Dla Lechii Gdańsk bieżący sezon nie jest łatwy, ponieważ Biało-Zieloni zajmują przedostatnią lokatę i walczą o pozostanie w PKO BP Ekstraklasie. Mimo trudnej sytuacji nie brakowało także udanych występów, które dawały kibicom nadzieję na poprawę wyników. Oto one.

5. Górnik Zabrze - Lechia Gdańsk 2:3

Po 6 pierwszych kolejkach Lechia Gdańsk miała tylko dwa punkty na koncie i pozostawała bez wygranej. O pierwszą wygraną gdańszczanie mieli powalczyć w Zabrzu, gdzie mierzyli się z miejscowym Górnikiem. Dla podopiecznych Szymona Grabowskiego pierwsze pół godziny były bardzo udane, bowiem prowadzili 2:0. Najpierw wynik spotkania w 23. minucie ładnym strzałem otworzył Anton Tsarenko, a pięć minut później podwyższył Elias Olsson. Pomimo okazji bramkowych tworzonych przez Lechię, to rezultat do przerwy nie uległ zmianie. Siedem minut po rozpoczęciu drugiej odsłony gry przebudzili się gospodarze, kiedy złapali kontakt za sprawą Pawła Olkowskiego. W 68. minucie trzecią bramkę zdobył Bohdan Wjunnyk, a trzynaście minut później ładnego gola z dystansu zdobył Filipe Nascimento. Ostatecznie bardzo emocjonujące spotkanie w Zabrzu zakończyło się wynikiem 3:2 dla Lechii, która odniosła pierwsze zwycięstwo w tym sezonie.

4. Lechia Gdańsk - Radomiak 1:0

Zawodnicy Lechii Gdańsk udanie rozpoczęli ten mecz i zepchnęli gości z Radomia do defensywy. Biało-Zieloni przez cały czas tworzyli okazje do zdobycia bramki, jednak albo bronił Maciej Kikolski, albo piłka przelatywała obok lub nad bramką. W końcówce pierwszej połowy goście dwukrotnie mogli wyjść na prowadzenie, ale świetnie w bramce spisał się Szymon Weirauch, który obronił oba strzały. W 56. minucie do siatki trafił Maksym Chłań, ale to trafienie nie zostało uznane, ponieważ sędzia podyktował... rzut karny za faul na Camilo Menie, pośpieszając się z gwizdkiem. Na szczęście Kolumbijczyk wykorzystał jedenastkę i Lechia prowadziła. W 78. minucie Radomiak mógł wyrównać, ale z bliskiej odległości w futbolówkę nieczysto trafił Rafał Wolski i ta minęła słupek. Siedem minut później akcja przeniosła się na drugą stronę boiska, kiedy uderzenie Maksyma Chłania obronił Maciej Kikolski. Dla Lechii była to pierwsza domowa wygrana na Polsat Plus Arenie oraz drugie zwycięstwo z rzędu.

3. Lechia Gdańsk - Śląsk Wrocław 1:0

Na kolejną wygraną Lechia czekała aż do 7 grudnia 2024 roku. Tego dnia gdańszczanie podejmowali Śląska Wrocław i było to spotkanie o sześć punktów. Ponadto na ławce trenerskiej debiutował John Carver, który zastąpił zwolnionego pod koniec listopada Szymona Grabowskiego. Debiut Anglika się udał, ponieważ jego podopieczni wygrali bardzo ważny mecz 1:0 po bramce Bohdana Wjunnyka i zakończyli rok zwycięstwem. Poza wydarzeniami boiskowymi fani wywiesili banknot o nominale 500 Euro z podobizną oraz wizerunkiem Paolo Urfera. Zarówno piłkarze, jak i kibice mogli odetchnąć z ulgą.

2. Zagłębie Lubin - Lechia Gdańsk 1:3

Po poniższym meczu z Lechem Poznań kolejnym rywalem Lechii było Zagłębie Lubin, które także walczy o utrzymanie. Na początku meczu obie drużyny miały swoje sytuacje, a w bramce dobrze spisywali się Dominik Hładun oraz Szymon Weirauch, dla którego był to symboliczny mecz i chciał udowodnić swojemu byłemu zespołowi, że popełnił błąd, oddając go do Lechii. W 30. minucie Biało-Zieloni po golu Tomasa Bobcka objęli prowadzenie i od tamtej akcji przebieg spotkania uległ zmianie. Po dziewięciu minutach gdańszczanie zdobyli drugą bramkę za sprawą Maksyma Chłania. W 55. minucie było 3:0 dla Lechii. Fatalne zachowanie obrońców gospodarzy wykorzystał Tomas Bobcek i tym samym ustrzelił dublet. Miedziowi odpowiedzieli dopiero w 78. minucie po trafieniu Mateusza Wdowiaka, a w końcówce spotkania groźny strzał Dawida Kurminowskiego obronił Szymon Weirauch. Dla Lechii był to trzeci mecz bez porażki w 2025 roku oraz czwarty bez przegranej łącznie.

1. Lechia Gdańsk - Lech Poznań 1:0

Do 2025 roku Lechia przystępowała po udanym obozie przygotowawczym w tureckim Belek i po remisie w Lublinie z miejscowym Motorem. W pierwszym domowym meczu Biało-Zieloni podejmowali Lecha Poznań, który był liderem PKO BP Ekstraklasy. Faworytem rzecz jasna byli goście, jednak to podopieczni Johna Carvera lepiej rozpoczęli to spotkanie i tworzyli sytuacje bramkowe. Na minutę przed przerwą jedną z nich na bramkę zamienił Tomas Bobcek i zapewnił swojej drużynie prowadzenie. Dla Słowaka był to pierwszy gol od sierpnia 2024 roku. W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie i gdańszczanie zasłużenie mogli celebrować wygraną.

Który mecz wspominacie najlepiej i co byście zmienili w rankingu? Piszcie śmiało w komentarzach.

źródło: własne