W niedzielny wieczór gościem programu Liga + Extra emitowanym w Canal + Sport był Rifet Kapić. Kapitan Lechii opowiedział o swojej roli jako lidera i kapitana zespołu. Bośniak wspominał też o relacjach z Szymonem Grabowskim i Johnem Carverem.
Lechia ma strzelonych najwięcej bramek, czy te trafienia wywodzą się bardziej z instrukcji Johna Carvera, czy to raczej inicjatywa zawodników? - Na pewno są instrukcje od trenera, ale też w pewnym stopniu są to nasze pomysły - rozpoczął.
Kilkanaście lat temu w Ekstraklasie grał Twój rodak - Semir Stilić. Podobnie, jak Ty świetnie grał lewą nogą. Pamiętasz go? - Tak, oczywiście, Semir był świetnym zawodnikiem. My Bośniacy mamy taką wadę - nie chcemy dużo biegać - przyznał ze śmiechem.
Czy Ty zawsze byłeś typem lidera, czy się nim stałeś? - Nie chcę o sobie sam mówić, że jestem liderem. Niech to ludzie ocenią. Zawsze stawiałem druzynę na pierwszym miejscu. Tak też to wygląda w Lechii Gdańsk - powiedział.
Czy podpatrywałeś wielkich boiskowych liderów, pierwszy obrazek jak się spogląda na Lechię to Rifet Kapić - dyrygent? - To jest moje naturalne zachowanie na boisku. Taki po prostu jestem. Dobrze, że jestem tu kapitanem, ta rola pozwala mi na jeszcze więcej. Myślę, że zasłużyłem na to swoim charakterem i dobrze to funkcjonuje - przekonywał.
Jak to się stało, że zostałeś kapitanem? Było to głosowanie wśród drużyny, czy trener Cię wybrał? - Była to decyzja Prezesa i trenera. W momencie, gdy prowadził nas Szymon Grabowski dostałem od niego opaskę. Zapytał mnie, czy chcę być kapitanem - opowiadał.
Jakie odczuwasz emocje, gdy wspominasz pożegnanie trenera Grabowskiego? - Zostałem tak wychowany, że niezależnie od tego jaką masz pracę, to liczy się to jakim jesteś człowiekiem. "Graba" jako człowiek był świetny. Była świetna atmosfera, dawał z siebie wszystko. Zasłużył na pochwały - przyznał.
Po trenerze Grabowskim przyszedł John Carver, czy on się w ogóle denerwuje? My go postrzegamy jako uśmiechniętego faceta z charyzmą, ale na pewno nie jest to nerwus. Czy w szatni potrafi się na Was wyładować? - Potrafi, zawsze ma dużo pozytywnej energii. Bywają też takie momenty, głównie wtedy, gdy zagramy zły mecz to się denerwuje. Wy tego nie widzicie, bo na kulisach przedstawia się raczej te pozytywne momenty - zaznaczył.
Czy Ty jako kapitan jesteś powiernikiem, osobą zbierającą różne informacje z zespołu? - Tak, były takie momenty, gdy ktoś miał jakiś problem to starałem się pomóc. Jesteśmy młodą drużyną, ja zawsze staram się znaleźć dla kogoś najlepsze rozwiązanie w danej sytuacji. Staramy się skupiać na piłce nożnej, a inne problemy rozwiążemy wspólnie.
Po porażce z Lechem (3:4) i z Zagłębiem (2:6) wielu typowało Lechię do spadku. Zwracaliśmy uwagę na bardzo słabą postawę w defensywie. Co się wydarzyło, że zaczęliście bronić lepiej, czy było to przyjście Mateja Rodina? Zdecydowanie, zgadzam się. Matej to nasza druga defensywa. To doświadczony gracz, który czuje kiedy trzeba blisko atakować napastnika. On daje bardzo duże wsparcie, nie tylko w obronie, ale również w grze do przodu. Szkoda, że wczoraj w meczu z GKS-em musiał zostać zmieniony. Kiedy doznał kontuzji było widać, że w drugej połowie nie graliśmy tak dobrze - podkreślił.
Jedyny mecz domowy, w którym Lechia nie zdobyła gola, to ten ostatni z Zagłębiem. Co oni takiego mieli w sobie, że grało Wam się tak ciężko? - Myślę, że jedną z ich największych zalet jest niski blok. Był to też dobry dzień Jasmina Buricia. Grają dobrze w obronie i ciężko jest im strzelić bramkę. Jest to taka drużyna, która nam nie leży - zaznaczył.
Po meczu w Katowicach John Carver powiedział, że w pierwszej połowie wyglądaliście dobrze, natomiast w drugiej po zejściu Rodina było dużo trudniej, masz podobne zdanie? - Tak, tak jak powiedziałem bez Mateja jest ciężko. Ja, jako kapitan gdy on jest na boisku czuję się bezpieczniej. Wiem, że wtedy nie trzeba aż tak dużo pracować w obronie. Brakowało nam też Camilo i "Boba", ale to wszyscy wiedzą. Już w pierwszej połowie mogliśmy grać spokojniej. Jest jak jest, idziemy do przodu i walczymy dalej - przyznał.
Duet Bobcek - Mena zapewnili 19 goli i 13 asyst, to gigantyczna siła ofensywna. Wiadomo kiedy wrócą do gry? - Sam nie wiem, myślę, że to wie sztab i fizjoterapeuci. Mogą wrócić przed lub po przerwie reprezentacyjnej.
Tomas Bobcek i Camilo Mena otrzymują oferty z innych klubów, czy oni rwą się odejścia? Co byś im doradził? - Zawsze mówię, że kiedy jest dobrze, to nie zmieniaj. Rozumiem ich też, że są młodymi piłkarzami, kariera jest krótka. Jeśli odejdą to będzie mi brakowało ich przede wszystkim jako dobrych chłopaków, a dopiero potem jako dobrych piłkarzy - podkreślił.
Jesteś Muzłumaninem, trwa Ramadan. Przestrzeganie postu będąc piłkarzem jest wyjątkowo ciężkie. Jak wygląda Twoja rutynowa dieta w dniu meczowym? - Dla mnie religia jest na pierwszym miejscu. Ci, których nie ma w religii są zagubionymi ludźmi. Odkąd byłem dzieckiem miałem dyscyplinę i religię. Staram się być dobrym człowiekim. Jeśli chodzi o post to daję radę. Graliśmy w Katowicach w sobotę, do środy przestrzegałem Ramadanu. O czwartej rano jem, a potem dopiero o szóstej wieczorem. Ciężko jest,ale człowiek może zrobić wszystko, to jest w głowie. Tak więc do środy przestrzegam Postu, a dwa dni przed meczem staram się zjeść sporo węglowodanów - wymieniał.
Wracając do Derbów Trójmiasta, tam murawa nie pomagała. jak się czułeś jako gracz, który dużo podaje, piłka dużo podskakiwała? - Było naprawdę źle, nie dało się grać. Porównując do meczu z Zagłębiem, kiedy chcieliśmy grać długimi piłkami to było okej. W meczu z Arką chcieliśmy bardziej grać po boisku, ale w rezultacie graliśmy długimi piłkami - przypomniał.
Mówiłeś, że jak jest dobrze, to nie warto zmieniać. Ty grałeś natomiast w wielu klubach. Z czego to wynikało? - Byłem młody i po prostu, gdy nie grałem to zmieniałem klub. Faktycznie patrząc na mój profil na Transfermarkcie można pomyśleć, że nigdzie nie było dobrze. W żadnym klubie nie byłem tak długo, jak jestem teraz w Lechii. Przy niektórych zmianach klubów również pieniądze były motywacją. Zwracałem też uwagę na trenerów, jeśli szkoleniowiec do mnie dzwonił i mówił, że będę grał. Myślę, że właśnie to jest najwazniejsze dla każdego piłkarza - wyjaśniał.
źródło: Canal + Sport