Gościem piątkowego briefingu był kapitan Lechii - Rifet Kapić. "Riki" opowiedział o doświadczeniu, jakie przekazał zespołowi Matej Rodin, a także o odczuciach w zespole przed zbliżającymi się trzema meczami wyjazdowymi.

Możemy myśleć jedynie pozytywnie, to jak wyglądamy na treningach, napawa mnie optymizmem, nie mogę doczekać się niedzielnego spotkania - rozpoczął.

Rifet otrzymał pytanie o to, co daje zespołowi nowo pozyskany obrońca Matej Rodin - Oczywiście, on jest jednym z zawodników, których nam brakowało. Daje nam doświadczenie w linii defensywnej. Jest naprawdę bardzo dobry, pokazał nam od pierwszego meczu, jak dobrze się tu zaadoptował. Nie potrzebował czasu, aby cokolwiek udowadniać, ponieważ bardzo dobrze zna tę ligę. Z jego doświadczeniem i tym, jak komunikuje się z linią obrony, zyskujemy dużo pozytywnych myśli i dobrej energii - zapewnił

Matej jest obok Ciebie najbardziej doświadczonym zawodnikiem w drużynie, czy to on przejmie tę "pałeczkę" zarządzania drużyną? Mówimy w tym samym języku, on jest moim bałkańskim bratem. Jestem bardzo wdzięczny klubowi, że udało się sprowadzić dwóch zawodników z Bałkanów. Zarówno Matej, jak i Cirko to fantastyczni ludzie. To było też doświadczenie, którego nam brakowało, nie mogę przecież to ja zawsze krzyczeć - podkreślił

W ostatnim meczu w Szczecinie padł wynik 3:3, był to dosyć widowiskowy mecz, trener mówił, że nie chciałby drugi raz takiego otwartego mecz, a jak będzie to wyglądało tym razem? - Myślę, że znamy nasze role i zasady. Trenerzy powiedzieli nam o dobrych stronach Pogoni. Wiemy, że zmienili trenera, więc nie wiemy do końca, czego się spodziewać, jeśli coś zmienią. Z pewnością nie chcielibyśmy zagrać gorzej, niż było to rok temu. Oczekuję dobrej postawy całego  naszego zespołu. Nie możemy zagrać gorzej, albo tak, jak poprzednio, albo lepiej. Oczywiście nauczyliśmy się czegoś z tamtego spotkania, ale od tego czasu sporo się zmieniło. Jesteśmy w pełni skupieni na tym meczu - zapowiedział.

Rozpoczyna się ciężki okres dla zespołu, trzeba będzie rozegrać trzy spotkania w ciągu tygodnia. - Damy radę. To część naszej pracy, jako piłkarze musimy rozgrywać mecze. To dla nas dużo lepsze jeśli rozgrywasz mecz, masz dwa dni na regenerację i za chwilę kolejne spotkanie - dodał.

Dziennikarze pytali też Bośniaka, jak ocenia zespół Pogoni i czy trzeba wyjątkowo uważać na Kamila Grosickiego - To bardzo doświadczona grupa piłkarzy, która gra w starym stylu. Cechują ich podania pomiędzy liniami, są bardzo niebezpieczni, jeśli zostawisz im sporo miejsca, szczególnie Grosicki. Znamy tego piłkarza, wiemy, jak wielką legendą jest w Polsce. Bardzo go szanuję, jest z pewnością jednym z lepszych graczy w lidze. Tak jak mówię, będziemy mieli problemy, jeśli damy mu sporo miejsca, mamy jednak swoją taktykę i powinniśmy skupić się na tym jak poradzić sobie zarówno z Grosickim, jak i z innymi zawodnikami - zaznaczył.

W Pogoni sporo się dzieje, zmiana trenera i przybycie mistrza świata, czy ten chaos może wpłynąć na zbliżające się spotkanie - Szczerze, mamy swoje problemy. To część futbolu. Trener, który prowadził Pogoń był bardzo dobry. Od momentu jak jestem w Polsce, podoba mi się jego styl gry. Osiągał też dobre rezultaty z Pogonią, ale jest, jak jest. Zamieszanie w ich zespole nie wpływa na nas, my jako klub mamy swoje dobre i złe strony. Powinniśmy skupić się na tym, co możemy poprawić na boisku i spełniać nasze zadania. Mój zespół jest dla mnie najważniejszy - dodał.

Kapitan Lechii ma w tym sezonie dość nierówną formę, lepsze mecze przeplata słabszymi. Jak ocenia swoją dotychczasową dyspozycję - Wiem o tym, powinienem grać lepiej, dopóki mam wsparcie trenera i całego sztabu szkoleniowego będę dawał z siebie wszystko. Czasem to wychodzi, czasem nie. Oczywiście chcę pokazywać więcej, bo wiem na co mnie stać. Jestem pewny siebie. Wiem, też, że dzięki wzmocnieniom w linii defensywnej mogę bardziej skupić na działaniach ofensywnych - zakończył.

 

źródło:własne