Fatalnie zaczął się 2021 rok dla drużyny Lechii, która po bezbarwnej grze przegrała 0:2 z Jagiellonią Białystok. Biało-zieloni zagrali tragicznie, a nie pomógł Jakub Kałuziński, który w idiotyczny sposób osłabił zespół jeszcze w pierwszej połowie.

Możemy się spierać czy Kałuziński zasłużył, żeby wylecieć z boiska. Najpierw machnął ręką i trafił rywala w twarz, co sędzia Bartosz Frankowski wycenił na żółtą kartkę. Młodzieżowiec Lechii nie zgadzał się jednak z decyzją sędziego i w złości cisnął piłką o murawę. No więc arbiter natychmiast pokazał drugą żółtą i wskazał Kałuzińskiemu drogę do szatni. Sędzia na pewno się wybroni. Zachowanie 18-latka było skandaliczne. Lechii nie idzie, a ty wykazujesz się taką głupotą? Oj, trener Piotr Stokowiec raczej nie puści tego płazem i Kałuziński może długo nie wrócić do wyjściowego składu.

Lechia grała fatalnie jedenastu na jedenastu. Defensywa była rozkojarzona, błędy się mnożyły, co zresztą Jagiellonia wykorzystała już w jednej z pierwszych akcji, gdy Jesus Imaz pokonał Dusana Kuciaka. Gdzie była defensywa biało-zielonych? Na pewno nie tam, gdzie powinna. Goście już do przerwy powinni prowadzić przynajmniej dwoma bramkami. Gdańszczanie zaś kompletnie nie mieli pomysłu na akcje ofensywne. Najbliżej strzelenia gola był Flavio Paixao, a jedyny celny strzał był autorstwa Conrado. Piszemy "strzał", choć było to bardziej podanie w kierunku bramkarza gości.

Paradoksalnie Lechia grała dużo lepiej w dziesięciu niż jedenastu. Może nie oglądaliśmy huraganowych ataków biało-zielonych, ale przynajmniej trafiło się parę płynnych akcji. Trochę ożywienia wniosło wejście Kenny Saiefa. Z czasem jednak Jagiellonia coraz bardziej szanowała piłkę i nie pozwalała gospodarzom na wiele. Piłkarze z Białegostoku mieli mecz pod kontrolą, choć momentami grali aż zbyt nonszalancko.

I to mogło się zemścić, bo na kwadrans przed końcem świetnie z rzutu wolnego uderzył Rafał Pietrzak i bramkarz Jagiellonii z najwyższym trudem odbił piłkę na rzut rożny. Dobrą zmianę dał debiutujący Joseph Ceesay, ale i jego dynamiczne rajdy nie wystarczyły, żeby Lechia wcisnęła wyrównującego gola. Udało się natomiast podwyższyć prowadzenie przyjezdnym i komplet punktów pojechał do Białegostoku. Mówimy więc o niespodziewanej i przykrej porażce na inaugurację rundy wiosennej. Nie tak wyobrażano sobie start tej rundy w Gdańsku.

Lechia Gdańsk - Jagiellonia Białystok 0:2 (0:1)
Bramki: Jesus Imaz (3.), Puljić (84.)

Lechia: Kuciak - Fila Ż (46. Kopacz), Nalepa Ż, Tobers Ż, Pietrzak -  Haydary (72. Ceesay), Kubicki (88. Biegański), Kałuziński Ż Ż CZ, Gajos (76. Arak), Conrado (46. Saief) - Flavio Paixao Ż.

Jagiellonia: Dziekoński - Olszewski, Tiru, Augustyn Ż, Wdowik - Makuszewski (60. Wojtkowski), Romanczuk, Pospisil (86. Borysiuk), Jesus Imaz (89. Bortniczuk), Cernych (59. Fernan Lopez) - Puljić Ż (86. Twardek).

 

 

źródło: własne