Już dawno umówiliśmy się w Lechii, że jeżeli będziemy robić wzmocnienia, to o kogoś, kto robi różnicę. Zawodnicy z Samoa, którzy do nas przyszli, zdecydowanie tę różnicę robią, a zespół ich zaakceptował - mówi Polsatsport.pl Paweł Lipkowski, szkoleniowiec Lechii Gdańsk.

Łukasz Majchrzyk: Odebrał Pan nagrodę Trenera Roku wspólnie z obecnym selekcjonerem Markiem Płonką. To dobra wróżba i chyba wyznacza kierunek Pana kariery?
Paweł Lipkowski: Marek objął kadrę, ja zostałem na posterunku. Jestem w drużynie Lechii od niedawna, więc zostałem obdarzony wielkim zaufaniem. Wydaje mi się, że spełniłem oczekiwania i teraz pracuję nad tym, żeby Lechia broniła tytułów.

Lechia w zeszłym sezonie nie miała sobie równych w Polsce.
Wygraliśmy trzy najważniejsze imprezy, zdobyliśmy potrójną koronę, to chyba pierwszy taki przypadek w historii polskiego rugby. Poprawić tego wyniku nie można, można jedynie to wyrównać, co wydaje się karkołomne.

Lechia to też od dawna dostarczyciel reprezentantów Polski. Współpracujecie z selekcjonerem blisko?
Tak, na bieżąco się kontaktujemy, do niedawna razem pracowaliśmy. Kiedy Marek objął reprezentację, to bardzo dobrze wiedział, na co ich stać, jaki jest ich poziom. Ja swoich zawodników bardzo chętnie oddaję do kadry. W tej chwili bardzo dużo zawodników Lechii jest powołanych do kadry. Cieszę się z tego, bo oni podwyższają swój poziom, a ja w tym czasie mogę ich stawiać za wzór reszcie zawodników.

Nie tylko reprezentanci Polski są w Lechii Gdańsk. Furorę w polskiej lidze zrobili dwaj zawodnicy pozyskani z samego serca światowego rugby, czyli Samoańczycy.
Ci dwaj zawodnicy prezentują bardzo wysoki poziom. Już dawno umówiliśmy się w Lechii, że jeżeli będziemy robić wzmocnienia, to o kogoś, kto robi różnicę. Oni zdecydowanie tę różnicę robią, a zespół ich akceptuje. Teraz jeden z nich robi furorę w rozgrywkach rugby siedmioosobowego. W przyszłym sezonie z jednego z nich nie będziemy mogli skorzystać, bo wrócił do Samoa, ale Henry Bryce jest teraz w Irlandii i zadeklarował, że bardzo chętnie znowu u nas zagra.

Ciężko było ich namówić do gry w Polsce?
Nie, oni bardzo miło wspominają pobyt w Polsce i grę w Lechii. I deklarują, w miarę możliwości, grę u nas w przyszłości.

Dalej też chcecie w tym kierunku szukać wzmocnień?
Staramy się działać wielotorowo, jeżeli chodzi o wzmocnienia. Jak już powiedziałem, Henry Bryce z nami znowu będzie. Szukamy zawodników młodszych. Czeka nas zmiana pokoleniowa w drużynie.  Kadra jest dosyć zaawansowana wiekowo i staramy się ich wymienić na młodszych w grupie tych, którzy są nami na miejscu, na stałe. Szukamy też wzmocnień wśród zawodników z zewnątrz, którzy mogliby do nas przyjść. Mamy na oku rugbystów z Samoa, z Francji, na chwilę obecną ciężko jest powiedzieć, który rzeczywiście jest w stanie do nas przyjechać.

Gdyby do ekstraklasy piłkarskiej przyszli zawodnicy tej klasy, to byłyby naprawdę hitowe transfery.
Tak, Misiyoka Timoteo, który był z nami w zeszłym roku to zawodnik światowej czołówki. Ktoś taki mógłby grać w najlepszych ligach, w kadrze Samoa, która jest jedną z lepszych na świecie.

Źródło: Polsatsport.pl