzono niezwłocznie po przejęciu portu przez władze polskie. Prace były tu prowadzone dużo mniej intensywnie niż w Gdańsku i Gdyni. W marcu 1947 r. oddział szczeciński B.O.P. usamodzielnił się, zrywając więź organizacyjną z Centralą w Gdańsku – Wrzeszczu.
Dewastacja portów, zwłaszcza w Gdyni była tak duża, że wykonanie poważnych robót morskich przekraczało możliwości kraju, nie dysponującego przecież większą ilością fachowców wyspecjalizowanych w budownictwie morskim i – co było bardzo ważne – będącego w stanie wykonać roboty szybko. Ponadto decydowały nie tylko względy ludzkie i techniczne, ale także budżetowe, bowiem szybka odbudowa portów wymagała dużego wysiłku finansowego, przewyższającego nasze możliwości. W tej sytuacji zawarto odpowiednie umowy z firmą duńską Højgaard i Schulz, która budując częściowo port w Gdyni przed wojną, również po jej zakończeniu wykonała tutaj poważne prace.

Gdańsk 1946 - ul.Długa - w głębi widoczna Złota Brama - fot. www.danzig-online.pl B.O.P. rozrosło się w przeciągu roku 1946 do rozmiarów dużego przedsiębiorstwa, obejmującego szereg różnorakich robót i spraw, nie zawsze związanych tylko z pracą skierowaną na odbudowanie portów. Biuro pomagało przy wszelkich pracach inżynierskich na terenie Miasta, załatwiało i legalizowało posiadanie mieszkania dla pracowników. Posiadało także własną uzbrojoną straż, nie posiadającą wprawdzie własnego umundurowania lecz posiadającą opaski na ramię z napisem BOP. Wśród przebywających w tym czasie jeszcze w Gdańsku żołnierzy radzieckich (tych umiejących czytać) wywoływało to zadziwienie, iż polskie władze pozwalają bezkarnie w biały dzień paradować złodziejom (BOP po rosyjsku czyt. [wor] – złodziej). Trzeba pamiętać, że był to ciężki okres w życiu miasta. Bardzo dużym problemem było dostanie podstawowych środków do życia, np. takich jak żywność. W tym sensie B.O.P. był największym przedsiębiorstwem na Wybrzeżu umożliwiającym jako taką egzystencję większej ilości pracowników, prowadził stołówkę pracowniczą i racjonował żywność m.in. jako zapłata. Otrzymanie pracy w tymże przedsiębiorstwie mogło nobilitować i na pewno pracownicy Biura byli postrzegani jako „ludzie sukcesu” nie tylko w Gdańsku, Gdyni czy Szczecinie, ale w całym kraju.